W murach Pałacu Prymasowskiego w Bratysławie kryje się miejsce, którego istnienia nie zdradza niemal nic. Spacerując po pałacowym korytarzu, nagle zobaczyłam szybę. Nie było to jednak okno z widokiem na zewnętrzny świat, lecz spojrzenie w głąb kaplicy ukrytej w samym sercu pałacu.
SŁOWACKIE PEREŁKI
Chwila zaskoczenia szybko ustąpiła ciekawości. Jak to możliwe, że tak wyjątkowe miejsce pozostaje niemal niewidoczne dla przypadkowego przechodnia? Właśnie w ten dyskretny sposób zdradza swoją obecność sekretna kaplica św. Władysława – wyjątkowa przestrzeń pełna historii, symboli i niezwykłej duchowości.
Kaplica św. Władysława od wieków stanowiła najważniejsze sakralne miejsce pałacu. Jej początki sięgają średniowiecza, a patronem jest św. Władysław (Ladislav), król Węgier z dynastii Arpadów, który panował w latach 1077-1095 i odegrał kluczową rolę w umacnianiu chrześcijaństwa w kraju. Co szczególnie istotne, św. Władysław miał silne związki z Polską.
Urodził się w Krakowie jako syn króla Węgier Beli I oraz córki polskiego króla Mieszka II Lamberta. Dzieciństwo i młodość spędził na polskim dworze księcia Kazimierza Odnowiciela, a później króla Bolesława Śmiałego. Gall Anonim pisał, że „od dzieciństwa chowany był w Polsce i pod względem obyczajów niejako stał się Polakiem”, doskonale znając język i zwyczaje kraju nad Wisłą.

Obecna kaplica pochodzi z 1781 r., a jej lokalizacja pozostała niezmienna mimo późniejszej przebudowy pałacu – powstała w miejscu pierwotnej, konsekrowanej jeszcze w 1454 r. Podczas wznoszenia nowej rezydencji arcybiskup Jozef Batthyány zażądał zachowania świętego miejsca, co architekt Franz Anton Hillebrandt uwzględnił w projekcie. Z zewnątrz kaplica jest niemal niezauważalna i mało kto o niej wie. Jedyną wskazówką jest subtelny relief Madonny z Dzieciątkiem z czerwonego marmuru nad wejściem od strony dziedzińca.
Wnętrze kaplicy zachwyca harmonią i rozmachem. Została zaprojektowana na planie ośmiokąta, a jej przestrzeń przenika pionowo wszystkie kondygnacje pałacu. Jedna z loży – prywatne oratorium arcybiskupa – jest przykryta drewnianą, przeszkloną konstrukcją. Ściany zdobią iluzjonistyczne malowidła, imitujące marmur, pilastry z korynckimi głowicami, oraz trzy ołtarze: główny, poświęcony św. Władysławowi, oraz boczne: św. Józefowi i Aniołom Stróżom.
W ołtarzu głównym znajduje się duży obraz „Apoteoza św. Władysława” pierwotnie planowany przez malarza Antona Rosiera, ktory stworzył do niego szkic, ale śmierć uniemożliwiła mu jego wykonanie. Ołtarz został ostatecznie namalowany według projektu Rosiera przez wiedeńskiego malarza mieszkającego w Bratysławie Andreasa Zallingera.

Obrazy w ołtarzach bocznych namalowali wiedeńscy uczniowie i asystenci Maulbetscha: Jacob Kohl i Johann Maydinger. Kulminacją artystyczną kaplicy jest owalna kopuła wypełniona monumentalnym freskiem „Cud św. Władysława” z 1780 r. autorstwa Franza Antona Maulbertscha. Przedstawia on legendarną scenę, w której król uderza kopią w skałę, wyprowadzając cudowny strumień wody, ratujący spragnione wojsko.
Z nieba wydarzeniu przygląda się Matka Boska z Dzieciątkiem. Wśród licznych postaci odnaleźć można reprezentantów trzech klas społecznych ówczesnego społeczeństwa: szlachcica, pazia i chłopa. Warto wspomnieć, że nawet znajdujące się w kaplicy ławki są zabytkowe i pochodzą z XVIII w.
Kaplica służyła celom religijnym aż do II wojny światowej, po czym na pół wieku została zamknięta. Dopiero po renowacji w 1993 r. ponownie została otwarta. Dziś nadal pełni swoją funkcję podczas niedzielnych nabożeństw. Od kilku lat jest również użytkowana przez starokatolików, którzy odprawiają w niej tradycyjne msze łacińskie.
Zajrzyjcie tu, gdyż w tej ukrytej kaplicy znaczenia splatają się z historią, czyniąc ją jednym z najciekawszych miejsc pałacu i cichym świadkiem dziejów świętego króla o polskich korzeniach.
Magdalena Zawistowska-Olszewska
Zdjęcia: autorka





