post-title Społeczeństwo niepodległe

Społeczeństwo niepodległe

Społeczeństwo niepodległe

Polityczne okoliczności odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku doczekały się szczegółowych analiz historyków. Powrót Piłsudskiego z więzienia w Magdeburgu, przekazanie mu władzy przez Radę Regencyjną i późniejsze powołanie rządu z premierem Jędrzejem Moraczewskim na czele omawiają obszernie wszystkie podręczniki historii tamtego okresu. Niesłabnącym zainteresowaniem badaczy cieszą się również aspekty militarne – ustawienie armii w poszczególnych starciach, struktura i organizacja formacji wojskowych, ich wyposażenie.

Fascynującym, a jednak wciąż mniej zgłębianym zagadnieniem pozostaje życie zwykłych mieszkańców ziem, które weszły wówczas w skład odrodzonego państwa polskiego. Wierzę, że setna rocznica odzyskania suwerenności przez Polskę jest doskonałą okazją do przyjrzenia się codzienności naszych przodków, problemom, z którymi musieli się zmierzyć i warunkom, w któych przyszło im żyć.

 

Narodziny nowego państwa

Euforyczne nastroje, związane z odzyskaniem niepodległości przez Polskę, były odczuwane przede wszystkim w Warszawie. W atmosferze powszechnej radości, ale też chaosu i rozgorączkowania, stopniowo znikały z miejskiego krajobrazu obcojęzyczne szyldy, napisy i wszystko, co mogło przypominać o ponadstuletniej niewoli. Nierzadkie były napięcia między pałającymi chęcią odwetu warszawiakami a opuszczającymi miasto żołnierzami niemieckimi.

Do utrzymania emocji pod kontrolą i zachowania spokoju wzywał sam Piłsudski: Rozumiem w pełni rozgoryczenie, jakie we wszystkich kołach społeczeństwa obudziły rządy okupantów. Pragnę jednak, byśmy nie dali się ponieść uczuciom gniewu i zemsty. Wyjazd władz i wojsk niemieckich musi się odbyć w najzupełniejszym porządku– apelował.

Radość z odzyskania suwerenności mieszała się z lękiem o to, jaki będzie kształt nowego kraju – także dosłowny, bo granice nie były jeszcze wówczas wyznaczone, a ich przebieg nie był oczywisty. Granice Polski, te miejsca, gdzie ona się kończy, gdzie styka się z innymi ziemiami, któż z nas umie dziś wskazać bez omyłki? Myśmy prawie swych granic zapomnieli. Kiedy mówimy „Polska, Polska”, nie wiemy nawet, co to za obszar– pisała wówczas Maria Dąbrowska.

Warto przy tym pamiętać, że 11 listopada 1918 roku Wilno wciąż pozostawało pod okupacją niemiecką, we Lwowie toczyły się walki z Ukraińcami, a Poznaniem wstrząsały niepokoje, które niebawem miały znaleźć ujście w powstaniu wielkopolskim.

Wyzwaniem było nie tylko precyzyjne wyznaczenie terytorium. Od podstaw należało stworzyć podstawowe struktury państwowe, co było arcytrudnym zadaniem – zabory funkcjonowały niczym odrębne kraje. Tempo rozwoju każdego z nich było zupełnie inne, podobnie jak etos pracy, mentalność i poziom zamożności mieszkańców czy wreszcie system prawny. Konieczne było również wprowadzenie wspólnej waluty. Krótko po odzyskaniu niepodległości na mocy dekretu z 7 grudnia 1918 roku prawnym środkiem płatniczym została marka polska, którą posługiwano się do 1924 roku, kiedy to zastąpił ją złoty.

Dodatkowym źródłem problemów były zniszczenia po pierwszej wojnie światowej. Najmniej podczas działań wojennych ucierpiały Górny Śląsk i Poznańskie – stanowiące jednak zaledwie jedną dziesiątą ówczesnego obszaru Rzeczpospolitej. Reszta kraju była w znacznym stopniu zdewastowana.

W wielu miejscach straszyły leje armatnie i okopy, drogi były w opłakanym stanie, podobnie jak mosty i infrastruktura kolejowa. Straty materialne szacowano na blisko 30 proc. majątku narodowego. Z powierzchni ziemi zniknęło aż 12 procent miejscowości, około 5 mln ludzi straciło dorobek życia i zostało bez dachu nad głową, chroniąc się po wojnie w prowizorycznych szałasach i ziemiankach.

