Polskojęzyczne audycje radiowe na Słowacji

Oto i radio – najbardziej ulotne z mediów. Głos cichnie i milknie. Ale ginie nie całkiem. Bo bywa pomocny i wpływa na ludzkie przekonania i postawy. Więc chociaż głos zanika, w ludzkiej pamięci zostaje jego ślad.
(Marek Łatyński, Ogród Angielski 1)

 

Wstęp

Tradycja polskich programów radiowych na Słowacji sięga lat trzydziestych ubiegłego wieku. Informacje na ten temat są jednak szczątkowe i rozproszone w wielu źródłach. Zachowane dokumenty zawierają jedynie wzmianki o produkcji programów w języku polskim w dwóch ośrodkach radiowych na terenie Słowacji, która była wówczas politycznie powiązana z Czechami.

W zasobach archiwalnych polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych zdeponowanych w Archiwum Akt Nowych w Warszawie znajduje się korespondencja między polskimi placówkami dyplomatycznymi i MSZ poświęcona warunkom odbioru Polskiego Radia zagranicą oraz możliwościom emisji programów polskich na terenach działalności polskiej dyplomacji.

Kilka dokumentów poświęconych było Czechosłowacji, a dokładnie działalności polskojęzycznych radiowców na terenie Słowacji. Na podstawie tych materiałów częściowo udało się odtworzyć dzieje polskojęzycznych audycji radiowych na Słowacji przed II wojną światową.

W kolejnym okresie przez prawie 60 lat od 1939 do 1999 roku nie były tworzone regularne audycje w języku polskim na obszarze dzisiejszej Słowacji. Jednak polskojęzyczne programy radiowe powstawały w Czechosłowacji i polski głos docierał na teren Słowacji na falach rozgłośni zlokalizowanych na obszarze obecnych Czech.

Wśród stacji, które emitowały polskie audycje możemy wymieć: przedwojenne Radio Ostrawa z  audycjami pracownika Polskiego Konsulatu Rudolfa Kobieli, powojenne Radio Praha z polską audycją ukazującą się przez kilka lat po zakończeniu II wojny światowej, nadające od 1 lipca 1950 roku do dziś Czechosłowackie Radio Ostrawa i tworzony w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku antysolidarnościowy Interprogram Radio Praha.

Trochę inna była sytuacja w sierpniu 1968 roku. W okresie Praskiej Wiosny, gdy zaczęły działalność Wolne Czechosłowackie Radiostacje, nie było regularnych programów radiowych. Mimo to kilka ze stacji nadawało wówczas komunikaty w obcych językach, w tym także po polsku, skierowane głównie do żołnierzy pięciu armii Układu Warszawskiego biorących udział w zbrojnej interwencji. Język polski w eterze rozbrzmiewał wówczas na obszarze Czech, gdyż tam skierowane były polskie jednostki wojskowe, do których zwracali się na falach eteru zarówno Czesi, jak i Polacy.

Słowacja ponownie zaistniała z polską audycją w eterze 15 grudnia 1999 roku dzięki wielojęzycznemu Radiu Patria z siedzibą w Koszycach. Magazyn Polski do dziś obecny jest na falach radiowych.

Już po pokojowym podziale Czechosłowacji na Czechy i Słowację pojawiła się na krótko i działała od 15 lutego 2004 roku do 31 marca 2007 roku internetowa stacja RPI – Radio Polskiego Instytutu w Pradze. Instytut Polski w Bratysławie takiego projektu się nie podjął.

Niniejszy artykuł jest próbą rekonstrukcji historii audycji w języku polskim w słowackim eterze. Przez ostatnie lata dwukrotnie zwracałem się do czytelników Monitora Polskiego oraz do słuchaczy audycji Magazynu Polskiego z prośbą o przekazanie informacji dotyczących działalności polskojęzycznego radia na Słowacji. W grudniu 2006 roku mój poniższy list-apel zamieściła redaktor Małgorzata Wojcieszyńska.

W grudniu 2009 roku przy okazji jubileuszowej audycji Magazynu Polskiego redaktor Urszula Szabados zwróciła się do słuchaczy z prośbą o pomoc w dotarciu do świadków radiowej historii sprzed lat.  Być może jeszcze dziś możliwe będzie ukazanie nieznanych faktów z dziejów „polskiego słowa w słowackim eterze”.

 

Początki polskojęzycznej radiofonii na Słowacji

 Na radiowej mapie Europy rozgłośnia w Bratysławie zaistniała w 1926 roku. Programy w językach obcych na antenie słowackiej stolicy pojawiły się 11 lutego 1929 roku. Były to audycje w językach węgierskim i niemieckim. Pierwsze informacje o polskojęzycznej audycji na Słowacji dotyczą 1934 roku.

Wacław Łasiński, pracownik Konsulatu Polskiego w Bratysławie, w piśmie R334/C/Z z 8 lutego 1934 roku skierowanym do Poselstwa RP w Pradze przekazał wiadomość o wyemitowaniu przez rozgłośnię bratysławską audycji w języku polskim. Według tej informacji pierwszy polskojęzyczny program radiowy ukazał się w eterze 30 stycznia 1934 roku.

W dalszej części listu pracownik konsulatu w skrócie przedstawił zawartość audycji. Słowo wstępne wygłosił lektor języka polskiego na Uniwersytecie w Bratysławie doktor Władysław Bobek. Doktor Bobek był równocześnie docentem Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W kilku słowach Bobek powiedział, iż emisja polskiego programu jest wynikiem starań słowackich akademików, absolwentów polskich uczelni.

Kolejnym punktem programu był wykład studenta filologii Irmlera na temat nowoczesnych prądów w literaturze polskiej. Następnie studentka Maria Bojówna wyrecytowała polskie i słowackie wersje utworów: Iłłakowiczówny, Pawlikowskiej i Rydla. Muzyczną część audycji wypełniły odegrane na skrzypcach przez Polaka, ucznia bratysławskiego konserwatorium Ozjasza Vogela utwory Wieniawskiego. W końcowej części audycji tenor opery w Bratysławie Hübner odśpiewał parę pieśni Moniuszki i Chopina.

