Zmiany w polskiej ortografii – rewolucja czy poprawki?

O planowanych zmianach w polskiej ortografii pisałam już na łamach „Monitora” (MP 6/2024 i MP 7-8/2024), zaraz po tym, jak w maju 2024 r. Rada Języka Polskiego (RJP) ogłosiła uchwałę o ich wprowadzeniu od 1 stycznia 2026 r., uzasadniając swoją decyzję uproszczeniem i ujednoliceniem pisowni polskiej oraz eliminacją wyjątków. W dokumencie owym podkreśliła też symboliczny kontekst zmian: w 2026 roku przypada bowiem 90. rocznica ostatniej gruntownej reformy pisowni.

 OKIENKO JĘZYKOWE 

Zmian zaplanowano jedenaście – niby niewiele, ale w grę weszły jeszcze różne uściślenia i wyjątki. W związku z tym czas od ogłoszenia decyzji do końca 2025 r. stanowił dla polskiej pisowni swoisty okres przejściowy. Obowiązywały co prawda stare zasady, ale ludzie słowa już się przygotowywali i przyzwyczajali do nowych.

Wydawało się, że dziewiętnaście miesięcy na dostosowanie się do zmian to dużo. Tym bardziej, że od września 2025 r. Rada prowadziła intensywną kampanię informacyjną na ten temat na Facebooku, Instagramie,  portalu X, a także na kanale YouTube. Można zatem było z wyprzedzeniem zaplanować procesy wydawnicze, stworzyć materiały edukacyjne i szkolenia dla nauczycieli i urzędników…

W rzeczywistości we wspomnianym okresie powstał niewielki chaos i przyszłość reformy przestała wyglądać tak różowo. Już w październiku 2024 r. Rada Języka Polskiego wydała kolejny komunikat, w którym poinformowała, że pod wpływem uwag i opinii wprowadziła pewne modyfikacje zmian, dotyczące tylko precyzyjniejszego zapisu części przepisów, a nie nowych regulacji.

Niespełna rok później, czyli w czerwcu 2025 r. pojawił się kolejny komunikat RJP, zmieniający wcześniejszą uchwałę i dopuszczający wariantywną pisownię (wielką lub małą literą) pierwszego członu wielowyrazowych nazw geograficznych, w których drugi człon jest rzeczownikiem w mianowniku, np. Cieśnina Bosfor lub cieśnina Bosfor; Jezioro Gopło lub jezioro Gopło. Niestety, na tym się nie skończyło, bowiem w listopadzie 2025 r., czyli na półtora miesiąca przed wejściem w życie zapowiadanej reformy,

Rada wydała komunikat o całkowitym wycofaniu tej ostatniej zmiany. Decyzję swoją tłumaczyła „troską o stabilność pisowni nazw geograficznych, zwłaszcza w obszarach podlegających standaryzacji urzędowej”. Wyraziła też nadzieję, że „przepisy w tej wersji staną się jaśniejsze dla użytkowników i prostsze do zastosowania w praktyce”. Czy aby na pewno?

Obowiązujące od 1 stycznia zmiany pisowni nie dotyczą kwestii wynikających z historii języka, ale tych konwencjonalnych, czyli tego, co piszemy małą, a co wielką literą; co łącznie, a co rozdzielnie. Oczywiście nowych zasady Rada nie wymyśliła – są one efektem dogłębnych badań uzusu, czyli zwyczaju językowego.

I choć w historii polskiej ortografii wielokrotnie dochodziło do zmian, zarówno większych, jak i mniejszych, to jednak wchodząca w życie reforma na tak szeroką skalę to wydarzenie wręcz rewolucyjne, warto więc podkreślić, że wszelkie reformy językowe powinny być rzadkie i dobrze przemyślane.

Ta ostatnia takowa do końca chyba nie jest, o czym świadczą wyżej opisane modyfikacje oraz zmiany pierwotnej uchwały RJP i o czym szepcze się po kątach w szkołach i wydawnictwach. Aby zapobiec emocjonalnym reakcjom maturzystów i ósmoklasistów na „trochę niestabilne” zasady zmian pisowni, komunikat w sprawie oceniania poprawności ortograficznej w pracach egzaminacyjnych egzaminu ósmoklasisty, egzaminu maturalnego oraz egzaminów eksternistycznych wydała Centralna Komisja Egzaminacyjna, informując, że do roku 2031 akceptować będzie zarówno obecnie obowiązujące, jak i nowe zasady zapisu.

Nam pozostaje borykanie się (przynajmniej na początku) z nowymi regułami i przyzwyczajanie się nich, bowiem kolejnych zmian w tym zakresie – miejmy nadzieję – na razie nie będzie.

Maria Magdalena Nowakowska

 

Ostateczny wykaz zmian pisowni, obowiązujący od 1 stycznia 2026 r., można znaleźć tu: https://rjp.pan.pl/komunikat-rady-jezyka-polskiego-przy-prezydium-pan-z-dnia-7-listopada-2025-r/

MP 1/2026