„Brat” – film, który warto obejrzeć

Ten film naprawdę robi wrażenie. Po jego projekcji zwykle zapada cisza. Ale „Brat” ma umiarkowane szczęście do nagród.  Co prawda Filip Wiłkomirski, odtwórca głównej roli, 14-letni wówczas judoka, na festiwalu w Gdyni w 2025 r. otrzymał nagrodę za profesjonalny debiut aktorski, od razu dodam, że w pełni zasłużoną, natomiast na tegorocznych Orłach, czyli nagrodach dla najlepszych polskich filmów, „Brat” przepadł.

 KINO OKO 

Miał nominacje w dziesięciu kategoriach, w tym jako najlepszy film roku, ale żadnej nagrody nie otrzymał.  Można uznać, że konkurencja była ostra. „Dom dobry” Wojciecha Smarzowskiego, o którym pisałam już Państwu, był liderem i zgarnął pięć najważniejszych nagród, a nominowany był w trzynastu kategoriach.

Ale „Brat” w reżyserii Macieja Sobieszczańskiego, również współscenarzysty filmu (drugim był Grzegorz Puda), to mądre, wyważone i poruszające kino. Nagromadzono w nim zdarzeń co nie miara, które rozgrywają się w ciągu kilku miesięcy, ale akcja tak wciąga, że widz chce wiedzieć, co będzie dalej, jak potoczą się losy głównych bohaterów.

Opowieść tylko z pozoru jest prosta. Mąż Agnieszki – świetna rola Agnieszki Grochowskiej, która potrafi zbudować i utrzymać napięcie – trafia do więzienia za oszustwa i kradzieże. Jest bon vivantem, który lubi bywać poza domem i istnieć niezależnie od rodzinnych sytuacji. Po wyroku odpowiedzialność za dom i dwóch synów spada na Agnieszkę.

Starszy Dawid jest judoką, a młodszy o trzy lata Tytus (w tej roli Tytus Szymczuk) dopiero zastanawia się, czy chce trenować. Dawid tęskni za ojcem, chodzi w okolice więzienia i próbuje wykrzyczeć swoje emocje, szuka porozumienia i chce, by ojciec mu wyjaśnił, dlaczego stał się przestępcą. Tytus buntuje się przeciwko ojcowskiej nieobecności, bo nie rozumie, dlaczego rodzic zniknął.

Agnieszka stara się ogarnąć codzienność, chce być dobrą i wyrozumiałą mamą, ale chłopcy dostarczają jej ciągle trudnych do przewidzenia niespodzianek. Wydaje się nawet, że Agnieszka nie radzi sobie z chłopakami. Dawid też miewa złe dni, choć na co dzień jej pomaga, opiekuje się troskliwie i z wielką braterską miłością młodszym Tytusem, chroni przed zdarzeniami, które mogą być dla niego niebezpieczne.

Ta miłość braterska chwyta za serce. Agnieszka nie chce powrotu do poprzedniej sytuacji rodzinnej, jest zmęczona i zdesperowana. Nie ma już do męża zaufania. Przestała go kochać. Kiedy spotyka Konrada, trenera Dawida (również ciekawa rola Juliana Świeżewskiego), który opiekuje się jej synem z prawdziwą troskliwością, zaczyna analizować swoje życie.

Konrad wspiera Dawida, gdy ten trenuje i pomaga mu w również w rozwiązywaniu trudnych sytuacji z bratem. Agnieszka zaczyna spoglądać na Konrada z większym zainteresowaniem. Niektóre zdarzenia ją jednak zaskakują, a Dawid i Tytus przekonują się, że na Konrada mogą liczyć. Emocji nie brakuje w tej opowieści. Smutek i żal przeplatają się z radością, bo Dawid zwycięża w prestiżowych zawodach, a Tytus znajduje pomysł na siebie.

„Brat” to film z klasą, opowiedziany z pełną wrażliwością twórców, ze świetnymi zdjęciami, nota bene kręconymi m.in. w Gdańsku i w Warszawie. Zaangażowanie młodych aktorów, którzy do filmu trafili z castingu (o te role ubiegało się ponad pięciuset kandydatów), jest pełne. Obaj chłopcy tworzą iście braterski duet. Nie odgrywają swoich ról, oni są braćmi, o których opowiada film.

Filip Wiłkomirski jest chłopakiem o głębokim wnętrzu. Zdumiewa naturalność i prostota jego gry, bo sytuacji, w których mógłby „poszpanować”, nie brakuje w tym filmie. Wszak chłopcy mają swoje towarzystwo, które wydaje się prawdziwe, więc po prostu się dzieje. A matka Dawida i Tytusa chce im ten skomplikowany świat dzieciństwa poukładać. Nie jest to łatwe, a więc na nich krzyczy, złości się, a nawet ich bije.

„Brata” ogląda się z poczuciem, że takie prawdy, jak pokazane w tym filmie, zdarzają się w życiu, a przechodzenie przez nie suchą stopą wymaga od dorosłych odpowiedzialności, odwagi i miłości, która przekracza upiorne granice codziennego dnia.

Obejrzyjcie „Brata”, bo warto!

Alina Kietrys

MP 4/2026