Rodzinne kibicowanie receptą na więzi umacnianie

Prawie cały autobus na trasie Wrocław – Gorzów Wielkopolski był wypełniony kibicami i już o świcie czuć było niepowtarzalną atmosferę! Tym razem prezentujemy rozmowy na temat sportowy, czyli o tym, co przeżyli kibice, prowadzone przez Anię i jej dwóch synów: 13-letniego Benia i 15-letniego Huberta.

 ROZMOWY NA TEMAT SPORTOWY 

Ania: W listopadzie mieliśmy niezwykłą okazję spędzić razem czas na wielkim wydarzeniu sportowym w Polsce. Pojechaliśmy w trójkę na tenisowy turniej kobiet – kwalifikacje w ramach turnieju BJK Cup – odbywający się w Gorzowie Wielkopolskim. Jakie są wasze wrażenia z tego wyjazdu?

Hubert: Byłem bardzo zadowolony, ponieważ turniej odbywał się w zadaszonej hali, więc jadąc tam, miałem pewność, że mecze się odbędą niezależnie od pogody. No i oczywiście cieszyłem się z faktu, że zobaczę na żywo grającą Igę Świątek. Jakiś czas temu miałem już taką szansę, ale niestety obszedłem się tylko smakiem, bowiem na rozgrywanym na kortach otwartych turnieju WTA 250 w Warszawie nasze plany kibicowania Idze na żywo pokrzyżowała pogoda.

Ania: Tak, pamiętam nasze wielkie rozczarowanie, kiedy to z powodu deszczu dwa mecze, w tym ten z udziałem Igi Świątek, zostały odwołane i przełożone na następny dzień. A zasady są takie, że następnego dnia bilety niestety nie są już ważne. Na szczęście byliśmy tam razem i pocieszaliśmy się wzajemnie.

Benio: A w Gorzowie to wy mnie pocieszaliście w momencie, kiedy zgubiłem szalik kibica w drodze na mecz. Nawet śmialiśmy się wspólnie z tego, że prawdopodobnie pozazdrościła go nam polska ekipa, która również wybierała się na te mecze i którą spotkaliśmy w naszym hotelu. Jedna z dziewczyn uśmiechała się do nas na korytarzu i komentowała nasze świetne przygotowanie do kibicowania – czapki, szaliki, flagi. Oni aż tyle gadżetów nie mieli. Niestety, po długich poszukiwaniach szalika nie udało nam się znaleźć, na szczęście mieliśmy zapasowy. Przez ten mój zgubiony szalik musieliśmy dłużej czekać w kolejce do wejścia, ponieważ dotarliśmy pod halę dużo później, niż planowaliśmy, ale dzięki temu poznaliśmy wielu miłych polskich kibiców, którzy stali obok nas. Śmialiśmy się i robiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia.

H: Ja byłem mile zaskoczony wyglądem wypełnionej po brzegi hali oraz tym, że widoczność była dobra w zasadzie z każdego miejsca. Wrażenie wywarła na mnie również atmosfera tam panująca. Wszędzie było biało-czerwono, powiewało mnóstwo flag i widać było kibiców ubranych w biało-czerwone barwy. Wspólne odśpiewanie na stojąco Mazurka Dąbrowskiego przy wzniesionych flagach pozostanie w pamięci na długo. Oczywiście na długo zapamiętam również mecz Igi Świątek. Gdy wyszła na kort, zrobiła się ogromna wrzawa. Mnóstwo ludzi powiewało flagami z jej imieniem, robiło sobie pamiątkowe zdjęcia. Przekonałem się również o tym, że kibicowanie na meczu tenisa różni się diametralnie od kibicowania na meczach innych dyscyplin sportowych, np. piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, skoków narciarskich czy hokeja itp. Podczas trwającego gema tenisowego panuje głęboka cisza, wszystko po to, aby nie rozpraszać zawodników. Każdy czeka w napięciu i ciszy na to, co stanie się za chwilę i kto zdobędzie punkt.

A: Mnie natomiast bardzo podoba się jedność Polaków na takich wydarzeniach sportowych, a tym samym również jedność rodzin, które przychodzą na takie spotkania.

B: Tak, pamiętam bardzo dobrze małego chłopczyka, siedzącego niedaleko nas – był z rodziną, miał może 5-6 lat. Miał flagę i czapkę, ubrany był na biało-czerwono. Urocze było obserwować go, jak mocno kibicuje. Swoimi radosnymi okrzykami wspierał wszystkie grające Polki. A ja oczywiście cieszę się niezmiernie, że udało mi się zebrać wszystkie podpisy polskich zawodniczek i całego sztabu polskiej ekipy, łącznie z podpisem Igi Świątek – to już mój drugi autograf od niej!

A: Czy uważacie dzisiaj, że warto było wstawać o 5.00 rano, żeby zdążyć na autobus do Gorzowa Wielkopolskiego na mecz?

H: No jasne. Mimo, że jestem rannym śpiochem, to w tym wypadku absolutnie nie żałuję. Wspomnienia z tej podróży zostaną ze mną na długo.

A: Ze mną zostaną na zawsze wasze uśmiechy i nasze wspólne wygłupy w drodze na mecze.

B: Ze mną też. Musimy to szybko powtórzyć.

A: Macie na myśli jakieś zbliżające się ważne wydarzenia sportowe, których chcielibyście być świadkiem?

H: Najważniejszymi wydarzeniami sportowymi w tym roku będą olimpiada zimowa we Włoszech oraz mistrzostwa świata w piłce nożnej w USA, Meksyku i Kanadzie. Zdaję sobie sprawę z tego, że nasza obecność na tych wydarzeniach graniczy z cudem, jeśli weźmie się pod uwagę koszty związane z podróżą i biletami, ale chciałbym chociaż zobaczyć na własne oczy Kamila Stocha w konkursie w Zakopanem, który odbędzie się 10-11 stycznia 2026 r. Stoch ogłosił, że to jego ostatni sezon w karierze, miejmy więc nadzieję, że zdobędzie medal na olimpiadzie. Wiem, że w przekazie telewizyjnym zobaczyć można dużo więcej, niż będąc na miejscu – mam na myśli informacje np. o panującym na skoczni wietrze w danej sekundzie, o przyznawanych punktach lub o tym, dlaczego konkurs jest przerwany. Niemniej jednak bardzo chciałbym poczuć atmosferę tych zawodów.

A: To świetny pomysł, żeby tam pojechać razem i przeżyć wspólnie chwile, które z pewnością zostaną z nami na długo.

Ania, Hubert i Benio Poradowie

MP 1/2026