Crème de la crème
„Unia Europejska to nie tylko dokumenty, przepisy czy spotkania polityków, ale to także coś, co jest częścią nas wszystkich, czyli kultura“ – mówił Piotr Samerek, szef ambasady RP w RS, kiedy 19 czerwca spotkaliśmy się w bratysławskim teatrze DPOH przed koncertem Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk“. Występ światowej sławy zespołu odbył się na zakończenie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

„Chcemy polską kulturę, jej barwność, różnorodność, bogactwo pokazać zarówno dyplomatom z korpusu dyplomatycznego w Bratysławie, jak i naszym słowackim przyjaciołom i Polonii po to, żeby i oni mogli zaczerpnąć z jej polskich korzeni“ – tłumaczył Piotr Samerek. I najwyraźniej cel został osiągnięty, o czym podczas przerwy żywo dyskutowali w kuluarach nasi rodacy i słowaccy goście, a zachwytom nie było końca.

Licznie przybyła publiczność z entuzjazmem i podziwem oklaskiwała muzyków, śpiewaków i tancerzy, którzy zaprezentowali cały wachlarz polskich tańców i pieśni. Podczas wieczoru zabrzmiały m.in. „Karolinka“, „Szła dzieweczka“, zatańczono poloneza, trojaka, kujawiaka, oberka, krakowiaka, a także tańce chasydzkie, podhalańskie, polkę beskidzką czy szturchaną.

Co ważne, nie zabrakło też ukłonu w stronę Słowaków, bowiem zaprezentowano także tańce słowackie, nad którymi z Polakami pracował niezapomniany choreograf Juraj Kubánka (1928 – 2021). „Miał nieprawdopodobny talent. Jego choreografie są stale obecne w naszym repertuarze i w każdym miejscu, gdziekolwiek występujemy, przypominają, że tak fantastyczny słowacki choreograf był związany także z Zespołem Pieśni i Tańca Śląsk“ – mówił dyrektor Śląska Zbigniew Cierniak. „Myślę, że to warto podkreślać, bo to nie jest codzienna sytuacja, że choreograf z innego kraju wzbogaca repertuar polskiego zespołu“ – dodał.

„Czy jest to crème de la crème?“ – zastanawiał się na głos szef polskiej placówki dyplomatycznej. „Absolutnie tak! Tutaj Śląskjest znany i lubiany, a Śląsk lubi tu przyjeżdżać“ – dodał, podsumowując wydarzenie, stanowiące mocny polski akcent kulturalny w stolicy Słowacji, który pozostanie na długo w pamięci wszystkich gości.
Małgorzata Wojcieszyńska
Zdjęcia: Stano Stehlik











