Rejs po Wagu w Trenczynie

Dzień Dziecka i „Szanty na Wagu” stały się już naszą małą tradycją, ponieważ tegoroczne odbyły się już po raz trzeci. Ponieważ wydarzenie zorganizowano z myślą o najmłodszych, wszystkie dzieci – zarówno te duże, jak i małe – znalazły dla siebie mnóstwo ciekawych atrakcji i zabaw.

Spotkanie 12 czerwca rozpoczęło się od rejsu po rzece Wag, który odbył się dzięki Marianowi Pavlaskovi – kapitanowi statku „Dominik”. Marian, oprócz sprawnego sterowania łodzią, raczył nas niezwykle interesującymi opowieściami. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek o samej rzece i jej mieszkańcach, np. bobrach. Pokazał nam również miejsca, w których wg podań ukrywa się wodnik. Wspólnie, głośno krzycząc, próbowaliśmy go obudzić!

Po wodnych przygodach przenieśliśmy się do ośrodka kultury w Kubrej, który już tradycyjnie gościł nas w swoich progach. Rozpaliliśmy tam ognisko, nad którym każdy mógł upiec kiełbaski, słoninkę lub chleb. Dzięki gościnności i zaangażowaniu naszych członków stoły uginały się od pyszności. Przyniesiono różnorodne ciasta i domowe smakołyki, których dzieci próbowały z wielkim apetytem – ku uciesze rodziców okazało się, że na świeżym powietrzu nie ma niejadków!

Jak na prawdziwe ognisko przystało, wspólnemu posiłkowi towarzyszyła muzyka. Śpiewaliśmy nasze ulubione, tradycyjne polskie piosenki biesiadne przy akompaniamencie gitary, a dodatkowo nauczyliśmy się nowego utworu – szanty „Gdzie ta keja”.

Na dzieci czekało jeszcze wiele innych niespodzianek: kącik kreatywny Katki Matejkovej, gdzie mogły tworzyć malowanki ze zdjęć oraz własnoręcznie przygotowywać kolczyki lub broszki, które później z dumą darowały swoim mamom. Były też różne zabawy sportowe, jak koszykówka małych i wielkich dzieci.

Kolejną atrakcją były skrzydlate krzesła aniołów, przygotowane przez Gaba Petraša, na których po zajęciu miejsca każdy na chwilę zamieniał się w anioła. Była też marionetka z teatru lalkowego, która na tyle zafascynowała dzieci, że każde starało się dociec, który sznurek trzeba pociągnąć, by uzyskać efekt ruchu.

Serdecznie dziękujemy wszystkim organizatorom oraz uczestnikom za wspaniałe spotkanie, które przyciągnęło trzy pokolenia klubowiczów, ponieważ pierwszy raz była z nami malutka prawnuczka Agnieszki – Julia. Dziękujemy, że dzięki Wam mogliśmy spędzić czas z przyjaciółmi, porozmawiać, pośmiać się i stworzyć kolejne piękne wspomnienia.

Aleksandra Krcheň

Zdjęcia: Jana Sokół, Aleksandra Krcheň, Milan Drozd

MP 7-8/2026