Sukces samolotów Poprad – Gdańsk

Polacy pokochali Słowację, a Słowacy Polskę

Dobiegają końca pilotażowe loty samolotów Poprad – Gdańsk przewoźnika WizzAir. Samoloty wystartowały 25 grudnia 2026 r. i początkowo miały latać tylko zimą, z myślą o Polakach, lecących na narty na Słowację.

Już na początku roku loty wydłużono do 5 czerwca, a statystyki za ten okres pokazują, że było warto. Jak już nieoficjalnie informowaliśmy na łamach „Monitora”, w wakacje samoloty kursować nie będą, ale wrócą jesienią. Trwają starania, by od przyszłego roku loty były całoroczne.

Gdy w „Monitorze” poinformowaliśmy nieoficjalnie, że mimo dużej frekwencji samoloty przestaną kursować na lato, by powrócić jesienią, wywołało to zdziwienie. Przecież to nielogiczne – skoro jest taki sukces, że ludzie chcą latać również w kwietniu i listopadzie, to tym bardziej takie loty mają sens w wakacje.

Dziś wiemy już nieco więcej, skąd ta „nielogiczna” przerwa na lato. Już nie tylko z zakulisowych rozmów, ale też z relacji polskich mediów wynika, że początkowo połączenia Gdańsk – Poprad miały nie być traktowane „poważnie” przez część decydentów z Pomorza, a zapowiedzi komercyjnego sukcesu słowackiej mody na polski Bałtyk i wykorzystywania tych lotów do wydłużania sezonu turystycznego nad polskim morzem spotykały się z niedowierzaniem i uśmieszkiem politowania.

Loty do Popradu traktowano jako ekstrawagancję i „zapchajdziurę” na czas niskiego sezonu, a latem samoloty miały trafić na „poważne” kierunki, czyli nad ciepłe morza.

Lektura niektórych artykułów prasowych pokazuje, jak krzywdząca i niesprawiedliwa jest ocena współpracy biznesowej Polski ze Słowacją. „Gdy Wizz Air ogłaszał nowe połączenie z Gdańska do Popradu, w pierwszej chwili wzbudzało ono powszechną wesołość. Wszystko z powodu inwencji przewoźnika, który w swoim systemie rezerwacyjnym przechrzcił słowackie lotnisko na Poprad-Zakopane-Tatry.

Szybko jednak okazało się, że typowo narciarskie połączenie cieszy się bardzo dużą popularnością” – czytamy w portalu branżowym www.fly4free.pl. Z kolei portal Na Temat tytułuje swój artykuł: „Trasa Wizz Aira z Gdańska hitem. Miała być zapchajdziurą, a otworzyła nowe drzwi”. „W grudniu 2025 r. Wizz Air uruchomił jedną z najbardziej intrygujących tras. Loty z Gdańska do słowackiego Popradu wywoływały ironiczny uśmiech i miały być propozycją dla mieszkańców Pomorza na wygodną podróż na narty.

Połączenia planowano utrzymać do końca marca, a następnie o nich zapomnieć. Do akcji wkroczyli jednak Słowacy, którzy zaskoczyli wszystkich” – czytamy w artykule. Zdziwienia faktem, że również Słowacy latają nad Bałtyk, nie ukrywa w rozmowie z mediami prezes gdańskiego lotniska. Wszystko to oraz rozmowy nieformalne pokazują, że w relacjach polsko-słowackich przez ostatnie 30 lat coś poszło nie tak, skoro w niektórych komentarzach zamiast traktowania Słowacji poważnie widać trudno skrywane lekceważenie wobec współpracy polsko-słowackiej.

A dane są jednoznaczne: Polacy masowo podróżują na Słowację, a Słowacy masowo podróżują do Polski – już nie tylko na pogranicze, ale też nad Bałtyk. Nie są to tylko podróże turystyczne. Słowacy chętnie osiedlają się w Krakowie, Warszawie czy Gdańsku, podejmują tu studia i pracę, rozwijają projekty biznesowe. Jedną z niewielu polskich branż, które nie „heheszkują” z „małej nieistotnej Słowacji”, jest polska branża morska.

Słowackie ładunki w polskich portach morskich są od lat uznawane za atrakcyjną okazję biznesową i ważny kierunek współpracy. Branża morska oczekuje doinwestowania linii kolejowych, prowadzących z Gdańska na Słowację, by lepiej wykorzystać potencjał eksportowy słowackich zakładów przemysłowych, których produkty mogą być wysyłane w świat przez porty Gdańska, Gdyni i Elbląga.

Połączenia lotnicze Poprad – Gdańsk i Bratysława – Gdańsk to również biznes, porty morskie i wymiana akademicka. Przykro, gdy tyle okazji tracimy przez głupie uprzedzenia, skutkujące na przykład brakiem pociągów Koszyce – Gdynia i Bratysława – Żylina – Gdynia. Loty Poprad – l Gdańsk powstały na przekór temu lekceważeniu i okazały się sukcesem. A ilu takich sukcesów nie było, bo nie daliśmy szansy wielu pomysłom współpracy, z góry zakładając choćby, że na przykład polsko-słowackie pociągi będą wozić powietrze, nie weryfikując tego założenia w praktyce?

Jakub Łoginow

MP 6/2026