Mleka naszego powszedniego

Mleko to produkt, z którym każdy z nas spotkał się już w pierwszych chwilach życia. Dlatego tym razem przyjrzymy się właśnie jemu, a konkretnie temu, które było produkowane dla niemowlaków i małych dzieci.

 RETROHITY 

Koza

Niepozorne zwierzę gospodarcze, przed stu laty obecne niemalże w każdym gospodarstwie wiejskim. Kiedy matce po porodzie brakowało mleka, a w okolicy nie było innej karmiącej matki, to właśnie kozie mleko zastępowało to matczyne w diecie niemowlaków. Zanim pojawiły się szpitale położnicze i banki mleka kobiecego, a następnie mleko w proszku, wiele rodzin, chcąc wykarmić niemowlę, musiało polegać na tym, co miało pod ręką.

Mleko krowie było zbyt ciężkie dla noworodków, ich organizmy nie tolerowały go dobrze. Mleko kozie natomiast było lżejsze, bliższe składowi mleka ludzkiego i najczęściej zastępowało je, gdy matka nie mogła karmić piersią. Jedna z moich znajomych w swoim pamiętniku opisała dokładnie rzeczywistość dawnych lat: „Moją mamę wychowywała koza. Urodziła się w 1942 r., dwa miesiące przedwcześnie, na wsi – bez szpitala, nawet bez telefonu. Sąsiad miał kozę, która dawała mleko.

Mama zawsze powtarza, że ​​to dzięki temu mleku nabrała sił… i że wraz z nim nabrała charakteru”. Od pokoleń zwierzęta nie tylko dają ludziom pożywienie i ciepło. Ratują życie. Proste, codzienne historie, a jednak pełne godności i prawdziwego człowieczeństwa.

 

Sunar

Sytuacja zaczęła się zmieniać już przed II wojną światową, kiedy ruszyła produkcja pierwszego mleka w proszku dla dzieci – Sunaru. Od rozpoczęcia jego produkcji minęło dokładnie 90 lat.  Wychowało się na nim kilka pokoleń. Sunar został wprowadzony na rynek w Czechosłowacji w 1936 r. jako rewolucyjne mleko w proszku dla niemowląt.

Produkowano je w Hlinsku, później w Opočnie. Nazwa Sunar powstała dopiero w 1950 r. z początkowych sylab „SUšená NÁRodná mliečna výživa s mliečnym tukom”. Produkt posiadał składniki bardzo ważne dla rozwoju mózgu oraz dla wchłaniania witamin. W 1970 r. na rynku pojawiła się kaszka dla dzieci Sunarka. W 1980 r. Sunar został wzbogacony o żelazo, później dodano do niego inne witaminy.

A potem nadszedł rok 1989 i prywatyzacja, a w 1995 r. marka Sunar przeszła pod skrzydła koncernu Heinz. Od 2004 r. marka Sunar należy do szwajcarskiej firmy Hero. Oferta uległa poszerzeniu o inne produkty: różne owsianki, przysmaki, chipsy. Sunar wciąż ma się dobrze, a jego pozycja na słowackim rynku pozostaje stabilna.

 

Laktowit

Po II wojnie światowej suszone mleko trafiało do Polski w ramach pomocy żywnościowej. W czasach PRL, zwłaszcza w latach 70. i 80., stało się towarem powszechnym, często dostępnym, gdy brakowało świeżego mleka lub lodówek. W czasie stanu wojennego mleko w proszku było ważnym elementem racji żywnościowych. Ze względu na trudności z dostępem do słodyczy, stało się też głównym składnikiem domowych bloków czekoladowych oraz zup mlecznych w stołówkach.

Początkowo mleko w proszku kojarzone było głównie z żywieniem niemowląt. W latach 80. zaczęły pojawiać się pierwsze przemysłowe mieszanki modyfikowane, które z czasem zastąpiły domowe mieszanki z proszku. Skład produktu był znacznie inny niż ten obecny.Głównym źródłem węglowodanów w oryginalnych Laktowitach w latach 70. ubiegłego wieku była sacharoza, czyli biały cukier stołowy, aktualnie zakazany w żywieniu niemowląt.

Kompozycja składników odżywczych w Laktowicie w czasach PRL drastycznie odbiegała od dzisiejszych norm i standardów, opracowanych w oparciu o badania naukowe nad mlekiem matki. Dawniej Laktowit nie zawierał dodatku wszystkich niezbędnych witamin i minerałów, przez co często karmienie tymi mieszankami prowadziło do różnych witaminowych niedoborów.

Laktowit był pakowany w saszetki, bez wymiany gazowej, co powodowało niezwykle szybkie psucie się produktu i krótki termin jego przydatności. Powyższe mankamenty jednak stopniowo zaczęto usuwać i jakość mleka zaczęła się poprawiać. W latach 80. na rynku pojawiło się Bebiko, które przyniosło zmianę na lepsze.

Dziś mleko w proszku uważane jest za normalny, codzienny element diety małych dzieci. Wybór w tym zakresie jest ogromny, a technologia produkcji zupełnie inna. Aż dziwi, że nie zawsze tak było.

Andrej Ivanič

MP 4/2026