Kolorowy zawrót głowy

czyli relacja z obozu Krok za krokiem w kierunku sztuki

A gdyby zacząć od końca… Dobrze znane miejsce, czyli Urząd Miasta Liptowski Mikulasz. A tam? Kolorowy zawrót głowy, czyli ściany pełne obrazów, gwar dzieci i obecność dorosłych oraz przedstawicieli mediów.

Takie zamieszanie co roku wywołuje kończący się tygodniowy plener Klubu Polskiego dla dzieci, a konkretnie wernisaż prac artystycznych, które stworzyło 17 dzieci pod okiem Stefanii Gajdošovej Sikorskiej.

„Słyszałam same pozytywne opinie na temat tego obozu i przekonałam się, że to prawda“ – mówiła radca Barbara Jabrzyńska-Fijołek z Ambasady RP, która przybyła na to wydarzenie, by wesprzeć działania Klubu Polskiego, a dzieciom rozdać ufundowane przez ambasadę prezenty.

Chwaliła współpracę z miastem oraz wsparcie,  okazywane przez konsula honorowego RP w Liptowskim Mikulaszu Tadeusza Frąckowiaka, który co roku patronuje wydarzeniu. To dzięki niemu atrakcją pleneru jest całodzienny pobyt młodych artystów w parku wodnym w Bešeniovej.

„Najfajniejszy dzień spędziliśmy na basenach“ – chwalił 8-letni Daniel Drzewiecki spod Bratysławy, który pierwszy raz wziął udział w takim obozie. Wtórował mu Antoni Michna, uczestniczący już od kilku lat w tym cyklicznym zgrupowaniu dzieci.

„To wspaniale, że dzieci mogą rozwijać swoje talenty, mają możliwości poznawania technik artystycznych, zyskują poczucie bycia wartościowym i kreatywnym. No i z pewnością będą wspominać nowe przyjaźnie“ – oceniała radca Jabrzyńska-Fijołek, która była pod ogromnym wrażeniem prac dzieci.

Zresztą nie tylko ona – kilka prac zyskało nowych właścicieli, bowiem zostały zakupione przez przedstawicieli miasta, by zdobiły ich biura. „Ja także wyjeżdżam z pięknym obrazem i gratuluję takich talentów“ – mówiła  przedstawicielka polskiej ambasady.

A co można było podziwiać na wernisażu? „Zdobiliśmy koszulki, stworzyłem cztery obrazy plus origami“ – wymieniał Antoni Michna. Daniel Drzewiecki namalował podmorski świat i góry – po powrocie do domu te obrazy będą zdobić jego pokój. Z kolei Helenka Guttman z Pieszczan malowała postaci ze słowackich bajek ludowych. „Spodobały się, bo właśnie przedstawiający je obraz został kupiony podczas wernisażu“ – mówiła Helenka.

Dla Anny Berezianskiej spod Bratysławy inspiracją były drzewa i łąka – oba jej obrazy zyskały już nowych właścicieli. Dziesięcioletnia Julia Habala, która już czwarty raz wzięła udział w obozie, stworzyła kolaż, namalowała podmorski świat, a po wysłuchaniu słowackiej bajki narysowała księcia w skórze węża.

Tymi wszystkimi wrażeniami dzieliły się ze mną dzieci podczas ogniska, kończącego tygodniowy obóz w Žiarskiej Dolnie (11 – 18 lipca). Większość wyraziła chęć przyjazdu za rok (przyszłoroczny obóz planowany jest w terminie 17 – 24 lipca 2027), a ponieważ to będzie jubileuszowa 15. edycja, więc pytałam Stefanię Gajdošovą Sikorską, czy planuje coś ekstra na następny rok.

„Plany rodzą się kilka miesięcy przed plenerem, ale co roku jest inaczej. Co roku ten obóz żyje innymi wyzwaniami i – co ciekawe – uświadomiłam sobie, że na tych artystycznych obozach wychowała się już cała generacja Polonusów, których kariery obserwuję“ – powiedziała artystka i dodała, że zawsze bardzo ją cieszą wiadomości od podopiecznych, w których przysyłają jej zdjęcia obrazów do dziś zdobiące ściany ich domów. „Za rok powstaną nowe dzieła i będą odpowiedzią na to, czym będą aktualnie żyć. I to właśnie będzie wyjątkowe – jak co roku“ – podsumowała Stenia.

Małgorzata Wojcieszyńska, Žiarská dolina

Zdjęcia: Stano Stehlik

Realizowane z finansowym wsparciem Funduszu wspierającego kulturę mniejszości narodowych oraz Ambasady RP w RS, pod patronatem Tadeusza Frąckowiaka, konsula honorowego RP w Liptowskim Mikulaszu.