Szklanym szlakiem w Bratysławie

Fascynującą drogę śladami polskiego szkła można było odbyć 10 kwietnia w Bratysławie, odwiedzając aż trzy wernisaże! Drogę tę można odbyć nadal i obejrzeć wszystkie te wystawy.

Zaczęło się w Instytucie Polskim w Bratysławie, a potem było Słowackie Muzeum Narodowe. W obu tych placówkach można zobaczyć prace wybitnych artystów z Wrocławia! O nich i ich dziełach udało mi się porozmawiać z Małgorzatą Dajewską z Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, która bardzo chwaliła niesamowite prace Mariusza Łabińskiego i Igora Wójcika, a na koniec dodała: „Eksponaty są piękne, ale najbardziej urzekły mnie dzieła córki Igora Wójcika. Aż trudno uwierzyć, że wykonało je 6-letnie dziecko! Nie wiem, co będzie w przyszłości, bo ona sobie świetnie radzi ze szkłem. Można więc przypuszczać, że to narodziny gwiazdy“.

Z kolei w Muzeum Narodowym zachwalała gwiazdę i sprawcę całego zamieszania, niestety już nieżyjącego, wybitnego polskiego artystę Zbigniewa Horbowego, którego projekty z lat 70., 80., a głównie z 90. można oglądać na piętrze muzeum. „Te dzieła są piękne – jak to szkło i projekty Horbowego, o czym każdy Polak wie i mam nadzieję, że nie tylko Polak“ – mówiła Dajewska. Piętro niżej z kolei prezentowane są dokonania wspomnianych już Igora Wójcika, który przyjaźnił się z Horbowym, jeszcze będąc studentem, oraz Mariusza Łabińskiego, który jest wychowankiem Zbigniewa Horbowego.

„Dostępne są też moje prace, a ja też jestem wychowanką Horbowego i już wiele lat prowadzę po nim pracownię, która skupia się głównie na szkle artystycznym“ – mówiła moja rozmówczyni i dodała, że istotne jest to, że wszyscy przybyli z Wrocławia artyści kontynuują ideę wolności twórczej, którą zaszczepił w nich Horbowy, choć każdy z nich na swój odmienny sposób.

„Ja akurat specjalizuję się w rzeźbie szklanej, wykonywanej technikami zimnymi, a od pewnego czasu robię też szkło użytkowe“ – mówiła Dajewska, dodając, że pozostałe prace balansują na krawędzi desingu i szkła artystycznego, dlatego trudno je zaszufladkować. W Muzeum Narodowym wystawiane są też prace najmłodszego pokolenia, a konkretnie trzech studentek wrocławskiej akademii.

„Prace tych dziewczyn, wykazujących się wielką aktywnością twórczą, są zupełnie od siebie odmienne, co według mnie jest wyznacznikiem polskiego szkła, a to jest znamienne, bo nie ma stylistyki, którą można przypisać polskiemu szkłu“ – oceniła moja rozmówczyni, co można odebrać jako zachętę do odwiedzenia tych wystaw!

Tego samego dnia otwarto trzecią wystawę – w galerii Illola przy ul. Majkovej. Wernisaż odbył się na zewnątrz, ponieważ galeria jest niewielka. Co skrywa, zobaczyliśmy przez okna. Autorką wystawy „Niemożliwa“ jest polska artystka, mieszkająca od 14 lat w Bratysławie, Aleksandra Stencel, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i Bratysławie.

„Staram się tworzyć obiekty użytkowe na pograniczu designu i sztuki. W tym wypadku są to wazony“ – mówiła Stencel, podkreślając, że niektóre dzieła są efektem przypadku, gdyż dmuchane szkło dotworzyła grawitacja. „Komuś kojarzy się to z erotyką, komuś z dziąsłami, korzeniami, a to wszystko efekt gry samego dzieła z tym, co ktoś ma w swojej głowie“ – powiedziała artystka.

Szklana trasa po Bratysławie jest imponująca, intrygująca i na pewno warto nią przejść.

Małgorzata Wojcieszyńska

Zdjęcia: Stano Stehlik

MP 5/2025