post-title Wielkie czy małe

Wielkie czy małe

Wielkie czy małe

 OKIENKO JĘZYKOWE 

W tekstach pisanych przez Polaków chyba najbardziej denerwuje mnie niepotrzebne używanie wielkich liter, a właściwie ich nadużywanie. To jakaś mania!!! Polacy je po prostu uwielbiają. Mam wrażenie, iż najchętniej wielkimi literami zapisywaliby wszystkie rzeczowniki, jak to jest w języku niemieckim. Na szczęście jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, by tak też zapisywać czasowniki.

Przypatrzmy się zatem ponownie (kiedyś już o pisowni małą i wielką literą w „Monitorze” było) zasadom obowiązującym w tym zakresie. Najprościej zajrzeć do słownika ortograficznego. Ale którego? Tych na rynku wydawniczym jest sporo i z reguły, nabywając takowy, nie zastanawiamy się, kto jest jego autorem i kto go wydał. A przecież często są to słowniki o charakterze autorskim, a zatem preferujące zdanie autora pod tym względem.

Nie zawsze jest bowiem tak, że wszyscy językoznawcy mają identyczne zdanie na interesujący nas temat, niektórzy mają odmienne, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy o pisowni wielką czy małą literą nie decydują względy składniowe czy znaczeniowe.

Ja zatem polecam przypomnienie sobie zasad, zawartych w Wielkim słowniku ortograficznym PWN z zasadami pisowni i interpunkcji pod redakcją Edwarda Polańskiego (Warszawa 2016 i aktualizacje). W jednym z jego rozdziałów dotyczących polskiej pisowni zawarte są zasady określające, co należy pisać wielką literą, a co nie. Tych zasad jest sporo i większość z nich nie budzi wątpliwości.

Najbardziej oczywista jest ta, biorąca pod uwagę względy składniowe, która mówi, iż: „Wielką literę stosuje się na początku każdego wypowiedzenia rozpoczynającego tekst oraz na początku każdego wypowiedzenia następującego po kropce”.

Nie do końca oczywiste są już zasady uwarunkowane znaczeniem, dotyczące np. pisowni niektórych nazw geograficznych np. Pustynia Błędowska – pustynia Gobi, przymiotników dzierżawczych od nazw własnych, np. mickiewiczowski – Mickiewiczowski, nazw firm, marek i typów wyrobów przemysłowych, np. samochód marki Fordmam forda. Są też zasady liberalne, czyli pozwalające na zapis nazwy dwojaki – małą albo wielką literą.

Te dotyczą np. nazw pospolitych użytych w funkcji nazw własnych, np. mały kapral – Mały Kapral (w obu przypadkach chodzi o Napoleona), srebrny glob – Srebrny Glob (mowa o Księżycu), czy też nazw okresów, epok i prądów kulturalno-filozoficznych, np. renesans – Renesans, romantyzm – Romantyzm (zawsze jednak: Młoda Polska!). Ale są też zasady uwarunkowane względami uczuciowo-grzecznościowymi, które – teoretycznie (!) – pozwalają na zapis wszelakich nazw wielkimi literami.

Użycie wielkiej litery jest w tym przypadku indywidualną sprawą piszącego, wyrazem jego postawy uczuciowej (szacunku, miłości, przyjaźni) w stosunku do osób, do których pisze lub w stosunku do tego, o czym pisze. Nie razi mnie pisownia wielkimi literami zwrotów grzecznościowych w jakiejkolwiek korespondencji (Ty, Ciebie, Państwo, Pan, Pani itp.), ale już notoryczna pisownia np. Ojczyzna, Matka, Papież (co ciekawe, pisowni wielką literą używa się zwykle tylko w odniesieniu do Jana Pawła II), Naród, Prezydent czy Ambasador doprowadza mnie wręcz do furii. Nie znoszę tego!

Oczywiście, są teksty, w których i ja użyję w powyższych przykładach wielkiej litery, ale nie przesadzajmy!!! W większości tekstów taka pisownia nie ma żadnego uzasadnienia. Kierując się względami uczuciowymi możemy zapisywać wielką literą także nazwy wydarzeń historycznych, które wg zasad znaczeniowych zapisujemy literą małą. Dziś jednak daje się zauważyć, iż są różne kategorie takich wydarzeń – te, wplatające w obecną politykę historyczną Polski, i te, które w prowadzonej polityce nie mają znaczenia.

Zapis tych drugich nie stanowi problemu, bo kogóż dziś interesuje np. powstanie krakowskie (z 1848 r.) czy bitwa pod Grunwaldem (1410 r.). Ale nazwy takich wydarzeń, jak powstanie warszawskie czy bitwa warszawska, według niektórych małymi literami zapisywać wręcz nie wypada. A ja się pytam DLACZEGO??? Jaka jest różnica pomiędzy wojną trzydziestoletnią a II wojną światową, wpływająca na częsty zapis tej drugiej wielkimi literami (II Wojna Światowa)?

Czy chodzi rzeczywiście o uwydatnienie naszego  szacunku do tegoż wydarzenia? Nie dajmy się zwariować!!! Ten szacunek można wyrazić w inny sposób. A póki co szanujmy wielkie litery, nie nadużywajać ich!!!

Maria Magdalena Nowakowska
MP 11/2021

 

Pridaj komentár

Vaša e-mailová adresa nebude zverejnená. Vyžadované polia sú označené *