Coraz więcej małych artystów

Relacja z obozu „Krok za krokiem w kierunku sztuki“

Koszulki, kurtki, piżama, klapki, szczoteczka do zębów, a nawet kubki na kawę – to tylko niektóre z przedmiotów, które w tym roku po obozie artystycznym zebrał Stano Stehlik. „Zawsze ktoś coś zostawi, a ja, ponieważ wyjeżdżam ostatni, wszystko biorę ze sobą, a potem oddaję zapominalskim, głównie uczestnikom obozu. Ale czasami zdarza się, że czegoś zapomną też i ich rodzice“ – mówi z uśmiechem. W tym roku było tych przedmiotów więcej, bo i dzieci uczestniczących w tygodniowym (od 12 do 19 lipca) zgrupowaniu artystycznym w Žiarskej Dolinie było więcej niż zwykle – aż 19!

„W czasie, kiedy ja z jedną grupą pracowałam, Stano zabierał pozostałych uczestników, którzy wcześniej skończyli malować, na gry i zabawy sportowe“ – mówi Stenia Gajdošová Sikorska. To ona co roku wymyśla, czego uczyć dzieci, jak urozmaicić warsztaty artystyczne, tak by i ci, którzy biorą w nich udział po raz kolejny, się nie nudzili. A tych, trzeba przyznać, jest sporo, bo większość wraca co roku.

Do starszego rodzeństwa dołącza młodsze, zgłaszają się też zupełnie nowi. „Mam osiem lat i pierwszy raz biorę udział w obozie. Bardzo mi się podobało! Namalowałem zaśnieżone góry“ – opowiada Arur Belko. Z kolei 10-letnia Helenka Guttman, będąca na obozie także po raz pierwszy, jest zachwycona nie tylko atmosferą, ale i technikami malowania. Najbardziej dumna jest z plecaczka, który pięknie ozdobiła „Naprawdę mi się udał. Jestem z niego zadowolona i będę go nosić“ – twierdzi.

Wieści o dobrej atmosferze podczas tygodniowych warsztatów szybko się rozchodzą, co cieszy organizatorów z Klubu Polskiego. Zawsze mogą też liczyć na otwartość ze strony władz miasta Liptowski Mikulasz oraz urzędującego tam konsula honorowego RP Tadeusza Frąckowiaka. „Mam sześcioro wnucząt, więc wiem, co dzieci lubią, dlatego co roku sponsorujemy wejście na baseny w Bešeniovej czy słodycze“ – mówi.

To on stoi też za udostępnieniem przestrzeni w siedzibie urzędu miejskiego, gdzie odbywa się wernisaż dziecięcych prac. „Należę do fanów tych dzieł. Co roku wybieram do swojego biura obraz, który mi się najbardziej podoba, i w ten sposób patrzę na Tatry oczami polskich dzieci“ – mówi wiceprezydent miasta Rudolf Urbanovič.

Z kolei konsul RP w RS Artur Łukiańczuk obdarowuje małych artystów prezentami: „To takie podziękowanie za pracę dzieci i ich chęci, by rozwijać się  artystycznie, a przy okazji pogłębiać znajomość języka polskiego“.

Jednak najważniejszą ocenę warsztatom wystawiają młodzi uczestnicy, którzy już pod koniec obozu umawiają się na jego kolejną edycję, co można uznać za najwyższą notę.

Małgorzata Wojcieszyńska, Liptowski Mikulasz, Žiarská dolina

Zdjęcia: Stano Stehlik

MP 9/2025

 

Projekt realizowany z finansowym wsparciem Funduszu wspierającego kulturę mniejszości narodowych oraz w ramach Funduszy polonijnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej