Czerwiec kojarzy się z radością, początkiem lata i Dniem Dziecka, który przypomina, że dzieciństwo powinno być czasem beztroski, zabawy i marzeń. Ale czy wszystkie dzieci marzą o tym samym?
Wiele dzieci w Europie ma marzenia niewinne i pełne fantazji. Nowy rower, upragniona lalka, konsola do gier, kolejne klocki Lego czy własny zwierzak. Dzieci planują podróże, zastanawiają się, jaki zawód będą wykonywać w przyszłości, marzą o sławie, sporcie albo o własnym pokoju. Ich codzienność najczęściej wypełnia szkoła, zabawa i poczucie bezpieczeństwa.
Jednak w innych częściach świata dziecięce marzenia wyglądają zupełnie inaczej. Są dzieci, które nie marzą o nowych zabawkach, ale o tym, by nie musieć pracować. Marzą o możliwości pójścia do szkoły, o ciepłym posiłku, o śnie, który nie będzie przerywany nocną zmianą w fabryce lub pracą na plantacji.
Od 2002 r. oprócz Dnia Dziecka w czerwcu obchodzimy też Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci (12 czerwca). To dzień, który burzy obraz beztroskiego dzieciństwa i zmusza do spojrzenia na rzeczywistość milionów najmłodszych. Dziś na świecie pracuje niemal 138 mln dzieci, a aż 54 mln wykonuje pracę zagrażającą zdrowiu i życiu. Za każdą z tych liczb stoi konkretne dziecko: zmęczone, często głodne, pozbawione szkoły, zabawy i poczucia bezpieczeństwa.
Jeszcze niedawno wydawało się, że świat zmierza w dobrą stronę. Przez dwie dekady liczba pracujących dzieci systematycznie malała. Między rokiem 2000 a 2020 spadła o ponad 85 milionów. Pandemia COVID-19 zatrzymała jednak ten trend i wiele rodzin ponownie zostało zmuszonych do wysyłania dzieci do pracy. Najwięcej dzieci, bo co piąte, pracuje w Afryce. Miliony pracują również w Azji i regionie Pacyfiku. To nie są odległe statystyki, to część globalnego systemu, którego wszyscy jesteśmy uczestnikami.

Czekolada, która kojarzy się dzieciom z przyjemnością, bywa efektem pracy najmłodszych. Około 1,5 miliona dzieci pracuje na plantacjach kakao w Afryce Zachodniej. Wiele z nich używa ostrych narzędzi, dźwiga ciężary i ma kontakt z pestycydami. Podobnie jest z ubraniami, elektroniką czy kosmetykami. W łańcuchach dostaw wielu produktów pracują dzieci, często w bardzo trudnych warunkach.
Kobalt, wykorzystywany do produkcji telefonów i baterii, bywa wydobywany przez najmłodszych w niebezpiecznych kopalniach. Nawet luksusowe perfumy mają swoją ukrytą cenę. Egipskie dzieci w wieku kilku lat wstają w środku nocy, by zbierać jaśmin, wykorzystywany do produkcji niektórych zapachów. To właśnie ubóstwo, brak dostępu do edukacji i brak pracy dla dorosłych są głównymi przyczynami pracy dzieci.
W 2020 r. wszystkie państwa świata ratyfikowały Konwencję nr 182 Międzynarodowej Organizacji Pracy, zakazującą najgorszych form pracy dzieci. Społeczność międzynarodowa zobowiązała się do wyeliminowania pracy dzieci do 2025 r. Dziś wiemy już, że celu nie udało się osiągnąć. Mimo to podejmowane są kolejne działania.
Unia Europejska wprowadza od przyszłego roku zakaz sprzedaży produktów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej, w tym pracy dzieci. Polska także się angażuje, pomagając rozwijać edukację, ograniczać ubóstwo i tworzyć miejsca pracy dla dorosłych m.in. w Etiopii, Kenii, Senegaul czy Tanzanii. Ale nawet najlepsze przepisy nie wystarczą bez świadomości zwykłych ludzi.
Każdy z nas ma wpływ na to, jaki świat tworzymy dla dzieci. Bo dzieci niezależnie od tego, czy mieszkają w Europie, Afryce czy Azji, powinny mieć prawo do podobnych marzeń, do szkoły zamiast pracy, do snu zamiast nocnej zmiany, do zabawy, do dzieciństwa.
Czerwiec przypomina nam o dzieciach. O wszystkich dzieciach. Nie tylko tych, które świętują Dzień Dziecka, ale również tych, które wciąż marzą o czymś, co dla innych jest codziennością.
Magdalena Zawistowska-Olszewska





