Październik – miesiąc oszczędności

Czy pamiętacie książeczki oszczędnościowe? Takie, które za komuny chyba miał każdy, a które miały być gwarantem lepsze życie, gdy uzbiera się na nich dużo pieniędzy? Te miały być posagiem dla nowożeńców, startem do nowego życia, na wyposażenie mieszkania czy zakup samochodu. Należało jedynie systematycznie wpłacać pieniądze. Czy z uzbieranych pieniędzy dało się kupić po latach to, na co Polacy oszczędzali, to już inna bajka.

 RETROHITY 

Nawoływanie do oszczędności

Bogactwo było utożsamiane z kapitalistycznym zachodem i burżuazją, a przeciętny Polak w okresie komunizmu nie powinien być ani bogaty, ale ani biedny, bowiem państwo dbało o dobrobyt klasy pracującej. Jednak nie mówiono dokładnie, co ten dobrobyt robotnika miał oznaczać.

A że państwo bardzo chciało posiadać wiedzę o majątku każdej polskiej rodziny i ich środkami dysponować, wymyślono sposób, jak do nich dotrzeć: wprowadzono akcję propagandową, mającą na celu odkładanie oszczędności finansowych w jednym państwowym banku – PKO – Polskiej Kasie Oszczędności. W taki oto sposób rozpoczął się cichy i nagminny nadzór państwa nad majątkiem ludności.

Sposobów, żeby zachęcić ludzi do odkładania oszczędności w banku było wiele, m.in. służyły do tego hasła, nawołujące rolników, że jesień to okres już po żniwach i zakończeniu zbiorów, więc należy pieniądze lokować w banku państwowym, że należy zaniechać odkładania gotówki do skarpety, bo w banku otrzyma się godziwe oprocentowanie, że oszczędności w banku mogą w razie pożyczki obniżyć stopę oprocentowania pobieranego kredytu. Państwo potrzebowało gotówki i ten sposób ją pod wspomnianymi pretekstami wyciągało z portfela przeciętnego Kowalskiego.

 

Propaganda oszczędnościowa

W takiej oto atmosferze w październiku organizowano konkursy, wystawy, pojawiały się plakaty oraz murale, zachęcające do gromadzenia środków. Popularnymi motywami akcji były postacie rysunkowe, takie jak mrówka czy wiewiórka, które kojarzyły się z pracowitością i odkładaniem „na czarną godzinę”. Akcja silnie skierowana była do najmłodszych. Uczniowie szkół podstawowych zakładali papierowe książeczki SKO (Szkolna Kasa Oszczędności) i systematycznie wpłacali tam drobne kwoty.

Miesiąc oszczędności pojawił się po raz pierwszy w 1956 roku, kiedy to nieco poluzowano wcześniejsze rygory. Dlaczego akurat oszczędzać miano w październiku? Były ku temu dwie przyczyny. Po pierwsze 31 października jeszcze w latach 20. ub. wieku uchwalono Światowy Dzień Oszczędności, który był obchodzony także w międzywojennej Polsce, szczególnie w regionach wcześniej znajdujących się pod zaborem pruskim.

Po drugie październik w naturalnym rocznym cyklu był okresem największych dochodów w gospodarstwach rolnych, zatem wiele osób dysponowało w tym miesiącu największą gotówką w skali roku. W Polsce w pierwszym etapie październikowych akcji oszczędzania postawiono na dzieci.

 

PKO – inicjatorem

Przez cały październik trwały różnego rodzaje konkursy związane z oszczędzaniem, np. na najlepsze hasło propagandowe, najlepszą wystawę sklepową czy najlepsze zakładowe ajencje PKO. Odpowiednio udekorowane były też miasta. Wszyscy klienci jedynego wówczas banku, właśnie PKO, otrzymywali pocztą listy z zachętą do kolejnych wpłat. Największym jednak magnesem dla oszczędzających były październikowe losowania nowych samochodów wśród posiadaczy książeczek PKO z określonym wkładem.

W 1961 r. wprowadzono do obiegu znaczki pocztowe z serii „Miesiąc Oszczędności”. Na każdym znajdowała się nazwa PKO. Prawdopodobnie to właśnie wtedy – na znaczku o nominale 40 gr – po raz pierwszy pojawiło się hasło „Październik miesiącem oszczędności”.

 

Czerwony październik

Natomiast w socjalistycznej Czechosłowacji październik świętowano jako „Miesiąc czechosłowacko-radzieckiej przyjaźni”. Była to państwowa kampania polityczno-kulturalna, której celem było wzmocnienie stosunków między Czechosłowacją a Związkiem Radzieckim, trwająca mniej więcej od połowy października do połowy listopada, z centralnymi obchodami rewolucji październikowej. Miesiąc ten w podaniu ustnym pogardliwie nazywano „czerwonym październikiem”.

Andrej Ivanič

MP 10/2026