Chełmża noir – przygody komisarza Grossa

Są dwie kategorie książek, które czytelnicy lubią najbardziej – tak przynajmniej twierdziły bibliotekarki, z którymi rozmawiałem. Pierwsza to literatura romantyczna, druga to kryminały. To tak, jakby większość z nas tęskniła za odrobiną romansu i dreszczykiem emocji. Książki z pierwszej wspomnianej kategorii nie należą do moich ulubionych, ale dobrze napisane kryminały lub opowieści detektywistyczne znalazły drogę do mojego czytelniczego serca.

 BLIŻEJ POLSKIEJ KSIĄŻKI 

Już w pierwszej recenzji, którą zamieściłem na niniejszych łamach (dotyczyła Domu bez klamek Jędrzeja Pasierskiego), wspomniałem o moim ulubionym polskim autorze kryminałów Robercie Małeckim. Nawet nie wiem, jak na niego trafiłem, ale od razu zdobył moje serce.

To często miłość od pierwszego wejrzenia: wszystko zależy od tego, czy spodoba nam się styl narracji pisarza, czy odpowiada nam otoczenie, w którym osadza swoją historię, i czy główny bohater przypadnie nam do gustu. Dotyczy to zwłaszcza serii, w których ze stylem, miejscem i bohaterem spotykamy się na kartach kolejnych książek. Według mnie seria Małeckiego z komisarzem Bernardem Grossem spełnia wszystkie trzy warunki.

Przeanalizujmy je zatem krok po kroku. Po pierwsze, styl autora. Wyraźnie widać, że Małecki wie, o czym pisze, dzięki czemu mamy do czynienia z kryminałem, odzwierciedlającym rzeczywistość tak wiernie, jak to tylko możliwe. Królem takiego podejścia był niezwykle płodny amerykański pisarz Ed McBain ze swoim 87. komisariatem w fikcyjnym miasteczku Isola – czytelnik jego powieści niemal przebywał na tym posterunku policji. Styl Małeckiego jest nieco luźniejszy, ale czuć wyraźnie, że pod tym względem odrobił pracę domową.

Następna kwestia to lokalizacja. Wszystkie przygody Grossa mają miejsce w malowniczym miasteczku Chełmża i ja zdecydowanie chcę tam pojechać! Dzięki Małeckiemu czytelnik poznaje miasto, jezioro, okolicę, zabytki, ulice, place… Naprawdę! Wszystko prześledziłem na internetowych mapach i cała topografia się zgadza! Wspaniale jest móc poruszać się po mieście wraz z głównym bohaterem i widzieć to, co widzi on. Co ciekawe, znalazłem nawet informację, że istnieją wycieczki z przewodnikiem po mieście śladami komisarza Grossa!

I wreszcie po trzecie – Gross we własnej osobie. Człowiek z tajemnicą, policjant, mający żonę od lat pogrążoną w śpiączce i borykającego się z własnymi problemami syna, wypełniający swoje życie pracą, bo (przynajmniej początkowo) nie ma nic innego do roboty. Pomaga mu koleżanka Skałka, no i zawsze znajdzie się też ktoś, kto rzuci mu kłody pod nogi.

Powieści z serii z Grossem mają proste tytuły, kryjące w sobie głęboki sens: Skaza, Wada, Zadra, Zrost i Skrzep. Ostatnio czytałem Zrost i to właśnie na jego przykładzie mogę zilustrować kunszt pisarski Małeckiego. Z jednej strony umiejętnie pozwala głównym bohaterom na rozwój i ujawnia przed nami ich mocne i słabe strony. Z drugiej podejmuje też tematy, które znacznie wykraczają poza fabułę.

W powieści Zrost jednym okiem patrzymy w przeszłość, poznając wydarzenia z końca wojny, które rozegrały się w okolicach Chełmży. Na okrucieństwa wojenne patrzymy oczami dziecka, które spotykamy również w teraźniejszości. Autor podejmuje też ważną kwestię stanu psychicznego osoby starszej, którą dręczy samotność i coraz częściej także wspomnienia z przeszłości.

Porusza temat depresji u osób starszych, który zasługuje na znacznie więcej uwagi, niż się mu jej poświęca. Jest też oczywiście zagadka kryminalna, jest dochodzenie, złożone relacje wewnątrz małej społeczności, sekrety i milczenie, obejmujące kolejne pokolenia.

Pod koniec każdego śledztwa stajemy przed pytaniem, czy faktycznie było warto, czy przestępczy czyn przyniósł coś dobrego, a odpowiedź rzadko bywa twierdząca.

W zalewie literatury kryminalnej trzeba umieć rozpoznać, co warto przeczytać. Serię Małeckiego z komisarzem Grossem polecam szczerze wszystkim miłośnikom dobrej literatury gatunku. Kto wie, może was również trochę ochłodzi w gorących dniach, które czekają nas w niedalekiej przyszłości.

Marián Hamada

MP 7-8/2025