post-title Z maskotkami za pan brat

Z maskotkami za pan brat

Z maskotkami za pan brat

czyli piąty bal przebierańców Klubu Polskiego

Maskotki wielkości ludzi, malowanie twarzy, tańce, ale i zajęcia plastyczne – tak po krótce można opisać atrakcje, jakie czekały na dzieci podczas piątego balu karnawałowego, który 3 lutego zrealizował Klub Polski w Bratysławie. Wydarzenie przyciągnęło 40 dzieci!

Delikatne napięcie spowodowane oczekiwaniem dało się wyczuć na samym początku, gdy do Instytutu Polskiego w Bratysławie schodzili się rodzice, czy dziadkowie z pociechami. Część z nich to stali bywalcy wydarzeń polskiej społeczności w stolicy Słowacji, ale znaczna część to zupełnie nowe twarze!

„Dowiedzieliśmy się o tej imprezie z mediów społecznościowych i jest to nasz pierwszy kontakt z tutejszą Polonią, bowiem do Bratysławy przyjechaliśmy zaledwie w grudniu ubiegłego roku“ – mówili rodzicie niespełna rocznego chłopczyka, który świat zabaw obserwował będą na rękach u rodziców.

Maluch, tak jak i inne dzieci, był fikuśnie przebrany! Wymyślnych strojów było co niemiara, nie sposób nie wspomnieć pięknych wróżek, rycerzy, piłkarzy, myszek Miki, biedronek, Teletubisi, policjantów, japońskej uczennicy, czy Google! Pomysłowość w strojach można było podziwiać także wśród przebranych dorosłych i tak na przykład Joanna Gruca, prowadząca zajęcia plastyczne dla dzieci, była przebrana za postać bajkową, wróżkę towarzyszącą swojej córce – księżniczce.

Przebrany był także Krzysztof Gruca, dyrektor Szkoły Polskiej przy Ambasadzie RP w RS, który na kilka godzin stał się… mechanikiem. A animatorki, które rozkręcały zabawę z dziećmi na parkiecie lub malowały im twarze, przebierały się kilkukrotnie.

O twarze, ale te dorosłe, zatroszczyła się Justyna Pilip, która w czasie, gdy maluchy pod okiem animatorów i tatusiów szalały na parkiecie, zadbała o cerę i makijaż ich mam podczas specjalnych warsztatów kosmetycznych.

Nad przebiegiem wydarzeń czuwał Marcin Sowa. Nie sposób opisać wszystkiego, co działo się na sali (jednej czy drugiej), najważniejsze są wrażenia, które pozostaną w pamięci uczestników imprezy. I prezenty, bowiem każde dziecko zostało obdarowane wspaniałymi upominkami, które zakupiła prezes Klubu Polskiego w Bratysławie, Alicja Zima.

Z tajnych wróżkowych źródeł wiemy, że niektóre dzieci nawet zasypiały z nowymi zabawkami w rękach. Aż szkoda, że kolejny bal dopiero za rok. Na szczęście Dzień Dziecka już całkiem niedługo a wtedy znowu będzie można szaleć pod skrzydłami Klubu Polskiego – jak zawsze podczas weekendowego wydarzenia w Kočovcach (31 maja – 2 czerwca). Rezerwujcie czas już dziś! A potem wypatrujcie możliwości dokonywania rezerwacji, nad którmi czuwa Piotr Michna.

red.

Zdjęcia: Stano Stehlik, Braňo Zudel

Projekt realizowany dzięki finansowemu wsparciu Klubu Polskiego z pozyskanych środków z 2% podatków.

Organizatorzy składają podziękowanie dyrekcji Instytutu Polskiego w Bratysławie za udostępnienie pomieszczeń.