post-title Jaka ona była?

Jaka ona była?

Jaka ona była?

W zeszłym miesiącu świętowaliśmy przyznanie najważniejszej nagrody literackiej Polce. Wiadomość o Noblu dla Olgi Tokarczuk obiegła cały świat, a temat polskiej literatury powrócił do mediów nie tylko tych naszych, rodzimych. Myślę, że warto pójść tropem sukcesów polskich kobiet i powspominać inną, wybitną krajankę nagrodzoną Noblem, poetkę Wisławę Szymborską.

W roku 2016 nakładem wydawnictwa Znak ukazała się biografia poetki pióra Michała Rusinka, który przez ostatnie piętnaście lat życia poetki był jej osobistym sekretarzem. „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” nie jest jednak ani zwykłą biografią, ani monografią, a raczej zbiorem wspomnień, zapisem pamiętnikarskim, gawędą o ostatnich latach życia poetki.

Panią Wisławę poznajemy z perspektywy autora w czasie, kiedy zaczął u niej pracę sekretarza. Miał nim być przez trzy miesiące, od momentu przyznania Nobla do jego wręczenia. Rusinek był przy Szymborskiej aż do jej śmierci, czyli kolejne 15 lat.

Autor ma niezwykły dar nieprzekraczania pewnych granic, potrafi opowiadać o Szymborskiej bardzo szczerze, ale bez nieeleganckiego ekshibicjonizmu. Jego anegdoty są ciepłe i wzruszające, ale bez nadętego melodramatyzmu. Książka jest równocześnie lekka w słowie i formie, ale głęboka w treści i wrażliwości.

Dzięki wspominkowemu charakterowi poznajemy kulisty zagranicznych wyjazdów poetki, jej spotkań z nieoczywistymi czytelnikami, jak choćby strażakiem z Teksasu, który był po uszy zafascynowany twórczością noblistki. Rusinek pozwala czytelnikowi zajrzeć za kulisy, zobaczyć prywatne życie Szymborskiej „od kuchni”; opisuje jej spotkania z Czesławem Miłoszem, domowe loteryjki z przyjaciółmi i ekscentryczną miłość do kiczu.

Dowiadujemy się, że noblistka nie lubiła być fotografowana – wyjątek stanowiły tablice z dziwnymi lub śmiesznymi nazwami miast, na tle których chętnie pozowała.

„Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” to wspaniała i wzruszająca podróż w towarzystwie poetki, z przewodnikiem, którym jest oczywiście Rusinek. Czyta się to świetnie, przyjemnie i z zaciekawieniem. Gorąco polecam!

Magdalena Marszałkowska

 

Pridaj komentár

Vaša e-mailová adresa nebude zverejnená. Vyžadované polia sú označené *