Polska placówka dyplomatyczna czyniła starania, aby na zasadzie wzajemności słowackie audycje ukazywały się na falach Polskiego Radia. Efektem tych starań było wyemitowanie w dniu 8 lipca 1934 roku o godzinie 20.10 na antenie ogólnopolskiej trzydziestopięciominutowego programu poświęconego naszym południowym sąsiadom. Już wówczas rozgłośnia w Katowicach przymierzała się do przygotowywania cyklicznych audycji dla Słowaków.

Profesor Władysław Bobek

Jeden z twórców audycji Władysław Bobek urodził się 1 czerwca 1902 roku we Wrzawach. Maturę uzyskał w Gimnazjum w Mielcu. W 1920 roku jako żołnierz brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej w okolicach Warszawy. Następnie ukończył wydział polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1926 roku doktoryzował się u profesora Ignacego Chrzanowskiego.

Wcześniej w 1928 roku wyjechał do Bratysławy, gdzie rozpoczął pracę jako lektor języka polskiego i literaturoznawca na Uniwersytecie Komeńskiego. Równolegle związany był z dwiema szkołami wyższymi krakowską i bratysławską. W 1934 habilitował się na UJ. Wybuch II wojny światowej zniweczył plany objęcia przez Bobka katedry filologii słowiańskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Brak możliwości zrealizowania planów zawodowych skłonił go do powrotu do rodzinnych Wrzaw.

Dzięki tej decyzji nie podzielił losu innych naukowców krakowskich uczelni, którzy 6 listopada 1939 roku zostali aresztowani przez Niemców w ramach akcji Sonderaktion Krakau i w większości wywiezieni do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Przebywając w rodzinnych Wrzawach w 1940 roku został namówiony przez księdza Franciszka Lądowicza z Gorzyc do zaangażowania się w działalność podziemną.

Dokonywał nasłuchów zagranicznych stacji radiowych i publikował artykuły na łamach podziemnego pisma „Odwet”. Używał pseudonimu Mściwój. Na mocy Rozporządzenia Generalnego Gubernatora dla okupowanych polskich obszarów Hansa Franka o konfiskacie i oddaniu aparatów radiowych z 15 grudnia 1939 roku posiadanie sprzętu radiowego podlegało karze ciężkiego więzienia lub więzienia, a w lżejszych przypadkach karze grzywny. Odbiornik radiowy był pod opieką księdza wikariusza Jana Wiecha ze wsi Wrzawy.

W czerwcu 1941 roku ksiądz Lądowicz poinformował Bobka o aresztowaniu przez gestapo księdza Wiecha. Ksiądz Jan Wiech podczas brutalnego śledztwa miał ujawnić nazwisko słuchacza alianckich audycji. Od tego momentu Władysław Bobek i ksiądz Franciszek Lądowicz ukrywają się. We wrześniu 1941 roku doktor Bobek powrócił do Wrzaw.  2 grudnia 1941 roku został zatrzymany przez gestapowców z Niska.

Po nieudanej próbie ucieczki z więzienia w Nisku, zorganizowanej przez księdza Lądowicza, profesor Bobek po przez więzienia w Rzeszowie i Tarnowie trafił do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Podczas pobytu Bobka w tarnowskim więzieniu ksiądz Lądowicz podjął jeszcze jedną próbę aby uwolnić swojego znajomego. Tym razem, korzystając z sugestii Bobka, za pośrednictwem byłego polskiego senatora, księdza Ferdynanda Machaya, starano się dotrzeć do ministra spraw zagranicznych Słowacji Karela Sidora.

Nie wiadomo czy list księdza Machaya do przedstawiciela słowackiego rządu, w sprawie wstawiennictwa się za Bobkiem u Niemców, dotarł do adresata. Wydarzenia toczyły się dalej. W Oświęcimiu więźniowi nadano numer obozowy 29628. Władysław Bobek zmarł w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz  2 czerwca 1942 roku.

 

Polska audycja radia z Koszyc

 Ze słowackiej stolicy przenieśmy się do Koszyc. Rozgłośnia w Koszycach rozpoczęła pracę w eterze 17 kwietnia 1927 roku. Już 16 grudnia 1928 roku na falach koszyckiej rozgłośni wyemitowano pierwszy program w języku obcym.

Była to audycja dla słuchaczy węgierskojęzycznych. 9 lutego 1930 roku pojawił się na koszyckiej antenie program w języku rosyjskim dla mieszkańców Rusi Zakarpackiej, będącej wówczas terytorialnie związanej z Czechosłowacją. W materiałach internetowych ukazujących dzieje rozgłośni w Koszycach dotyczących audycji dla mniejszości narodowych brak jest wzmianki o programie w języku polskim.

W dokumentach polskiego MSZ z okresu międzywojennego, zgromadzonych w Archiwum Akt Nowych w Warszawie, natrafić można na informację, iż obok rozgłośni w Bratysławie audycje w języku polskim ukazywały się również na falach koszyckiego radia. W kwietniu 1934 roku Konsulat RP w Użhorodzie w piśmie z 27 kwietnia 1934 roku skierowanym do Departamentu Politycznego polskiego MSZ informował, iż

Audycje polskie nadawane były przez stację koszycką do chwili aresztowania prelegenta p. St. Kaszyckiego. W obecnej fazie stosunków polsko-czechosłowackich wznowienie tych audycji jest wykluczone.

Użhorod od 1919 do listopada 1938 roku znajdował się na terenie Czechosłowacji. ( W listopadzie 1939 roku część Rusi Zakarpackiej wraz z Użhorodem została zajęta przez Węgry. ) Mający w Użhorodzie siedzibę Konsulat RP obejmował swoim zasięgiem całą wschodnią Czechosłowację w tym Koszyce. Na podstawie zacytowanej informacji można jedynie przypuszczać, iż program polskojęzyczny miał charakter cykliczny.

Jego zdjęcie z anteny spowodowane było aresztowaniem ich autora. Zatrzymanie przez Czechów w marcu 1934 roku Stanisława Kaszyckiego miało związek z niezbyt dobrymi stosunkami polsko-czechosłowackimi w sprawie mniejszości polskiej na Zaolziu oraz kampanią antyczeską, w którą zaangażowany był autor audycji. Taki rozwój sytuacji stawiał pod znakiem zapytania wznowienie koszyckiego programu.

Na to zwracał uwagę pracownik Konsulatu RP w Użhorodzie. Wówczas przekazem wiadomości do południowych sąsiadów Polski zajmuje się stacja katowicka. W latach 1934-1935 Kaszycki, jako redaktor rozgłośni katowickiej, przygotowywał codzienną, wieczorną, dziesięciominutową audycję w formie przeglądu prasy o wyraźnie antyczeskim charakterze.

Audycje skierowane były do mniejszości polskiej w Czechosłowacji głównie z terenów Zaolzia. Dopiero w lutym 1936 roku dochodzi do wyhamowania antyczeskiej kampanii i Kaszycki wygłasza na falach Radia Katowice pożegnalne przemówienie kończące emisję jego stałego programu.

Stanisław Kaszycki

Stanisław Kaszycki był również literatem. W latach trzydziestych ubiegłego wieku, jak podaje Jerzy Kolankowski, autor książki „Literatura pod Śnieżką” Kaszycki związany był z Rozgłośnią Polskiego Radia w Krakowie. Nie krył swoich antykomunistycznych poglądów, które prezentował wygłaszając odczyty.

O jednym z wystąpień, poświęconych metodą walki z komunizmem, informował 15 czerwca 1937 roku ukazujący się w Krakowie dwutygodnik poświęcony sprawom samodzielności kulturalno-gospodarczej „Samodzielność”. Autor krótkiej prasowej Kroniki donosił o comiesięcznym zebraniu członków Chrześcijańskiego Frontu Gospodarczego w Myślenicach, które odbyło się 17 maja 1937 roku.

„Referat wygłosił p. red. Stanisław Kaszycki z Krakowa, który mówił o „Metodach walki z komunizmem”. Z temperamentem i znawstwem tematu omówił prelegent zagadnienie komunizmu. Odczyt został nagrodzony kilkakrotnie hucznymi brawami.”

 

Rubryka Kronika w dwutygodniku Samodzielność – 15.06.1937 r.

Stanisław Kaszycki po wojnie zamieszkał na Dolnym Śląsku, gdzie przez pewien czas pełnił funkcję wójta miejscowości Chojnastów. Znany był, jako animator Odziału Związku Zawodowego Literatów Polskich w Jeleniej Górze. W Chojnastach ( Sobieszowie dziś dzielnica Jeleniej Góry ) organizował bibliotekę publiczną i dom gościnny dla literatów. Był pierwszym administratorem i konserwatorem zamku Chojnik, na którym organizował „soboty lietrackie”. W grudniu 1945 roku zorganizował Klub literacki, którego został sekretarzem. Według wspomnień Jerzego Kolankowskiego, autora wspomnianej już książki „Literatura pod Śnieżką” Stanisław Kaszycki „po roku 1949 został areszowany pod fałszywymi zarzutami i ślad po nim zaginął. Rechabiltacja po roku 1956 – życia nie mogła mu  przywrócić”.

Stanisław Kaszycki zajmował się również poezją. Jeden z jego wierszy zatytułowany „Nie mijaj mego domu…” zamieścił w majowym wydaniu w 1947 roku poznański tygodnik „Polska Zachodnia” ( Nr 21/94 ).

Wiersz Stanisława Kaszyckiego „Nie mijaj mego domu…”- tygodnik „Polska Zachodnia” – maj 1947 r.

 

Bratysława ponownie przemawia po polsku

Kolejne wzmianki na temat polskich audycji tworzonych w Bratysławie dotyczą drugiej połowy lat trzydziestych. Wiadomości te zawarte są we wspomnieniach rodziny twórcy tych audycji. Autorem programów radiowych w okresie bezpośrednio poprzedzającym wybuch II wojny światowej był Emilian Sroka.

Programy nadawane były na zlecenie Rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Sroka redagował je z ramienia Konsulatu Polskiego w Bratysławie. W 1998 roku na łamach Pisma PG (Politechniki Gdańskiej) syn bratysławskiego radiowca Bronisław Sroka we wspomnieniu poświęconym ojcu przywołał tamte czasy następującymi słowami:

Na Słowacji panował już wówczas rząd w znacznym stopniu uzależniony od Niemiec. Ludność słowacka odnosiła się jednak do spraw polskich na ogół życzliwie. Ojciec redagował wtedy w imieniu Konsulatu Polskiego i na zlecenie Rządu Rzeczypospolitej audycje radiowe w języku polskim. W zaistniałych warunkach nie było to zadanie łatwe. Pewnego dnia przyjechał do Konsulatu – dla załatwienia spraw ekonomicznych – jakiś poseł  z Warszawy. Był to człowiek nastawiony hurrapatriotycznie, lecz o niezbyt rozwiniętym zmyśle politycznym. Nieświadomy delikatnej sytuacji, w jakiej przyszło żyć i pracować naszemu przedstawicielstwu dyplomatycznemu w Bratysławie, począł ojca publicznie pouczać, jak należy „dokopać Niemcom przez radio“. Ojciec odrzekł na to, że nie jest właścicielem prywatnej rozgłośni radiowej. Obowiązany jest przestrzegać aktualnych instrukcji rządu polskiego, któremu bardzo zależy na utrzymaniu placówki dyplomatycznej na Słowacji, co do której wiadomo, że Niemcy szukają tylko pretekstu, aby ją skompromitować. Powołał się przy tym na najnowsze zarządzenie rządowe, nakazujące unikania jakichkolwiek prowokacji wobec Niemców. Stanowisko ojca poparł bratysławski konsul.

Wieść o tym, niezbyt zresztą groźnym, incydencie pomiędzy posłem Rzeczypospolitej Polskiej a przedstawicielem Konsulatu Polskiego, przedostała się jakoś do wiadomości tajnych służb niemieckich – najprawdopodobniej drogą ich wywiadu agenturalnego.

Fakt, że Sroka, pomimo usilnych nalegań posła polskiego, nie chciał „dokopać Niemcom przez radio“… wpłynął łagodząco na usposobienie gestapo wobec niego. W marcu 1944 roku przybywającego wówczas w Budapeszcie Srokę aresztowano wraz z innymi Polakami. Emilian Sroka był jednym z niewielu, którego wkrótce uwolniono. To niezwykle odzyskanie wolności połączono z przedwojenną, radiową działalnością Sroki w Bratysławie.

