Warsztaty artystyczne

Dzień pierwszy: przyjazd uczestników – jest nas bardzo dużo!

W tym roku na warsztaty artystyczne „Krok za krokiem w kierunku sztuki” przyjechała rekordowa ilość uczestników: 9 dziewczyn i 10 chłopaków. W sumie jest nas 19 osób. Nasi opiekunowie Stenia i Stano będą mieli z nami dużo roboty, bo przecież mają na głowie 19 dzieciaków. Ale my obiecujemy, że będziemy naszych opiekunów słuchać. I dlatego już pierwszego dnia bardzo sprawnie rozpakowaliśmy się w naszych pokojach.
Pogoda nas zaskoczyła, bo prognozy pogody zapowiadały tu w  Žiarskiej Dolinie intensywne deszcze  ale na nasze szczęście prognozy tym razem nie miały racji, ponieważ było ciepło i słonecznie. Po kolacji zebraliśmy się wszyscy w drewnianej altance nie opodal ośrodka w celu abyśmy się zapoznali ze sobą nawzajem. Każdy z nas dostał numerek aby łatwiej nas przeliczyć.
Następnie dostaliśmy czas wolny na świeżym powietrzu który większość chłopców wykorzystało w granie w piłkę a dziewczyny na zabawę na skromnym placu zabaw. Po zabawie każdy skierował się do swoich pokoi aby wkrótce podłożyć się spać. I tak minął nasz pierwszy dzień warsztatów. Zobaczymy co nas czeka jutro…
Benio Porada
Zdjęcia: Stano
Video: Stenia

Pierwszy krok w kierunku sztuki!

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy od pójścia na spacer do przyrody aby naszkicować piękny krajobraz. Usiedliśmy w pięknej naturze gdzie mieliśmy do wyboru dużo kierunków malowniczego krajobrazu wokól. Stenia wybrała kilka dziewczyn aby pomogły jej w przygotowaniu pracowni do malowania, reszta poszła okrężną drogą stronę hotelu a po drodze zobaczyliśmy wyścig chartów. wróciliśmy do ośrodka dokończyć nasze prace farbami w pracowni.

Po południu, bardzo ciekawe było gdy Stenia przeczytała nam bajkę a potem przetłumaczyła go nam Ada po polsku o potworze z Liptovskiego Mikulasu „Hmlovec“, którego wprowadziliśmy wżycie czyli namalowaliśmy farbami na płótnie.

Dzisiejszy dzień zakończyl się tak że dziewczyny wystylizowany kolegę makijażem. To był dzień pelen wrażeń, nie możemy się doczekać kolejnego dnia.

Benio, Ada i Basia

Zdjęcia: Stano

 

2 dzień naszej przygody

Rano Stenia rozdała nam białe koszulki które zamoczyliśmy w wodzie i zafarbowaliśmy je od dołu do polowyw wodzie z czerwoną farbą. Ma to przedstawiać naszą piękną flagę. Po zafarbowaniu daliśmy im czas aby wyschły.

Po obiedzie naklejaliśmy taśmę na płótno tworząc abstrakcyjne kształty, następnie podzieliliśmy się na 2 grupy, straszą i młodszą, grupa starszych została w pracowni z Stenią gdzie malowaliśmy różnymi kolorami nasze kształty a druga grupa poszła na spacer wraz z Stanem w poszukiwaniu liści.

Gdy wrócili z spaceru grupy się zamieniły i to starsi teraz szukali a młodsi malowali. Ci którzy już namalowali poszli graćw siatkówkę. W środku gry starsze dzieci poszły do atelieru i tam odbijaliśmy liście w farbie na nasze plótna, gdy skończyliśmy przyszła kolej na innych.

Tuż przed kolacją wszyscy zebraliśmy przy miejscu suszenia koszulekdo których przykladaliśmy ręce zamalowane czerwoną farbą.

Wieczorem zabrali nas na krótki spacer po tutejszej okolicy. Podczas drogi powrotnej natkneliśmy się na dziś już wyjętą z użytku armatę wojenną. Po udanym dniu udaliśmy się już do swoich pokoi gdzie wkrótce poszliśmy spać. A JUTRE BĘDZIE JESZCZE LEPIEJ!

