Bohaterowie rzadko noszą peleryny. Czasem zamiast nich mają na plecach ponad sto kilogramów ładunku, prowadzą śmieciarkę o świcie albo po prostu siadają obok dzieci i mówią im, że proszenie o pomoc nie jest powodem do wstydu. W tym wydaniu dobrych wiadomości ze Słowacji zaglądamy do świata ludzi, których często mijamy bez większej uwagi – choć to właśnie oni każdego dnia podtrzymują tradycje, dbają o nasze miasta i przypominają, że najważniejsze rzeczy nadal dzieją się poza ekranem telefonu.
SOS czyli Sympatycznie o Słowacji
Odłóż telefon i spójrz na drugiego człowieka
W czasach, gdy dzieci coraz częściej spędzają długie godziny ze wzrokiem wbitym w ekrany, w Nitrze postanowiono przypomnieć im, że prawdziwe życie dzieje się poza social mediami. To tam odbyła się kolejna edycja projektu „Veľkí športovci deťom”. Uczniowie przyszli nie tylko po sportowe emocje, ale przede wszystkim po szczere rozmowy o hejcie, cyberprzemocy i samotności.

Sportowcy zamiast moralizowania opowiadali o własnych doświadczeniach. Były reprezentant Słowacji w piłce nożnej Ján Ďurica zachęcał dzieci, by spojrzały na siebie nawzajem i porozmawiały bez telefonów w rękach. Opowiedział też o tym, jak sam padł ofiarą szykan jako młody zawodnik. Hokeista Marko Stacha podkreślał, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, a olimpijska mistrzyni Zuzana Rehák-Štefečeková przyznała, że sama ogranicza czas spędzany w sieci.
Mocnym symbolem wydarzenia była scena, gdy jednej z uczennic założono kamizelkę obciążoną trzydziestoma kilogramami – tak sportowcy obrazowo tłumaczyli, jak wielki ciężar psychiczny niesie ze sobą przemoc i hejt. Bo czasem największą rewolucją jest po prostu odłożenie telefonu i zauważenie drugiego człowieka.
Hołd dla nosiczy
W Tatrach znów można zdobyć nietypową pamiątkę ze Słowacji – limitowany „zerowy” banknot z motywem tatrzańskiego nosicza. Choć nie da się nim zapłacić za oscypka ani herbatę w schronisku, dla kolekcjonerów i turystów ma sporą wartość. Każdy egzemplarz posiada unikalny numer seryjny, a cały nakład liczy zaledwie pięć tysięcy sztuk. Pamiątkę można kupić w punktach informacji turystycznej w Starym Smokowcu i Tatrzańskiej Łomnicy.

To jednak coś więcej niż tylko gadżet dla turystów. Banknot jest hołdem dla legendarnych tragarzy górskich, którzy do dziś dostarczają zaopatrzenie do wysokogórskich schronisk. Niosą na plecach ciężkie ładunki przez strome szlaki, często w trudnych warunkach pogodowych. Ich praca została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego Słowacji i uchodzi za światowy unikat.
Skala ich wysiłku robi wrażenie. Rekordziści potrafili wnosić ponad dwieście kilogramów. Przy takich liczbach przeciętny turysta z plecakiem zaczyna patrzeć na nich z ogromnym szacunkiem.
Cisi bohaterowie miast
Dla wielu dzieci śmieciarka to największa atrakcja ulicy – potężny pojazd, który budzi większy zachwyt niż niejeden sportowy samochód. W Bratysławie postanowiono wykorzystać tę fascynację do czegoś więcej niż tylko radosnego machania do kierowcy z chodnika. Miejska spółka OLO wprowadza interaktywne, kolorowe okleiny na śmieciarkach, które dzięki technologii rozszerzonej rzeczywistości „ożyją” na ekranach telefonów. Wystarczy skierować aparat na grafikę, by zobaczyć animacje, pokazujące, co dzieje się z odpadami po ich wywiezieniu.

Za nowinką stoi jednak coś więcej niż efekt „wow”. Projekt ma przypominać, że pracownicy gospodarki odpadami to cisi bohaterowie miast – ludzie, bez których codzienne życie bardzo szybko zamieniłoby się w chaos. To właśnie oni dbają o to, by odpady trafiały do recyklingu, były przetwarzane na energię i wracały do obiegu.
Do końca roku interaktywne grafiki pojawią się na 26 pojazdach. Wygląda więc na to, że śmieciarki wchodzą właśnie do świata nowych technologii – i w końcu zwracają uwagę, na którą od dawna zasługują.
Aleksandra Pyka