Syn Emiliana, jezuita, ojciec Bronisław Sroka ( urodzony 1 maja 1936 roku w Bratysławie ) w skierowanym do mnie liście z 27 października 2006 roku pisał::

Pyta mnie Pan o redagowane przez mego ojca Emiliana audycje radiowe rozgłośni bratysławskiej. Otóż przykro mi bardzo, ale chyba niewiele będę mógł pomóc. Jako bardzo młody chłopiec słuchałem opowieści mojego ojca na ten temat. Ale dziś mam już 70 lat, a ojciec mój od 23 lat spoczywa w grobie. Jedno, co sobie przypominam, to to, że audycje trwały 15 minut i że jeszcze przez pewien bardzo krótki czas nadawane były już po uzależnieniu Słowacji od Niemiec. Niczego więcej nie umiałbym powiedzieć!

Z informacji tej wynika, iż program mógł ukazywać się jeszcze na początku 1939 roku. Zależna od Niemiec i kierowana przez prezydenta, księdza Jozefa Tiso Republika Słowacka powstała 14 marca 1939 roku. Nie wiadomo nic na temat, jakie były dalsze losy polskiego programu? Kiedy została wyemitowana ostatnia audycja? Co było przyczyną zdjęcia jej z anteny? Autor audycji w późniejszym życiu zawodowym nie miał już styczności z radiem.

Doktor Emilian Sroka z żoną Ludmiłą z domu Fober

Emilian Sroka to niezwykle ciekawa, a zarazem, skromna postać, której fragmenty życiorysu warto tu przytoczyć. Urodził się w 11 października 1896 roku Dąbrowie Śląskiej w rodzinie o górniczych tradycjach. Sam jako młody chłopak pracą w kopalni zdobywał środki na swoją edukację. W 1909 roku ukończył szkołę podstawową w Dąbrowie Śląskiej, zaś 1917 polskie gimnazjum realne imienia Juliusza Słowackiego w Orłowej na Śląsku Zaolziańskim. Następnie kontynuował naukę na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz w Wyższej Szkole Handlowej w Krakowie. Niezwykle przywiązanie do polskości spowodowało, iż młody Sroka zaangażowany był na rzecz polskich organizacji działających na Zaolziu.

Współtworzył między innymi oddziały milicji obywatelskiej. W latach 1918-1919 pracował w Wydziale Kontroli Granicznej Urzędu Miejskiego w Cieszynie, zaś w latach 1919-1920 w Starostwie Powiatowym we Frysztackie. W listopadzie 1920 roku w związku z przyłączeniem części powiatu Frysztackiego do Czechosłowacji, aby uniknąć prześladowań ze strony czeskich nacjonalistów przeniósł się do Poznania.

W Wielkopolsce w latach 1920-1921 pracował w Ministerstwie byłych Dzielnic Prus. W czerwcu 1921 roku powrócił na Zaolzie. 21 września 1921 roku poślubił Ludmiłę Fober. 22 kwietnia 1922 roku rozpoczął pracę w Konsulacie RP w Koszycach. 1 września 1925 roku został przeniesiony do nowo powstałego konsulatu RP w Bratysławie. Placówka ta od marca 1939 roku przemianowana została na Poselstwo RP na Słowacji.

W Bratysławie przychodzą na świat dwaj synowie Sroków w 1930 Bolesław i w 1936 Bronisław. W 1931 roku Emilian Sroka uzyskał tytuł doktora nauk prawnych i ekonomicznych Uniwersytetu w Bratysławie. W polskiej placówce dyplomatycznej pełnił funkcję naczelnika kancelarii oraz odpowiadał za referaty ekonomiczny, handlowy, prasowy, prawny i socjalny. Od 1932 roku był także korespondentem Polskiej Agencji Telegraficznej w Bratysławie.

W okresie pracy w konsulacie tworzył polskojęzyczne audycje. Wybuch II wojny światowej spowodował, iż polskie poselstwo zostało ewakuowano do Budapesztu. Tutaj do czasu jego rozwiązania to jest do 30 września 1940 roku Sroka działa w Towarzystwie Polsko-Węgierskim oraz Obywatelskim Komitecie Opieki nad Polakami Uchodźcami.

Po wyzwoleniu Budapesztu zaangażował się w prace Komitetu Repatriacyjnego. 30 sierpnia 1945 roku przybył do Gdańska, gdzie między innymi pracował w Zjednoczeniu Stoczni Polskich, a następnie pełnił funkcję zastępcy dyrektora administracyjnego Politechniki Gdańskiej. W 1970 roku przeszedł na emeryturę. Następnie przeprowadził się do Skoczowa, gdzie zmarł 17 listopada 1983 roku.

 

Wolne Czechosłowackie Radio

 W 1968 roku miały miejsce wydarzenia związane z „Praską Wiosną” i agresją na Czechosłowację armii pięciu państw Układu Warszawskiego: Polski, NRD, Bułgarii, Związku Radzieckiego i Węgier. Mało znana w Polsce, a powiązana z tymi wydarzeniami, jest działalność Wolnego Czechosłowackiego Radia.

O świcie 21 sierpnia 1968 roku zamilkło praskie radio. Przerwa nie była długa, gdyż o 05.25 odezwało się ponownie na innej częstotliwości. Czechosłowaccy radiowcy podobnie, jak większość społeczeństwa popierała legalny rząd na czele z Czernikiem i przywódcę komunistów Aleksandra Dubczeka.

Walka rozgorzała również w eterze. Z jednej strony powołana przez okupacyjne wojska, stacjonująca w Dreźnie, radiostacja „Wełtawa”, z drugiej kilkanaście lokalnych rozgłośni przekazujących informacje i apele czechosłowackiego rządu, Zgromadzenia Narodowego i partii, skierowane do Czechów i Słowaków. Wolne Radiostacje przekazywały również komunikaty po angielsku, francusku, hiszpańsku, włosku niemiecku, rosyjsku i polsku. Wielokrotnie rozbrzmiewały na falach eteru retoryczne, różnojęzyczne pytania: „po co tu przyszliście?”, „procz?”, „dlaczego?”, „warum?”, miért?”, „poczemu?”.

Wolne Czechosłowackie Rozgłośnie były jedynym oknem na świat. Nie nadawały regularnych programów, ale kierowały apele do świata o poparcie i pomoc. Radio Praga w drugim dniu agresji 22 sierpnia zwróciło się do czeskich i słowackich żołnierzy, aby jednostki armii czechosłowackiej udostępniały swe radiostacje legalnym rozgłośniom, tak aby terytorium całego kraju można było pokryć siecią wolnych stacji radiowych.