Ada, Benio i Basia
Zdjęcia: Stano

 

Dzień odpoczynku od pracowni

Zjeżdżalnia, rwąca rzeka, basen z falami, gorące źródła oraz wiele innych to były atrakcje na których dzisiaj byliśmy w aquaparku Beseniova. A to wszystko dzięki panu konsulowi Tadeuszowi Frąckowiakowi. Dziś po śniadaniu wszyscy zabraliśmy się do aut i pojechaliśmy właśnie tam. Przed wejściem zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie oraz dostaliśmy tak zwany „suchy prowiant”.

Zdjęcia: Karolínka, Dianka, Antoni, Stano

Młodsi poszli pod opieką Steni i Stana a starsi mieli wolną rękę. Po kilku godzinach zabawy czas było się już zbierać.

Gdy już wróciliśmy poszliśmy mały spacer po okolicy i pograliśmy w piłkę. Ciekawe co będzie fajnego jutro w pracowni.

Ada, Benio i Basia

 

Przedostatni dzień malowania

Z racji tego że już zostało mało czasu do wernisażu kończyliśmy prace sprzed wczoraj. Gdy już skończyliśmy zaległości, następna praca polegała na tym że Stenia nam rozdała białe czapeczki, na które nalepialismy kreatywnie według naszej wyobraźni taśmę malarską. Następnie pokryliśmy przód czapki czerwoną farbą i zostawiliśmy aby wyschła. Potem oderwaliśmy taśme i udekorowaliśmy szczegóły markerami.

Podczas tej pracy Ada zauważyła że Stenia robi bardzo kreatywne odciski na płótnie pracę i zapytała czy też moglibyśmy taką zrobić, dzięki temu ją zrobiliśmy. Oraz pomiędzy graliśmy między innymi w chowanego oraz piłkę.

Praca ta była dość czasochłonna i dlatego w międzyczasie graliśmy w piłkę z Emilem Męczyskim a dziewczyny zamiast grać w piłkę robiły sobie tatooaże na dłoniach i kilka na twarzy, używając nie pernamentnych markerów.

Po kolacji zrobiliśmy sobie małą dyskotekę. Po dyskotece wszyscy zmęczeni poszliśmy spać. Jutro już ostatni dzień prac!

Ada, Benio i Basia
Zdjęcia: Stano

Już koniec pracy 🙁

Dzisiaj zrobiliśmy już ostatnią pracę na tym obozie. Stenia nam rozdała białe worki oraz taśmę , którą znowu naklejaliśmy w sposób abstrakcyjny. Następnie pomalowaliśmy różnymi akrylowymi farbami.

W czasie gdy się suszyło udaliśmy się na spacer do niedźwiedziej jaskini kolo której płynął strumyczek gdzie było można wydobyć złoto.

Potem poszliśmy kawałek dalej nad rzeczkę gdzie rosły jagody i kurki. Gdy mieliśmy się już zbierać nasz kolega miał dodatek adrenaliny. Po spacerze udekorowaliśmy nasze worki markerami i następnie mieliśmy chwilę przerwy.

Gdy już sobie odpoczęliśmy przyszedł czas na pamiątkowe zdjęcia z naszymi pracami.

Wieczór zakończyliśmy świetną dyskoteką gdzie się roztańczyliśmy dzikim tańcem. A jutro…

Benio, Ada i Basia
Zdjęcia: Stano

Wernisaż

Dzisiaj zapowiadał się niesamowity dzień, ponieważ to już dziś mamy wernisaż. Rano po śniadaniu Stenia zabrała parę dziewczyn aby pomogły w przygotowaniach do wystawy a reszta osób pojechała trochę później.

Już na wernisażu każdy ubrał swoją ręcznie robioną, w kolorach polski, czapkę i koszulkę na uroczystość gdzie był konsul generalny Artur Łukiańczuk, konsul honorowyTadeusz Frąckowiak, burmistrz miasta Liptovsky mikulas oraz rodzice i wiele innych osób.

Podczas trwania wystawy było możliwość kupna obrazów uczestników za ich zgodą. Już po całej imprezie zebraliśmy się do aut i wróciliśmy do ośrodka.

Tam zostały rozdawane prezenty od ambasady polskiej w Bratysławie oraz dodatkowe nagrody za najczystszy pokój oraz pomoc organizacji.

Na kolacje wyjątkowo było dzisiaj ognisko na którym było małe przyjęcie urodzinowe dla Artura z naszej grupy. Wszystkiego najlepszego! Wieczór znów zakończyliśmy ruchliwą dyskoteką.

Benio, Ada i Basia
Zdjęcia: Stano