Tym razem w naszej jubileuszowej rubryce, w której publikujemy wspomnienia na temat jubilata, czyli „Monitora Polonijnego“, wspomnienia byłego konsula RP w RS Wojciecha Bilińskiego.
PIĘKNY TRZYDZIESTOLATEK
Z radością przyjąłem zaproszenie od redakcji „Monitora Polonijnego” do napisania moich reminiscencji.
W latach 2001–2006 kierowałem Wydziałem Konsularnym w Ambasadzie RP w Bratysławie. Jednym z przyjemniejszych obowiązków konsula była współpraca z Polakami mieszkającymi w Słowacji. Równolegle do budowania relacji z Klubem Polskim szczególną uwagę poświęcałem uważnej lekturze „Monitora Polonijnego”.
Nawiązałem kontakt z redaktorkami czasopisma, wydawanego w Bratysławie od 1995 r. (Danuta Meyza–Marušaková; od 2003 Joanna Matloňová). Dostarczało ono polskiemu środowisku informacji o działalności Klubu Polskiego. W artykułach przybliżano postacie Polaków mieszkających w Słowacji. Dbano o pamięć historyczną. Przypominano ważne rocznice i bohaterów narodowych. Brak wystarczających funduszów ograniczał jednak możliwości wydawnicze.
Zbliżał się moment wejścia Polski do Unii Europejskiej (akcesja 1 maja 2004 r.). Szło nowe. W sierpniu 2003 r. funkcję ambasadora RP w Słowacji objął Zenon Kosiniak-Kamysz. W swoim wywiadzie Przed nami przełomowy rok podkreślił wolę „wspierania inicjatyw i udzielanie pomocy tam, gdzie jest ona potrzebna” („MP” nr 1, styczeń 2004, s. 10). Dla mnie jako konsula było to silne wsparcie ze strony szefa placówki. Umacniało bowiem moje dotychczasowe zaangażowanie w działania słowackiej Polonii.
Zaprocentowały dotychczasowe koleżeńskie relacje z działaczami Klubu Polskiego. Zaczęła się kształtować nowa formuła „Monitora”. Powstał zespół redakcyjny, którym kierowała Małgorzata Wojcieszyńska. Z satysfakcją odnotowuję, że redakcja zasięgała mojej opinii podczas opracowywania nowej koncepcji.
Na regale mojej domowej biblioteki w Warszawie odnalazłem oprawione w twardą czerwoną okładkę archiwalne numery czasopisma. Czytam: „MONITOR POLONIJNY. STYCZEŃ 2004 – WRZESIEŃ 2006. Egzemplarz specjalny”. Otrzymałem tę cenną pamiątkę na zakończenie mojej konsularnej misji. Ma ona dla mnie szczególną, sentymentalną wartość.
Na wewnętrznej wkładce ciepłe słowa podziękowania, podpisane przez redaktorkę naczelną w dniu 16 października 2006 r. Cytuję kilka zdań: „Ponad dwa i pół roku temu, kiedy zaczynaliśmy pracę w nowym składzie redakcyjnym Monitora Polonijnego, wierzyliśmy, że się uda, ale potrzebowaliśmy też, aby tę naszą wiarę umocnił ktoś, kto przyjąłby rolę naszego anioła stróża. I stało się.
Opiekun stanął na wysokości zadania. Nie tylko jego rubryki na stałe zagościły na łamach naszego czasopisma, ale dzięki jego inwencji w redakcji pojawiły się nowe twarze. […]. Teraz, choć fizycznie nie będzie z nami obecny, będziemy wierzyć, że o nas nie zapomni”.

Rzym, 27 października 2025 r.
(fot. Stacja Naukowa Polskiej Akademii Nauk w Rzymie).
Przeglądam kolejne numery „Monitora”. Świetne wielobarwne okładki. Kolorowa szata graficzna – dzieło Stana Stehlika. Widzę działaczy Klubu Polskiego, przedstawicieli polskiej kultury; wielu innych obecnych na łamach czasopisma. Przypominam sobie wydarzenia polonijne, w których uczestniczyłem. Zagłębiam się w lekturę artykułów. Doskonała praca redakcyjna. Dbałość o poprawność językową. Różnorodność rubryk przyciąga uwagę. Zaciekawia i skłania do lektury kolejnych stron.
Odnajduję swoje teksty. Redakcja przyjęła propozycję publikacji mojego autorskiego Kalendarium wydarzeń ważnych dla historii Polski oraz cyklu artykułów: Polsko-słowackie związki historyczne. Tematy te rozwinąłem w publikacji Ambasady RP w Bratysławie: Polska – Słowacja. W 30. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych // Poľsko – Slovensko. Pri príleżitosti 30. Výročia nadviazania diplomatických vzťahov (red. W. Biliński, I. Bilińska, Bratysława // Bratislava 2023).
Spoglądając wstecz z satysfakcją wspominam przygodę z „Monitorem Polonijnym”.
Drodzy! Świętujcie radośnie w poczuciu dobrze pełnionej misji.
Wojciech Biliński