Odpowiedzią na jeden z radiowych apeli było wykolejenie 160 kilometrów na wschód od Pragi pociągu wiozącego ze Związku Radzieckiego urządzenia techniczne do wykrywania i zagłuszania wolnych czeskich i słowackich radiostacji.

Dzięki ofiarności i bohaterstwu, na co dzień nieznanych radiowców, techników i łącznościowców 22 sierpnia 1968 roku obok wspomnianej Pragi na falach eteru płynęły już słowa z radiostacji w Czeskich Budziejowicach, Pilznie, Usti nad Labem, Ostrawy, Karlowych Varów, Hradec Kralowe, Bratysławie, Brnie i Banskiej Bystrzycy.

Radio Pilzno nadawało odezwy po czesku, rosyjsku, niemiecku i angielsku. Komentator Radia Czeskie Budziejowice przemawiał po rosyjsku. W kolejnych dniach działało już dwanaście rozgłośni, w tym również nadająca przez cały czas w języku węgierskim radiostacja w Miesto Obilia. Przed mikrofonami występowali znani radiowcy. Można było usłyszeć Jezdinskeho, Sztowiczova, Słavę, Volneho, Dienstbiera, Petranka czy Plavkovą.

Redaktor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Alfred Znamierowski, pracujący w 1968 roku w Monachium przy nasłuchu Wolnych Czechosłowackich Stacji z terenu Słowacji, wymienia radiostację w Żylinie obejmującej swoim zasięgiem Słowację Środkową i tereny naddunajskie. Z Ostrawy docierały audycje na teren Północnej Słowacji.

Znamierowski, w korespondencji ze mną wymienia, iż wielokrotnie różne teksty po polsku, między innymi odezwę polskich pracowników Huty w Trzyńcu, nadawało Radio Ostrawa. Również polskie słowa płynęły z anteny zaprzyjaźnionego z Poznaniem Radia Brno. W te sierpniowe dni możliwy był odbiór rozgłośni w Brnie, emitującej programy na falach średnich, również w Polsce. Za Alfredem Znamierowskim przekazuję fragment jednej z audycji:

Zastanówcie się przyjaciele, co znaczy obecność polskich jednostek okupacyjnych u nas w Czechosłowacji. Wy sami chyba najlepiej wiecie, co znaczy okupacja. Wasz kraj wie przecież o tym dosyć. Czy zapomnieliście już o waszym Październiku? Wasi żołnierze w roli okupantów Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej w każdy dzień widzą więcej, że byli okłamywani. Nie spotkali się oni bowiem po całej drodze z kontrrewolucją, nikt do nich nie strzelał. Nasze narody – czeski i słowacki – bezwarunkowo respektują tylko decyzje naszego jedynego legalnego rządu Oldricha Czernika i prezydenta Svobody i przeciwstawiają się okupacji ze spokojem i rozwagą. Wasi żołnierze spotkali się w Czechosłowacji tylko z ogromnym zdumieniem i goryczą, że mogło dojść do politycznego błędu tak tragicznego, który rozbija jedność światowego ruchu robotniczego. Podeptaliście układ, który w Bratysławie podpisał wasz najwyższy przedstawiciel Władysław Gomułka. Zróbcie wszystko, aby lud polski poznał prawdę. Zróbcie wszystko, aby jednostki wojska polskiego wróciły, aby wycofały się z Czechosłowacji.

Również wolne radio w Hradec Králové mówiło w tym okresie po polsku emitując odezwę do żołnierzy LWP:

Radio jeszcze nadaje. Protestujemy przeciwko okupacji naszego państwa, w której uczestniczą wasze siły zbrojne. Tym gwałtownym aktem prze­rywacie, niszczycie sojusznicze związki między naszymi narodami, które powstały w walce prze­ciw faszyzmowi i imperializmowi, które się połą­czyły we wspólnej walce o zwycięstwo socjalizmu. Jest jeszcze czas, by dzisiejszy fatalny błąd został naprawiony, żeby z tego błędu nie powstała naj­większa tragedia naszych narodów, która mogłaby na wszystkie czasy zniszczyć przyjaźń […]. Apelu­jemy do was, aby wasze siły zbrojne opuściły tery­torium naszego państwa. Zostawcie naszemu naro­dowi możliwość decydowania swobodnie i demo­kratycznie o swoim bycie.

Także Radio Północna Morawa wyemitowało po polsku apel do żołnierzy LWP:

Żołnierzu Polski!

Twoja bohaterska postawa od stuleci chlubnie zna­czyła karty ziemi polskiej i kraju ludzkości. Stano­wiłeś dla nas nie tylko synonim męstwa i odwagi, ale zarazem wzór świadomego obrońcy słusznej sprawy, tym bardziej boli Twoja obecność w kra­ju, który nie pragnął niczego innego, jak spokojnie budować socjalizm, pozostając z Tobą w szczerej przyjaźni. Powiedz sam, czy można żywić przyjaźń do kogoś, kto nagle, nocą, po kryjomu jak złodziej wtargnął do domu przyjaciela […], terroryzując domowników.

Żołnierzu Polski!

Rozejrzyj się uważnie wokół siebie i powiedz szczerze, czy w solidarnej postawie całego narodu domagającego się wypuszczenia na wolność swoich internowanych przywódców dopa­trujesz się wściekłej kampanii kontrrewolucjonistów, o czym pisze Twoja prasa; czy powtarzające się stale nawoływania w eterze do zachowania maksymalne­go spokoju i godności wobec nieproszonych gości są równoznaczne z jazgotem sił kontrrewolucyj­nych nawołujących do zbrojnych incydentów, co usiłuje sugerować Tobie i Twoim zdezorientowanym rodakom radio i telewizja polska. […] Nie działo się u nas nic takiego, co usprawiedliwiałoby ten bru­talny krok ze strony wojsk Układu Warszawskiego. I dlatego mamy poczucie krzywdy, a z twarzy nie schodzi wyraz zdumienia i goryczy.

Żołnierzu Polski!

Podeptałeś naszą wolność, jak zmażesz tę plamę na swoim honorze?

