O skokach narciarskich za sprawą sukcesów Adama Małysza czy Kamila Stocha zapewne wszyscy wiedzą już wiele, ale z czym kojarzą się short track, panczeny czy monoboby? O szansach medalowych Polaków na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech rozmawiają Ania i jej 13-letni syn Benio.

ROZMOWY NA TEMAT SPORTOWY
Ania: Jubileuszowe XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbędą się we Włoszech w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, potrwają od 6 do 22 lutego 2026 roku. Benio, jak wyglądają szanse medalowe Polaków na tych igrzyskach?
Benio: Sercem jestem ze skoczkami narciarskimi, jak podczas każdej olimpiady, choć wiem, że ich forma nie jest w tym sezonie najwyższa. Niemniej jednak chciałbym bardzo, aby z jak najlepszej strony pokazał się nasz multimedalista olimpijski Kamil Stoch, ponieważ ogłosił, że rok 2026 jest jego ostatnim w karierze. Jeżeli oczywiście pojedzie do Włoch (w dniu pisania tego artykułu Kamil wciąż walczy o kwalifikację olimpijską). Może z dobrej strony pokaże się również młody talent Kacper Tomasiak. Nastolatek kilkakrotnie był już blisko podium Pucharu Świata. Dawid Kubacki, nasz jedyny medalista z poprzedniej olimpiady zimowej, i Aleksander Zniszczoł z pewnością także dadzą z siebie wszystko. A kto ma największe szanse na medal?

Aleksandra Król-Walas
A: Na pierwszą całkiem realną szansę na sukces nie będziemy musieli długo czekać. Już wczesnym popołudniem 8 lutego odbędą się zmagania snowboardzistów w slalomie gigancie równoległym. Aleksandra Król-Walas i Oskar Kwiatkowski, oboje pochodzący z Zakopanego, należą do światowej czołówki w tej konkurencji. Aleksandra to dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw świata, specjalizująca się w snowboardowym slalomie gigancie równoległym i slalomie równoległym. Największy sukces w karierze Król osiągnęła 19 lutego 2023 r., kiedy to w gruzińskim Bakuriani zdobyła brązowy medal mistrzostw świata. Sukces powtórzyła w 2025 r. Oskar Kwiatkowski z kolei mimo poważnego wypadku drogowego w 2016 r., w wyniku którego doznał pęknięcia kręgosłupa i złamania siedmiu żeber, nie poddał się i w 2023 r. zdobył złoty medal w gigancie równoległym na mistrzostwach świata w Bakuriani. Niestety przeciwności losu go nie omijają. W lutym 2025 r. uczestniczył w kolejnym wypadku drogowym, po którym przeszedł operację kolana. Przed kontuzją uchodził za jedną z największych polskich nadziei na olimpijski medal. Jego silny charakter i wola walki pomogły mu wywalczyć kwalifikację do igrzysk i – jak sam twierdzi – jedzie tam po marzenie w postaci medalu. Największe szanse na medal upatrywałabym jednak w panczenach.
B: W panczenach, czyli?
A: Panczeny to nazwa używana zarówno w odniesieniu do łyżew do jazdy szybkiej (tych z długim, cienkim ostrzem), jak i do samej dyscypliny sportowej – łyżwiarstwa szybkiego, a sportowca uprawiającego tę dyscyplinę nazywa się panczenistą.
B: Zawodnicy startujący w short tracku to też panczeniści?
A: Tak, choć w tym przypadku nazwa ta potocznie jest rzadziej stosowana, short track jest odmianą łyżwiarstwa szybkiego, ale różni się zasadami. Short track rozgrywany jest na krótkim torze o długości 111,12 m, zazwyczaj wewnątrz standardowego lodowiska hokejowego. Zawodnicy startują grupowo z jednej linii i walczą o miejsca; liczy się kolejność minięcia linii mety. W klasycznych panczenach zawodnicy startują parami, każdy na osobnym torze (wewnętrznym lub zewnętrznym, zamieniając się nimi na prostych), a o zwycięstwie decyduje uzyskany czas. Klasyczne łyżwiarstwo szybkie odbywa się na długim torze o długości 400 m, podobnym do bieżni lekkoatletycznej.

Natalia Maliszewska
B: Będę mocno kibicował Natalii Maliszewskiej, która ma duże szanse na medal w short tracku, szczególnie na dystansie 500 m, co potwierdzają jej medale mistrzostw świata (brąz w 2025 r.) i Europy (srebro w 2021 r. i brąz w 2024 r.) oraz czołowa pozycja w Pucharach Świata.
A: Ja natomiast czekam na występ panczenisty Damiana Żurka, który błyszczy od początku sezonu. Formę potwierdził, sięgając niedawno po dwa tytuły mistrza Europy na 500 i 1000 metrów w rodzinnym Tomaszowie Mazowieckim. W tej pierwszej specjalności w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje drugie miejsce, w drugiej jest trzeci. Damian Żurek to łyżwiarz szybki. Bardzo szybki. Przed igrzyskami 2026 r. otwarcie mówi o medalu. Bardzo szybka jest również panczenistka Kaja Ziomek-Nogal, która jakiś czas temu przerwała karierę i urodziła córeczkę, a niedawno wróciła i teraz jest wielką nadzieją olimpijską. W Tomaszowie Mazowieckim zdobyła złoty medal mistrzostw Europy na dystansie 500 m. Jak sama mówi, wróciła do sportu, by zdobyć olimpijski medal, i ma nadzieję, że usłyszy hymn polski także w Mediolanie.

Damian Żurek
B: Szansę wśród łyżwiarzy ma również Vladimir Semirunnij.
A: Tak. Polscy kibice mogą obiecywać sobie sporo po jego występie na 10 000 metrów. To wicemistrz świata na tym dystansie. A wielką formę udowodnił niedawno, gdy podczas kwalifikacji olimpijskich pobił rekord Thialfu – najsłynniejszego toru łyżwiarskiego świata. Widzisz jeszcze w jakiejś konkurencji szanse na medale?
B: Może Maryna Gąsienica-Daniel w slalomie gigancie lub super gigancie?
A: Maryna ma szansę na medal w narciarstwie alpejskim, szczególnie w gigancie, w którym się specjalizuje, niedawno osiągnęła najlepszy wynik w karierze (5. miejsce) w Pucharze Świata pod koniec 2025 r., a do medalu w Pucharze Świata zabrakło jej niewiele, co potwierdza duże szanse na podium.
B: Z zainteresowaniem będę śledził również zmagania zawodów w skialpinizmie, które odbędą się w ostatnich dniach igrzysk. To dyscyplina, która zadebiutuje na igrzyskach, będziemy mieć w niej swoich reprezentantów Iwonę Januszyk i Jana Elantkowskiego. Skialpinizm to rodzaj narciarstwa wysokogórskiego. A wiesz czym się charakteryzuje?

A: Wiem i na samą myśl o tym przechodzą mnie dreszcze. To bardzo ekstremalny sport i jestem zaskoczona, że został konkurencją olimpijską. Sport ten wymaga nie tylko umiejętności narciarskich, ale także znajomości technik wspinaczkowych i użycia specjalistycznego sprzętu, jak czekany, raki i liny asekuracyjne. Zawodnicy podchodzą na szczyt z nartami na plecach. Po osiągnięciu punktu, z którego możliwy jest zjazd, np. grani, szczytu, przełęczy, następuje przejście do zjazdu, zwykle bardzo stromym terenem, często połączonego z zeskokami z formacji takich, jak progi, bule itp. Zjazd zwykle prowadzony jest terenem typu wąwóz, rynna lub żleb. A jakie będą dokładne zasady oceniania tej konkurencji, dowiemy się już wkrótce.
B: Niedawno, we wrześniu 2025 r. Polak Andrzej Bargiel wspiął się w ten sposób na Mount Everest, stając się pierwszym człowiekiem w historii, który wszedł na najwyższy szczyt świata i zjechał z niego na nartach bez wspomagania dodatkowym tlenem, pokonał trasę z wierzchołka do bazy po specjalnie przygotowanej linii zjazdu, co jest epokowym osiągnięciem w skialpinizmie. Jest też pierwszym i jedynym człowiekiem, który zjechał na nartach z K2, drugiej najwyższej góry świata. Niesamowity gość.
A: Niezwykłe są również dziewczyny Linda Weiszewski i Klaudia Adamek. Będą one pierwszymi zawodniczkami z naszego kraju, które wystąpią na igrzyskach olimpijskich w bobslejowych dwójkach kobiet. To historyczny moment, w Polsce żadna kobieta nigdy wcześniej nie zakwalifikowała się na igrzyska olimpijskie w tym sporcie. Weiszewski wystartuje również w konkurencji monobobów – to rodzaj bobsleja przeznaczonego dla jednego zawodnika, który sam steruje pojazdem na torze lodowym. Z kolei Klaudia Adamek będzie pierwszym polskim sportowcem w historii, który wystartuje zarówno w letnich, jak i w zimowych igrzyskach olimpijskich! Na XXXII Igrzyskach Olimpijskich w Tokio startowała w eliminacjach sztafety 4×100 metrów.
B: Mocno trzymamy kciuki za dobry występ wszystkich naszych olimpijczyków, a kibicom życzymy ekscytujących wrażeń i pozytywnych dreszczyków emocji.
Ania i Benio Poradowie





