Mistrz z Czarnolasu z wizytą w Bratysławie

Wydarzenie to odbyło się w Bratysławie już po raz ósmy, a w Polsce i na świecie – po raz czternasty. Świadczy to niewątpliwie o wielkim sukcesie akcji zapoczątkowanej w 2012 roku przez prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz nieustannym zapotrzebowaniu na promowanie i przybliżanie polskiej literatury. O czym mowa? Oczywiście o Narodowym Czytaniu.

W tym roku Instytut Polski, który realizuje to wydarzenie na Słowacji nieprzerwanie od 2018 roku, zaprosił do współpracy korpus dyplomatyczny Ambasady RP w Bratysławie. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę, bowiem stery nad organizacją akcji przejęła pani Teresa Samerek, niegdysiejsza nauczycielka lokalnej Szkoły Polskiej, mająca wielkie serce do literatury i poezji polskiej. A skoro bohaterem tegorocznej edycji był sam wielki Jan Kochanowski ze swoimi pieśniami, fraszkami i trenami, nie mogło być lepszego połączenia.

Pani Teresa zadbała o najdrobniejszy szczegół – przemyślany dobór utworów mistrza z Czarnolasu, stanowiący wyczerpujący przekrój jego twórczości, efektowną scenografię oraz wnikliwą, pouczającą narrację, która nawet najbardziej opornemu odbiorcy poezji byłaby w stanie przybliżyć postać najsłynniejszego poety polskiego renesansu. Poszczególne wiersze z pasją i zaangażowaniem odczytali członkowie korpusu dyplomatycznego Ambasady RP w Bratysławie.

Obok głównej organizatorki pani Teresy byli to: dyrektor Instytutu Polskiego Agnieszka Kwiatkowska, chargé d’affaires ad interim Ambasady RP Piotr Samerek oraz dyplomaci: Monika Langiewicz, Barbara Jabrzyńska-Fijołek, Anna Rybkowska i Mariusz Gitler. Wydarzenie uświetnił swoją obecnością również gość specjalny – były ambasador Republiki Słowackiej przy Stolicy Apostolskiej oraz wieloletni Konsul Generalny Słowacji w Krakowie Marek Lisánsky, który brawurowo poradził sobie z niełatwą szesnastowieczną polszczyzną we fraszce „Do gór i lasów”.

Ciekawym elementem były pieśni Kochanowskiego wykonane w formie muzycznej – skomponowała je i zaśpiewała Natalia Konicz-Hamada. Ostatnim elementem, który w niesamowicie subtelny sposób spiął niczym klamrą poszczególne utwory, był akompaniament Mariána Hamady.

Po tak pięknej prezentacji twórczości Jana Kochanowskiego, człowiek od razu ma ochotę na więcej. Z pewnością warto sięgnąć po inne jego wiersze, ale i współczesna polska poezja i literatura pomogą nam przetrwać oczekiwanie na przyszłoroczną edycję Narodowego Czytania.

W tym miejscu warto wspomnieć jeszcze jak zawsze nieocenioną Teresę Lukáčovą, która od lat niestrudzenie czuwa nad przebiegiem Narodowego Czytania z ramienia Instytutu Polskiego i przybliża Polakom mieszkającym na Słowacji polskich pisarzy i poetów. Takich ludzi i wydarzeń potrzeba nam jak najwięcej!

NKH
Zdjęcia: Stano Stehlik