Statek sunął spokojnie naprzód, lecz… pod jego kadłubem nie było wody! Zamiast tego – jak gdyby nigdy nic – toczył się po zielonej łące niczym pociąg po torach, sterowany przez czujnego kapitana. Żart? Nie, to rzeczywistość Kanału Elbląskiego, jednego z najbardziej niezwykłych zabytków hydrotechniki w Europie. Ta perła XIX-wiecznej inżynierii do dziś zachwyca pomysłowością i imponuje niezawodnością działania.

Kanał, który zadziwił świat
Kanał Elbląski znajduje się w północnej Polsce. Został zbudowany w latach 1844–1881, aby ułatwić transport towarów, przede wszystkim drewna i zbóż, z ówczesnych Prus Wschodnich (dzisiejszej Warmii i Mazur) do Gdańska i nad Morze Bałtyckie. Jego projektantem był Georg Jacob Steenke.
Kanał ma długość ponad 150 km i jest najdłuższym żeglownym kanałem w Polsce, łączącym Elbląg z Ostródą, Iławą oraz siecią wielu jezior, śluz i pochylni. Jednak to nie jego imponująca długość przyciąga co roku tysiące turystów z Polski i zagranicy, lecz genialne i ekologiczne rozwiązanie techniczne sprzed niemal dwóch stuleci.
Szyny zamiast fal
Tym, co naprawdę zadziwia, jest fakt, że statki… płyną tu po trawie. Na specjalnych platformach wyjeżdżają z wody na szyny i pokonują wzniesienia dzięki wózkom ciągniętym przez mechanizmy napędzane wyłącznie siłą przepływającej wody. To jedyne takie miejsce na świecie, gdzie statki przemierzają ląd na kołach, sunąc po torach.
Projektant kanału, Georg Jacob Steenke, zamiast budować liczne śluzy, zdecydował się na nowatorskie rozwiązanie, tzw. suche pochylnie. Ten unikatowy system niweluje blisko 100-metrową różnicę poziomów między jeziorami Drużno a Buczyńcem, gdzie tradycyjne śluzy okazałyby się niewystarczające.
Co więcej, cały mechanizm działa do dziś niemal dokładnie tak, jak w XIX w., co czyni Kanał Elbląski nie tylko wyjątkowym w Polsce, ale też unikatowym w skali światowej. Jest to bowiem jedyny wciąż czynny szlak żeglowny na świecie, na którym do napędu wózków wykorzystywana jest wyłącznie siła wody bez wsparcia silników elektrycznych.
Nic dziwnego, że w 2017 r., w plebiscycie dziennika „Rzeczpospolita” Kanał Elbląski został uznany za jeden z siedmiu cudów Polski, a cztery lata później otrzymał status Pomnika Historii.

Letnia przygoda
Najbardziej popularna trasa to rejs „Statkiem po trawie” między Elblągiem a Buczyńcem, który wiedzie przez malowniczy rezerwat ornitologiczny i cały system pięciu pochylni. Alternatywą jest krótszy rejs z Buczyńca przez Kąty do Oleśnicy i z powrotem, znany jako „Szlak trzech pochylni”.
Podczas około trzygodzinnej wyprawy statek pokonuje pochylnię najpierw w dół, a następnie w górę. To doskonała okazja, by zobaczyć jak technologia sprzed ponad 180 lat nadal działa z imponującą precyzją. W samym Buczyńcu warto również odwiedzić Izbę Historii Kanału Elbląskiego, gdzie można poznać kulisy działania tego wyjątkowego dzieła hydrotechniki.
Rejs Kanałem Elbląskim to coś więcej niż tylko atrakcja turystyczna. To fascynująca lekcja historii, świadectwo technicznego geniuszu dawnych inżynierów oraz relaks wśród dzikiej przyrody Warmii i Mazur. To również okazja, by docenić inżynierską myśl XIX-wiecznych projektantów, którzy dzięki pomysłowości i sile natury stworzyli ponadczasowe dzieło.
Jeśli więc szukacie wakacyjnych atrakcji, która Was zaskoczą i na długo pozostaną w pamięci, ruszajcie nad Kanał Elbląski i popłyńcie statkiem po trawie.
Magdalena Zawistowska-Olszewska

Zdjęcia: Magdalena Zawistowska-Olszewska