 

Bieda wsi i rozwój miast

Większość liczącego 27 mln mieszkańców kraju (1921) żyła na wsi i, jak opisuje Włodzimierz Mędrzecki z Instytutu Historii PAN, należała do świata głęboko osadzonego w tradycji, którego rytm i poziom życia wyznaczały niewielkie, prowadzone w tradycyjny sposób chłopskie gospodarstwo rolne, mały zakład rzemieślniczy i cotygodniowy jarmark w niewielkim miasteczku, w którym umiejętność czytania i pisania była raczej wyrazem wyższych aspiracji niż codzienną potrzebą.

Warunki, w jakich mieszkała ludność wiejska, były złe; domy w większości drewniane, kryte strzechą i bez wychodka. Domownicy spali w jednym łóżku, myli się rzadko, co sprzyjało mnożeniu się chorób i robactwa. Największą bolączką polskiej wsi był jednak głód. Jedynie Wielkopolska i Pomorze, jeszcze nie tak dawno spichlerz państwa pruskiego, nie znały poważniejszych problemów aprowizacyjnych. Na przeciwnym biegunie znajdowała się uboga, przeludniona wieś galicyjska, gdzie tysiące karłowatych gospodarstw (…) nie mogło zapewnić nawet minimum egzystencji chłopom. Niewiele lepiej żyła wieś w Królestwie Kongresowym– piszą Maja i Jan Łozińscy, autorzy książkiW przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne.

Inaczej funkcjonowały duże miasta, swoiste enklawy nowoczesności, które pod względem stylu życia i infrastruktury w niewielkim tylko stopniu ustępowały europejskim metropoliom. Oczywiście, nie wszystkie polskie miasta rozwijały się jednakowo, co również było pozostałością po dawnych zaborach. Stosunkowo wysoką jakością życia charakteryzował się zurbanizowany i zindustrializowany Górny Śląsk. Dostęp do opieki medycznej i budynki mieszkalne przyłączone do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej (aż 68 proc. katowickich mieszkań) i gazowej były standardem dla mieszkańców tamtego regionu. Na relatywnie wysokim poziomie funkcjonowały Poznań, Warszawa i Lwów, najsłabiej wypadały Wilno i Łódź. W tej ostatniej dostęp do kanalizacji miało zaledwie 7 proc. mieszkań.

 

Rozrywka i moda w niepodległej Polsce

Polska 1918 roku to oczywiście nie tylko problemy związane z utrzymaniem świeżo odzyskanej niepodległości i usuwanie powojennych zniszczeń. Polacy żyli nie tylko wojną czy wielką polityką. Zwłaszcza mieszkańcy miast lubili rozrywkę i bujne życie towarzyskie. Prężnie rozwijały się kina, których w 1921 roku było już 400. Dużą sympatią publiczności cieszyły się kabarety, a pierwszą rewię, zatytułowaną Wiwat wolność,można było zobaczyć w Warszawie już 11 listopada 1918 roku. Rok później powstał słynny kabaret Qui Pro Quo, w którym karierę zaczynali m.in. Hanka Ordonówna, Adolf Dymsza i Eugeniusz Bodo.

Do nowych porządków dostosowała się również damska moda. Stroje były znacznie mniej ozdobne i okazałe niż przed wojną, wygodniejsze i bardziej funkcjonalne. Charakterystyczna dla ówczesnych ubrań była wysoko, ale luźno zaznaczona talia oraz zwiastujące późniejszy styl art deco kołnierze i dekolty w zgeometryzowanych kształtach.

Katarzyna Pieniądz

MP 100 Lat 10/2018

 

Bibliografia:

Główny Urząd Statystyczny 100 lat Polski w liczbach 1918-2018 via http:// stat.gov.pl

Maja i Jan Łozińscy W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011)

Ewa Łukasik,Kobieta nowoczesna, czyli moda w II RP viahttps://niepodlegla.gov.pl/aktualnosci/kobieta-nowoczesna-czyli-moda-w-ii-rp/

Włodzimierz MędrzeckiSpołeczeństwo Drugiej RPvia http://www.dwudziestolecie.muzhp.pl/index.php?dzial=latadwudzieste3

Paweł Skibiński,Polska 1918(Muza, Warszawa 2018)