Również Polacy pracujący w Czechosłowacji występowali przed mikrofonami wolnych radiostacji. W Jiczynie Polka Wiesława Moryń z Wołowa zwróciła się z apelem, na falach lokalnego radiowęzła, do żołnierzy LWP o niepodejmowanie zbrojnej interwencji. Spotkać można również nazwisko drugiej Polki Heleny Willas ze Złotoryi, która także występowała przed mikrofonami jiczyńskiej radiostacji. Obie panie przemawiały w imieniu robotników polskich pracujących w Czechosłowacji. Wiesława Moryń za swoje wystąpienie została zwolniona z pracy.

Wydarzenia sprzed lat upamiętnia tablica pamiątkowa umieszczona przy wejściu do budynku czeskiej rozgłośni przy ulicy Vinohradskiej 12 w Pradze, na której umieszczone są słowa, wypowiedziane po raz pierwszy o godzinie 4.30 w dniu 21 sierpnia 1968 roku, stanowiące motto działania Wolnych Czechosłowackich Radiostacji „JESTEŚMY Z WAMI, BĄDŹCIE Z NAMI!” – „Jsme s vámi, budte s námi!”. Obok Wolnego Radia w te sierpniowe dni zaistniała również Wolna Czechosłowacka Telewizja.

Pierwszy program Wolnej Telewizji został nadany o godzinie 22.00 w środę 21 sierpnia, a więc kilka godzin po zbrojnej agresji wojsk Układu Warszawskiego. Twórcy sierpniowych audycji byli ze słuchaczami i telewidzami niemal do ostatniej chwili. Głównym celem wojsk okupacyjnych były obiekty radiowe i telewizyjne. Czołgi radzieckie jadące wzdłuż Placu Świętego Wacława w Pradze przez pomyłkę ostrzelały budynek Muzeum Narodowego biorąc go za gmach rozgłośni.

W tym czasie w stojącym za muzeum przy ulicy Vinohradskiej Czechosłowackim Radiu wciąż pracowali ludzie wolnego radiowego słowa. Rozgłośnia broniła się najdłużej, nadając do ostatniej chwili informacje o zbrojnej interwencji. To tu padli pierwsi zabici, to tu znoszono rannych. W budynku radia poniosło śmierć 15 obrońców niezależnych i wolnych mediów.

Przed kamerami telewizyjnymi często występował olimpijczyk, pułkownik Emil Zatopek. Z prowizorycznego studia w niedokończonym budynku Hoteloveho Bydleni na przedmieściach Petriny nieopodal Pragi aż do 25 sierpnia od 10 rano do północy nadawane były programy Wolnej Czechosłowackiej Telewizji. Ostatnia audycja telewizyjna wyemitowana została w niedzielę 25 sierpnia po dotarciu wiadomości o podpisaniu w Moskwie układu między przedstawicielami Czechosłowacji i ZSRR. W tym też okresie zamilkły wszystkie wolne radiostacje.

 

Radio Patria – Studio Koszyce

Ponownie Koszyce z obcojęzycznymi programami zaistniały w eterze w październiku 1992 roku. Pierwsze audycje przeznaczone były dla ludności romskiej. Wówczas, w przededniu pokojowego podziału Czechosłowacji na dwa suwerenne państwa, Słowacja zaczynała tworzyć zręby radiofonii dla mniejszości narodowościowych.

Realizację tego zadania powierzono rozgłośni koszyckiej. Fizycznie jego realizacją zajęło się studio w Preszowie. O polskiej audycji zaczęto myśleć w 1998 roku. Wówczas dyrektor regionalnego radia w Koszycach nawiązał kontakty z czeskim radiem w Ostrawie, których celem było przyjrzenie się działalności Polskiej Redakcji. W Ostrawie od 1 lipca 1950 roku ukazuje się niemal codziennie audycja przeznaczona dla polskiej mniejszości zamieszkałej na pograniczu polsko-czeskim.

Początki polskiej radiofonii w tej części Czech sięgają drugiej połowy lat trzydziestych XX wieku. Wówczas radiowe prelekcje przed mikrofonem wygłaszał pracownik Konsulatu Polskiego w Ostrawie Rudolf Kobiela. W 1998 roku redakcją polską w Ostrawie kierowała Otylia Tobola. Radiowcy z Koszyc poznawszy tajniki tworzenia programu dla polonii w dniu 15 grudnia 1999 roku nadali pierwszą audycję dla naszych rodaków zamieszkałych na Słowacji w ramach pasma wielonarodowościowego Radia Patria.

Informacja o audycji przekazana w Monitorze Polonijnym nr 2000/2

Do 2007 roku polski program ukazywał się zawsze raz w miesiącu w środę i trwał 30 minut. Program tworzony był w ramach wielojęzycznego Radia Patria. Przez pierwsze osiem lat audycje emitowano o 19.20 na falach średnich i UKF lokalnych rozgłośni. 1 września 2003 roku redakcja programów dla mniejszości narodowościowych została przeniesiona z Preszowa do Koszyc.

Obecnie redakcja odpowiada za emisję programów w językach: czeskim, niemiecki, polskim, romskim, rosyjskim i ukraińskim. Dni emisji wielokrotnie ulegały już zmianie. W 2009 roku program nadawany był w każdy trzeci czwartek miesiąca od 20.00 do 21.00 na falach Radia Patria. Wcześniej magazyn ukazywał się co trzy tygodnie w środy między godziną 10.00 i 11.00 cały czas na falach Radia Patria. Jego twórcą od samego początku była Urszula Zamerska-Szabados.

Urszula Zomerska-Szabados

Urszula Zamerska-Szabados urodziła się 24 kwietnia 1940 roku w Gdańsku. W rodzinnym mieście studiowała teorię i kompozycję w Wyższej Szkole Muzycznej. Mieszkając w Polsce związana była z wieloma formacjami muzycznymi między innymi z występującym z Mieczysławem Fogiem zespołem „Babajagi”. Jej, również uzdolniony muzycznie brat, Henryk Zomerski był członkiem legendarnych „Czerwonych gitar”. W Czechosłowacji występowała w zespole swojego męża Juraja Szabadosa.

