Rowerzyści i rolkarze będą zadowoleni – ruszyły kolejne prace budowlane na nowych odcinkach polsko-słowackiego Szlaku wokół Tatr. To jeden z największych polsko-słowackich projektów, realizowanych od wielu lat z udziałem środków z Unii Europejskiej, którego efekty są odczuwalne przez zwykłych ludzi i realnie zbliżają nasze narody.
W ostatnich latach projekt miał lekką zadyszkę – z przyczyn proceduralnych i finansowych nowe odcinki nie powstawały zgodnie z wcześniejszymi planami. Wygląda na to, że największe problemy już za nami i w najbliższych latach powstanie sporo kilometrów nowych tras.
Projekt Szlak wokół Tatr oficjalnie ruszył w 2014 r. w ramach współpracy polsko-słowackiej, finansowanej częściowo z funduszy unijnych (m.in. Program Współpracy Transgranicznej Polska–Słowacja, koordynowanej przez Euroregion Tatry). Pierwsze odcinki ścieżek rowerowych powstały w latach 2014–2015. Wówczas też powstał kultowy odcinek Nowy Targ – Trstená o długości 36 km, zbudowany na trasie dawnej linii kolejowej.
Jest on częścią docelowej głównej pętli, okalającej całe Tatry, mierzącej ok. 250 km. Oprócz niej zbudowano już trasy na wschód od Nowego Targu – w stronę Jeziora Czorsztyńskiego oraz granicy państwa w Kacwinie, malowniczy widokowo odcinek z Tatrzańskiej Kotliny przez Spišską Belę do Kežmarku (ponad 20 km) oraz kilkunastokilometrowy odcinek Poprad – Svít.
Chociaż wymienione wyżej odcinki są imponujące, nadal jest to tylko ok. jednej trzeciej docelowej trasy. Z powodu trudnych warunków terenowych (wysokie góry, brak miejsca między drogą a ciekiem wodnym) najtrudniej jest zbudować trasy okalające Tatry od zachodu i południowego zachodu, czyli na Orawie i Liptowie. Powstało tu jak dotąd kilka mniejszych odcinków, m.in. we wsi Nižna oraz w Liptowskim Mikulaszu.
Projekt jednak cały czas ewoluuje, a oprócz domykania głównej pętli, powstają nowe odgałęzienia. W czerwcu rozpoczęły się prace budowlane na kilkukilometrowym odcinku Štrba – Važec i Štrba – Lučivná; trasa ma być gotowa w listopadzie 2025 r. Wiceżupan Kraju Preszowskiego Štefan Bieľak poinformował niedawno o przyznaniu środków finansowych na budowę kolejnych odcinków: Spišská Belá – Slovenská Ves, Holumnica – Toporčík oraz Poprad – Matejovce. Dotacje przyznano też na kilka odcinków asfaltowych tras rowerowych poza Tatrami, np. w ramach projektu Eurovelo, w rejonie Starej Lubovni.
Ambitne plany są też na Orawie, gdzie powstać ma asfaltowa pętla wokół Jeziora Orawskiego. To największe słowackie jezioro, położone w rejonie Namestova i Trsteny, które powstało w latach 50. XX w. wskutek spiętrzenia wód rzeki Orawa, dopływu Wagu. Akwen jest malowniczo położony u stóp Babiej Góry i Orawskich Beskidów, a jego powierzchnia jest większa niż wielu popularnych jezior mazurskich.

Mimo to potencjał turystyczny Jeziora Orawskiego jest wykorzystany jedynie w niewielkim procencie. Ścieżka rowerowa ma to zmienić i ożywić ten region. Realizacja nie będzie łatwa ze względu na duże różnice terenu oraz problemy własnościowe – w słowackich warunkach to nawet większy problem niż same finanse. Środki na budowę dróg rowerowych akurat są, idą na to pieniądze z regionalnych budżetów oraz funduszy unijnych, a słowaccy samorządowcy chętnie realizują te inwestycje.
Gorzej, gdy trzeba odnaleźć setki często już nieżyjących właścicieli i ich spadkobierców, by przeprowadzić długotrwałą procedurę spadkową, by wykupić grunty. Warto dodać, że sprawy majątkowe w tych górskich rejonach nie są uporządkowane często jeszcze od czasów węgierskich.
W latach 2026 – 2027 ma też zostać wyasfaltowany bardzo ważny odcinek trasy rowerowej między Tatrzańską Kotliną a Ždiarem w Tatrach Bielskich (ok. 6 km). Trasa powstała kilka lat temu jako szutrowa, ale taka nawierzchnia nie nadaje się dla rowerów szosowych, hulajnóg elektrycznych i rolek. Samorządowcy pracują też nad rowerowym połączeniem Popradu i Starego Smokovca oraz brakującym odcinkiem między Popradem a Kežmarkiem.
Jakub Łoginow





