BLIŻEJ POLSKIEJ KSIĄŻKI
Nie wiem, jak to wygląda u innych, ale dla mnie najtrudniejszym krokiem w przygotowaniu recenzji książki jest jej wybór. Przekopanie się przez wszelkiego rodzaju ich listy za każdym razem zajmuje mi kilka dni. Dopiero po tym czasie jestem w stanie definitywnie wybrać książkę miesiąca.
Niektóre nazwiska pisarzy powtarzają się na przeglądanej przeze mnie giełdzie pisarzy i z różnych powodów je pomijam, choć z pewnością zasługują na uwagę. Najistotniejszym argumentem jest objętość książki – trzeba mieć czas, żeby ją przeczytać, zastanowić się nad jej treścią i napisać coś, co ma ręce i nogi.

Jednym z takich stale powracających autorów jest Maciej Siembieda. To były dziennikarz i reporter, który zwrócił się w swej twórczości ku literaturze pięknej i odniósł niesamowity sukces. Dzisiaj również sprawdziłem listę najlepszych książek mojego ulubionego polskiego portalu o literaturze, na którym jego nazwisko figurowało na pierwszym miejscu.
Zaintrygowała mnie jego książka „Sobowtór” z 2025 r. Należy ona do serii o Jakubie Kani, byłym prokuratorze IPN, który rozwiązuje rozmaite zagadki związane z przeszłością. I właśnie to mi się spodobało – temat podrobionych dzieł sztuki. W powieści prominentny polityk partii rządzącej wykupuje polisę ubezpieczeniową na dwa dotąd nieznane obrazy Hansa Holbeina młodszego, które chce pokazać światu i zyskać sławę.
Detektyw firmy ubezpieczeniowej Kania ma jednak wątpliwości co do autentyczności obrazów, rozpoczyna więc poszukiwania. We współpracy z dziennikarką odsłania niezwykle ciekawą historię z przeszłości, która zaczyna się od słynnego fałszerza dzieł Holbeina i od ojca polityka. Cały rozwój wydarzeń pozostawiam wyobraźni czytelnika.
Mnie podoba się szczególnie to, że Siembieda pozwala historii toczyć się w dwóch płaszczyznach czasowych. Równocześnie z teraźniejszością i historią zbliżającej się wystawy, możemy poznać historię z pierwszej połowy XX wieku. Oto docieramy do Miechowa, małego miasteczka pod Krakowem.
Ojciec polityka, wówczas młody chłopak, interesuje się historią i dzięki różnym okolicznościom ma możliwość podjęcia studiów w Krakowie. Pnie się w górę do czasu natrafienia na bolesną przeszkodę – pewna dama z wyższych sfer podcina mu skrzydła, a młodzieniec zaczyna płonąć nienawiścią, która w pewnym momencie zbierze swój plon.
Siembieda jest bardzo precyzyjny. Na końcu książki czytelnik znajdzie wyjaśnienie, co jest faktem historycznym, a co wytworem wyobraźni autora. Jednocześnie mamy uzasadnione poczucie, że książka nie tylko nam się spodobała, ale także nauczyła czegoś nowego i pożytecznego. Nie mam wątpliwości, że podobnie rzecz ma się z innymi książkami tego autora. „Sobowtór” to siódma część serii z Jakubem Kanią w roli głównej.
Oprócz tego cyklu Siembieda napisał również grecką trylogię: „Katharsis”, „Nemezis”, „Kairos”. Łączy w niej mniej znany temat greckiej wojny domowej z historią Polski, tworząc wciągający koktajl fabularny, a jako bonus dostarcza ciekawych informacji, przedstawionych z reporterską precyzją. Siembieda pisze również samodzielne powieści, które także zyskują tak czytelników, jak i znakomite recenzje.
Niełatwo znaleźć właściwe połączenie między światem lekkiej, łatwo przyswajalnej literatury a światem faktów, który wymaga od czytelnika nieco większej uwagi i wiedzy. Siembiedzie naprawdę się to udaje. W „Sobowtórze” czytelnik otrzymuje wystarczająco dużo informacji nie tylko o przedwojennym miasteczku i wojennym Krakowie, ale także o świecie sztuki. Autor potrafi otworzyć kilkoro drzwi naraz i oferuje czytelnikom prawdziwie bogate doświadczenia. Jednocześnie jest dość płodny, więc fani nie muszą długo czekać na kolejną pozycję w bibliotece. Krótko mówiąc, warto na niego zwrócić uwagę.
Marián Hamada





