„Ahóóój…hóój…óój!” – echo spod mostu zwielokrotniło dziecięcy okrzyk i wydawało się, że to sam most odpowiada. Ludzie na brzegu spoglądali z zaciekawieniem, skąd dochodzi ten radosny głos. Gdy zobaczyli roześmiane twarze dzieci w pomarańczowych kamizelkach na pokładzie statku Dominik, na ich twarzach pojawił się uśmiech. Rejs odbył się z okazji spotkania Polskiego Klubu w Trenczynie oraz Międzynarodowego Dnia Dziecka.
A dlaczego ten okrzyk? Bo kiedy płynie się pod mostem, trzeba w ten sposób ponoć odstraszyć wodne potwory – żeby statek mógł bezpiecznie płynąć dalej. To tradycja, która łączy wyobraźnię z przygodą.
Podczas rejsu dzieci mogły zobaczyć, jak dawniej mierzono głębokość wody za pomocą liny z ciężarkiem, łowiły skarby za pomocą magnesu, rozwiązywały zabawny quiz, rysowały rzekę i statek Dominik, a także sterowały dziecięcym kołem sterowym – oczywiście w kapitańskiej czapce. Bo przecież sternik bez czapki to jak kura bez piór!
Na pokładzie nie zabrakło nowych członków Klubu Polskiego i tych, którzy nie mogli wziąć udziału w jesiennym rejsie. Wspólne chwile na jeziorze połączyły pokolenia i stworzyły wspomnienia, które jeszcze długo będą rozonować – tak jak dziecięce „Ahóój!” pod mostem.
Martin Pavlasek
Zapraszamy na rejsy statkiem Dominik. Mamy miejsca dla wszystkich, ceniących dobry humor, świeży powiew wiatru i odrobinę przygody. I nie martwcie się, wszystkie wodne potwory dzieci już skutecznie przepędziły swoim krzykiem! www.armanis.sk

Zdjęcia: Renata Straková








