W cieniu służb wywiadowczych

Który gatunek musi nieustannie zwodzić czytelnika i podsuwać mu fałszywe tropy? Który gatunek musi nieustannie trzymać w napięciu? Który gatunek przyniósł światu prawdopodobnie najsłynniejszą serię filmów w historii? Odpowiedź jest chyba oczywista: to powieść szpiegowska. A dzięki książce Vincenta V. Severskiego Krawiec zetknąłem się z nią po raz pierwszy w życiu.

 BLIŻEJ POLSKIEJ KSIĄŻKI 

Postawmy sprawę jasno: na początku znów był podcast, tym razem wywiad, przeprowadzony przez znanego polskiego youtubera Karola Paciorka z Severskim. Pisarz głębokim, urzekającym głosem opowiadał o swoim życiu i twórczości. I tak nabrałem ochoty, żeby przeczytać coś jego autorstwa.

Należy podkreślić, że sam Severski pracował jako oficer wywiadu i pisząc swoje książki, korzystał z własnych doświadczeń. To sprawia, że ​​jego powieści są autentyczne. W Krawcu pokazuje on również codzienne życie agenta, a nie tylko dokonywane przez niego spektakularne wyczyny. To łączy Severskiego z Johnem le Carrém, który posmakował życia agenta, ale także z Frederickiem Forsythem, wieloletnim współpracownikiem brytyjskiego MI6.

Ich pzeciwieństwem jest Ian Fleming, literacki ojciec słynnego Jamesa Bonda. Nie chcę przez to sugerować, że jego historie są bardziej fantastyczne i mają mniejszy związek z rzeczywistością niż te, stworzone przez wyżej wymienionych panów, ale kto wie, może coś w tym jest.

Vincent V. Severski zakończył karierę szpiega, a rozpoczął życie pisarza, wydając swoją pierwszą książkę w 2011 r. Do dziś ukazało się ich jedenaście, a sprzedaż przekroczyła milion egzemplarzy. Severski stworzył dwie serie książek i kilka samodzielnych powieści, z których najnowszą jest właśnie Krawiec.

Zgodnie z oczekiwaniami, akcja powieści rozgrywa się w kilku miejscach i opiera się na symbolicznym przeciąganiu liny między kilkoma bohaterami w przededniu amerykańskiej inwazji na Irak. Trafiamy do Warszawy, Aten i czarnogórskiej Budvy. Spotykamy agentów polskich służb, MI6, GRU i różnych wolnych strzelców. Wszystko zaczyna się od informacji o pojawieniu się pewnego rosyjskiego szpiega w domu, w którym mieszka również pomoc domowa polskiego premiera.

Stopniowo, rozwikłując kolejne fragmenty zawiłości fabuły, docieramy do rosyjskiego księcia szpiegów, na którego od lat ma chrapkę brytyjski MI6. I tak wpadamy w pozornie zagmatwany ciąg wydarzeń, kiedy rosyjski superszpieg jest z jednej strony myśliwym, a z drugiej staje się zwierzyną łowną. Cała historia jest pięknie skonstruowana, a ostatnie strony czyta się z zapartym tchem.

Co nas pociąga w dobrych historiach szpiegowskich (ale także kryminalnych czy detektywistycznych)? Myślę, że odpowiedź jest prosta: to świat całkowicie nam obcy i odległy od naszej codzienności. W pewnym sensie można go określić mianem egzotycznego. Jeżeli autor potrafi go wiarygodnie nakreślić, z radością się w niego zagłębiamy, choć gdyby podobna historia dotyczyła naszego życia, prawdopodobnie nie bylibyśmy zbyt szczęśliwi. W końcu kto tak naprawdę chciałby znaleźć się w centrum afery kryminalnej, napadu czy morderstwa?

W powieści Krawiec Severski w pewnym sensie łączy oba światy – i ten barwny, i ten szary. Co ciekawe, być może nawet bardziej niż błyskotliwość szpiegowskiego rzemiosła rzuca się nam w oczy nie mniej interesująca codzienność. Pisarz odsłania przed nami również sposób myślenia poszczególnych bohaterów – dostrzegamy ich obawy przed podjęciem kolejnych kroków, niepewność i poczucie odpowiedzialności.

Oczywiście Severski przedstawia nam również walkę o władzę i grupę spiskowców, co według mnie oznacza, że ​​historia głównych bohaterów nie kończy się na tej powieści i możemy spodziewać się jej kontynuacji. Autor pozostaje jednak wierny przede wszystkim historii człowieka i tego, jak we własnym wnętrzu mierzy się on z trudnymi dylematami.

Może kiedyś sięgnę po książki le Carrégo lub Forsytha, ale cieszę się, że kategorię powieści szpiegowskich otworzyłem właśnie Severskim. Do zapoznania się z jego książkami zachęcam również i Was.

Marián Hamada

MP 4/2026