W 1986 roku związała się z redakcją muzyczną Słowackiego Radia w Koszycach. Przez lata pracy w rozgłośni poznała doskonale radiowy warsztat. Jej profesjonalizm spowodował, iż powołany do życia w 1999 roku „Magazyn Polski” odniósł wielki sukces i ma wielu słuchaczy. Urszula Zomerska-Szabados nawet po przejściu na emeryturę, pozostała wierna radiu, a zwłaszcza polskiej redakcji.

Z koszyckim radiem związana była do 2013 roku. Głównym celem istnienia jednoosobowej sekcji było wówczas promowanie działalności Polonii słowackiej. W latach 2005 – 2013 polski telewizyjny magazyn narodowy i wiadomości narodowe. ( Poľský televízny národnostný magazín a národnostné správy ). Przez cały czas była wiodącą działaczką polonii słowackiej w Koszycach. Urszula Zomerska-Szabados zmarła 11 grudnia 2018 roku.

Kontynuatorami dzieła rozpoczętego w preszowskim studio koszyckiego radia w 1998 roku przez Urszulę Zomerską-Szabados były: Alexandra Popovičová, Daniela Ďurišková, Magdalena Smolińska i  Júlia Kentoš. W Radiu Patria Alexandra Popovičová odpowiedzialna jest za programy w trzech językach: niemieckim, czeskim i polskim.

Z wykształcenia jest germanistką. W 2018 roku obroniła pracę doktorską na Uniwersytecie Šafárika w Koszycach.Dorywczo pomagają jej wymienione wyżej panie. W 2018 roku, w wywiadzie dla ukazującego się na Słowacji niemieckojęzycznego czasopisma Karpatenblatt, o radiowej pracy Popovičová odpowiadając na pytania redaktora Heinza Schleusenera powiedziała:

– Dużo pracujesz w studiu czy samodzielnie edytujesz programy?

– Nie pracuję dużo w studiu, ponieważ nagrywam wiele rozmów w terenie. Przez większość czasu pracuję na komputerze, ponieważ sama edytuję nagrania. Robię to dość często w domu. Następnie dobieram odpowiednią muzykę i piszę tekst moderatora, który nagrywam w studio. Inżynier dźwięku w końcu składa wszystko w całość.

– Najkrótszy format twojego programu to 20 minut. Ile czasu zajmuje wyprodukowanie takiej audycji?

– Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, zawsze wymagany jest inny wysiłek. Należy pamiętać, że miejsce nagrania może być daleko, nagrania czasami trzeba powtarzać, a szybkie metody edycji nagrań nie są odpowiednie. Czasami więc te 20 minut może zająć wiele godzin.

– Masz do tego jakiś scenariusz?

– Tak. Kiedy wybieram temat, mam już na myśli koncepcję. Ale sam scenariusz piszę na samym końcu, po zredagowaniu materiałów i ustaleniu ich kolejności.

 

Zapowiedź Radia Regina Vychod  audycji „Polsky Magazin”, przygotowywanej do emisji przez Radio Patria –Studio Koszyce w dniu 30 stycznia 2021 roku

Obecnie w godzinnej audycji, nadawanej co 4-5 tygodni, w sobotnie wieczory o godzinie 19:00, możemy usłyszeć wywiady z ciekawymi osobistościami, reportaże z ważnych wydarzeń, aktualne informacje z Polski oraz polską muzykę. Audycja powtarzana jest po ośmiu dniach od sobotniej emisji w niedzielę od 23:00 do 24:00. Program realizowany jest w ramach wielonarodowościowego Radia Patria i ukazuje się na falach Radia Regina, którego odbiór możliwy jest na terenie całej Słowacji.

 

Osoby związane z polskojęzyczną audycją Radia Patria – Studio Koszyce „Magazyn Polski”

Alexandra Popovičová, Daniela Ďurišková, Magdalena Smolińska, Júlia Kentoš i Małgorzata Wocieszyńska

Na przełomie 2020 i 2021 roku na łamach „Monitora Polonijnego” w cyklu „Monitor” od kuchni, czyli oczyma jego twórców kilka słów o sobie powiedziała Magdalena Smolińska, Polka, która po dziesięciu latach życia w Meksyku w 2010 roku wraz z mężem Meksykaninem i dziećmi powróciła do Europy:

Na Słowacji, konkretnie w Koszycach, mieszkam od sierpnia 2010 roku. Obecnie pracuję jako konsultant firm o profilu IT. Na przełomie lat 2013/2014 poznałam koszyckich członków Klubu Polskiego i dzięki nim dowiedziałam się o „Monitorze Polonijnym“.

Propozycja współpracy ze strony pisma przyszła w 2015 roku i była dla mnie wyzwaniem. Głównie dlatego, że pisanie o tym, co dzieje się w Koszycach i okolicy, wymagało ode mnie sporo czasu, a z nim jest u mnie krucho. Miesięcznik „Monitor” czytałam i czytam z wielką ciekawością i radością. Z roku na rok coraz większą, a to dlatego, że wiele tematów, poruszanych na jego łamach, pośrednio bądź bezpośrednio dotyczy mojej osoby, moich bliskich bądź moich znajomych, których w ciągu tych lat miałam okazję poznać, a z niektórymi nawet zaprzyjaźnić. „Monitor” łączy Polonię na Słowacji.

W ofercie czytelniczej najczęściej sięgam po wywiady i recenzje książek, filmów czy wydarzeń w Polsce. Lubię czytać myśli i opinie moich kolegów i koleżanek na różne tematy, dzięki czemu zyskuję większe rozeznanie w problematyce związanej z Polską i Słowacją. Bardzo cieszą mnie krótkie sprawozdania z wydarzeń kulturalnych Klubu Polskiego z różnych zakątków Słowacji, okraszone pięknymi zdjęciami, na których mogę rozpoznać znajome twarze.

Magdalena Olga Smolińska  studiowała germanistykę na Uniwersytecie Wrocławskim oraz na wydziale nauk o komunikacji Universidad Autónoma de Nuevo León w Meksyku.

