Książka o jakimś „dziwnym regionie“?

Książka Ludwiki Włodek „Cztery sztandary, jeden adres. Historie ze Spisza“ doczekała się słowackiego tłumaczenia (Štyri vlajky, jedna adresa. Spišské pribehy). Z autorką spotykamy się w dniu, kiedy tę książkę będzie prezentować szerokiej bratysławskiej publiczności w Instytucie Polskim.

„Już jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo mam wrażenie, że ta książka budzi zainteresowanie“ – mówi autorka na wstępie naszej rozmowy. Być może właśnie to zainteresowanie wśród Słowaków zostało rozbudzone w 2019 r., kiedy Instytut Polski w Bratysławie zorganizował spotkanie z autorką, mimo że jej książka wtedy była dostępna tylko w języku polskim.

„Wtedy zobaczyłam ten potencjał i mocno zaczęłam namawiać Filipa Ostrowskiego z wydawnictwa Absyn, by wydał tę pozycję“ – wspomina Włodek, która właśnie rozpoczyna promowanie książki w różnych miastach na Słowacji, w których odbędą się spotkania autorskie. A będą one, oprócz Bratysławy, w Preszowie, Popradzie, Lewoczy, być może też w Koszycach, jeżeli odbędzie się planowany na wrzesień festiwal.

„To miła niespodzianka, że Słowaków interesuje, co jakaś polska pisarka miała do powiedzenia na temat Spiszu“ – zachwyca się Włodek i dodaje, że w Polsce trudno było dotrzeć do czytelników. „Tam została ona odebrana jako książka o jakimś dziwnym, mało znaczącym regionie, o którym tak naprawdę nikt nie wie, gdzie jest i o co tam chodzi, mimo że w moim założeniu to była książka o pograniczu i takich ważnych kwestiach, jak czym jest europejskość czy tożsamość narodowa“ – opisuje autorka.

Później wyszły w Polsce książki o innych, bardziej znanych regionach, na przykład o Śląsku, o Podlasiu, i one, według mojej rozmówczyni, spotkały się z większym zainteresowaniem. „Moja książka była czytana przez tych, którzy interesowali się Spiszem i dopiero potem oni byli jakby jej ambasadorami i polecali ją innym“ – wspomina. Na Słowacji widzi większy potencjał, ponieważ dla Słowaków Spisz jest ważnym regionem.

Pozycja ta traktuje też o relacjach polsko-słowackich, o wychodzeniu z epoki imperiów i przechodzeniu do państw narodowych, a z drugiej strony o wchodzeniu do Unii Europejskiej i spojrzeniu, jak to wpływa na pograniczne regiony.

Książkę tłumaczył Ján Puček, a wydało ją wydawnictwo Absynt.

„To jest takie miłe, że ta książka poszła w świat i że jest dostępna dla słowackich czytelników!“ – cieszy się autorka i z zachwytem opisuje, jak bardzo po raz drugi przeżywa wszystkie emocje, związane z promocją i wydaniem książki, tym razem dla innego grona odbiorców.

Małgorzata Wojcieszyńska

Zdjęcie: Małgorzata Wojcieszyńska

MP 5/2026