Kościół pw. Świętej Trójcy przy ulicy Žižkovej 3 w Bratysławie, który raz w miesiącu przemienia się w polski kościółek, to miejsce dla wszystkich. Przychodzą do niego młodzi i starzy, urodzeni w Polsce i poza jej granicami, mówiący po polsku od dziecka i tacy, którzy nauczyli się tego języka w dorosłości.
Można tam spotkać pracowników polskiej ambasady, rodziny uczniów lokalnej Szkoły Polskiej i Klubu Małego Polaka, członków Klubu Polskiego, ale też Polaków, obracających się na co dzień wyłącznie wśród Słowaków, lub turystów, którzy wpadli do Bratysławy na weekend. To miejsce, w którym można się pomodlić w ojczystym języku, pośpiewać tradycyjne pieśni, znaleźć duchową radę, ale też wspólnie porozmawiać, pośmiać się, napić kawy.
W drugą niedzielę czerwca odbyła się tam ostatnia przed przerwą wakacyjną msza w języku polskim, a po niej tradycyjny wspólnotowy poczęstunek. Co ciekawe, formuła wspólnej agapy uległa w ostatnich miesiącach rozszerzeniu w odpowiedzi na potrzeby samych uczestników eucharystii.
W poprzednich latach poczęstunek organizowano tylko dwa razy w ciągu roku – tuż po wakacjach i tuż przed kolejnymi wakacjami. Obecnie, jeśli tylko pogoda na to pozwala, lokalna wspólnota katolicka organizuje poczęstunek niemal w każdym miesiącu. To świetna okazja do spotkania, wymiany doświadczeń, zwykłego pobycia razem.
W czerwcu miłym akcentem podczas poczęstunku były podziękowania dla duszpasterza Polaków w Bratysławie ks. Krystiana Piotrowskiego SAC złożone przez konsula RP w Bratysławie Artura Łukiańczuka. Wspólnotę odwiedziły również polskie urszulanki, s. Maria Jaworska i s. Blandyna Boch, wraz z przełożoną słowackiej prowincji Zakonu św. Urszuli s. Márią Ritą Žiakovą. Siostry przebywały w Bratysławie z okazji obchodów jubileuszu 350-lecia przybycia urszulanek na Słowację i znalazły czas, by spotkać się i pomodlić także z lokalną Polonią.
I choć w miesiącach letnich kościółek na podzamczu nie będzie rozbrzmiewał polskimi głosami, 13 września polskojęzyczna społeczność katolicka ponownie zgromadzi się na wspólnej modlitwie. A po niej podwórze kościoła wypełni się gwarem, śmiechem i serdecznością.
NKH
Zdjęcie: Natalia Konicz-Hamada