W „czasie koronawirusa” na stronie internetowej Klubu Polskiego z Bratysławy zamieszczona została wypowiedź redaktor Danieli Ďuriškovej o audycji tworzonej w tym niezwykłym okresie pandemii:

Audycje radiowe oparte są na rozmowach z ludźmi a w czasie, kiedy okazji do spotkań jest mało, ponieważ odwołane są wszystkie imprezy, to przygotowanie takiego programu będzie dużym wyzwaniem. Bo jak zrobić audycję bez ludzi, których głos muszę nagrać? Jak przynieść relacje z imprez, skoro nie dojdą one do skutku? Kolejną audycję prawdopodobnie przygotuję w oparciu o rozmowę z wirusologiem, będę informowała, co dzieje się w Polsce. Mam na jej przygotowanie jeszcze dwa tygodnie. Oczywiście, część audycji to muzyka, więc na szczęście ta pozycja mojego 60 – minutowego programu jest pewnym filarem.

Redaktor Daniela Ďuriškova studiowała slawistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, filologię polską na Uniwersytecie w Preszowie i Uniwersytecie Warszawskim, współczesny język grecki i literaturę na Uniwersytecie Jońskim oraz literaturę angielską na Uniwersytecie Pawła Józefa Šafárika w Koszycach. Z zawodu jest dziennikarką i tłumaczką.

Zapowiedź polskiej audycji na stronie internetowej Radia Patria – Studio Koszyce, której emisja miała miejsce 30 stycznia 2021 roku o godzinie 19:00. 2 lutego 2021 roku reklama Magazynu Polskiego pojawiła się również na internetowej stronie słowackiej polonii – polonia.sk

 

Do czerwca 2021 roku Magazyn Polski przygotowywała, świetnie mówiąca po polsku  Ukrainka, Júlia Kentoš (Julia Wysoczańska). Obdarzona pięknym głosem Júlia Kentoš wielokrotnie towarzyszyła swojemu mężowi, muzykowi Michałowi Kentoš w trakcie wspólnych koncertów.

 

Julia i Miachał Kentos

 

Od czerwca 2021 roku Magazyn Polski redaguje Małgorzata Wojcieszyńska. Pochodząca z Wrocławia dziennikarka z zawodu jest pedagogiem. Ukończyła studia na Uniwersytecie Wrocławskim. Za głosem serca trafiła na Słowację. Od 1995 mieszka w Bratysławie. Jest osobą niezwykle aktywną i znaną wśród słowackich polonusów.

Obecnie jest wiceprezesem i rzecznikiem Klubu Polskiego – Stowarzyszenia Polaków i ich Przyjaciół na Słowacji oraz redaktorem naczelnym pisma słowackiej polonii „Monitora Polonijnego”. Radio Patria na stronie internetowej w taki sposób ukazuje autorkę polskojęzycznego magazynu radiowego:

Z wykształcenia nauczycielka – studiowała na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1995 roku przeprowadziła się z rodzinnego Wrocławia do Bratysławy, gdzie wyszła za mąż. W latach 1996–2014 współpracowała z redakcją dziennika SME, później współtworzyła portal „Ženy v meste”. Od 2004 roku redaguje miesięcznik dla Polaków na Słowacji „Monitor Polonijny”, który w 2013 roku zdobył w Polsce prestiżową nagrodę jako najlepszy magazyn wydawany za granicą. Małgorzata Wojcieszyńska otrzymała wiele nagród dziennikarskich z Polski za reportaże i opowiadania, a w 2013 roku otrzymała nagrodę „Bene Merito” od Ministra Spraw Zagranicznych RP za działania wzmacniające pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Od 2021 roku przygotowuje polski magazyn dla Radia Regina, a od 2023 roku – polski magazyn w Telewizji Słowackiej. Jest również autorką podcastu „Destynacja Słowacja”, w którym opowiada o atrakcjach Słowacji.

Małgorzata Wojcieszyńska, prywatnie żona przyjaciela Polaków, grafika i fotografika Stano Stehlika, dziennikarka dziennika „Sme”, aktorka polonijnego teatru, autorka tekstów piosenek a dziś radiowiec Małgorzata Wojcieszyńska kontynuuje dzieło rozpoczęte w Koszyckim Radiu w 1998 roku przez niezapomnianą Urszulę Zomerską-Szabados.

Współtwórcą programu, a ściślej asystentem Wojciecszyńskiej jest jej mąż  Stano. Bez jego pomocy nie usłyszelibyśmy comiesięcznej zapowiedzi: „Dobry wieczór! Wita Was Małgorzata Wojcieszyńska. Słuchacie państwo Magazynu Polskiego. W dzisiejszej audycji, która będzie trwać godzinę usłyszycie…”.

Dzięki takim ludziom jak Urszula Zomerska-Szabados, Alexandra Popovičová, Daniela Ďurišková, Magdalena Smolińska, Júlia Kentoš, Małgorzata Wojcieszyńska, Władysław Bobek, Emilian Sroka, Stanisław Koszycki oraz radiowcom, których nazwiska trudno jest dziś ustalić, nasi rodacy na słowackiej ziemi mieli i mają kontakt z językiem i kulturą polską. Ten tekst jest próbą ocalenia od zapomnienia radiowej pracy Polaków i Słowaków poza granicami Polski. Choć głos wielu osób zamilkł już w eterze niechaj to co robili żyje nadal w naszych wspomnieniach i na kartach historii polskiej radiofonii.

Jarosław Jędrzejczak, Szpetal Górny

 

Materiały źródłowe:

  • korespondencja autora  z ojcem jezuitą Bronisławem Sroką,
  • korespondencja autora i rozmowy z Urszulą Zomerską-Szabados,
  • korespondencja autora  z Otylią Tobolą,
  • rozmowa autora z Alfredem Znamierowskim,
  • dokumenty polskiego MSZ zgromadzone w Archiwum Akt Nowych w Warszawie,
  • pismo Politechniki Gdańskiej „PG”,
  • strony internetowe Radia Słowacja, Redakcji NEV, Radia Regina i Radia Patria,
  • pismo Polonii słowackiej „Monitor Polonijny”,
  • strona internetowa polonii słowackiej,
  • strona internetowa gminy Gorzyce,
  • Joanna Januszewska-Jurkiewicz, Zaolzie w polityce rządu i opinii społeczeństwa polskiego (1925-1937),
  • Nowy Dziennik, ( 28.08.2022 r. )  strona internetowa nowojorskie czasopisma polonijnego ) Integrujemy Polaków na Słowacji wywiad Janusza M. Szlechty z Małgorzatą Wojcieszyńską,
  • Krzysztof Nowak, Mniejszość Polska W Czechosłowacji 1945-1989, Akant, Cieszyn 2012.