Słońce było już wysoko, kiedy odbiliśmy kajakiem od brzegu Małego Dunaju. Woda była niemal nieruchoma, tylko delikatny nurt prowadził nas w dół rzeki. Już po kilku minutach zniknęły odgłosy cywilizacji, a ciszę wokół przerywał jedynie śpiew ptaków, pluski wioseł i szelest trzcin poruszanych wiatrem.
SŁOWACKIE PEREŁKI
Mały Dunaj to jedna z najbardziej malowniczych rzek południowo-zachodniej Słowacji, a jej największą atrakcją są bez wątpienia spływy kajakowe. Ta nizinna rzeka ma długość ok. 128 km, szerokość 30-50 metrów i jest jednym z ramion potężnego Dunaju. Oddziela się od głównego nurtu w Bratysławie, w okolicach Vrakuňy, a następnie spokojnie płynie na południowy wschód, by w rejonie Kolárova połączyć się z Wagiem, a dalej przy Komarnie ponownie z Dunajem.

Co ciekawe, Mały Dunaj współtworzy największą wyspę rzeczną w Europie – Wyspę Żytnią (Žitný ostrov) – która jest jednocześnie jednym z największych rezerwuarów wody pitnej na kontynencie. Rzeka ma łagodny nurt co czyni ją jedną z najłatwiejszych rzek do spływów na Słowacji oraz zachwycający krajobraz, który tworzą liczne meandry i odnogi.
Płynęliśmy przez zielony korytarz lasów łęgowych, który oddziela rzekę od okolicznych pól i łąk, tworząc naturalną barierę i wyjątkowy mikroklimat. Gałęzie wierzb, olsz i topoli pochylały się nad wodą. W powietrzu czuć było zapach rzeki. Co chwilę coś poruszało się w trzcinach, raz była to kaczka krzyżówka, która trzepocząc skrzydłami, uciekła przed nami, innym razem kokoszka wodna, łyska czarna, błotniak stawowy czy spokojnie sunący łabędź.

Gdzieś z gałęzi błysnął intensywnie niebieski kolor – to zimorodek, który zniknął tak szybko, jak się pojawił. Największe wrażenie zrobił na nas jednak moment lecących tuż nad taflą wody czapli siwych. To prawdziwy raj dla miłośników dzikiej natury. Oprócz licznych gatunków ptaków można tu spotkać także wydrę rzeczną, nutrię, piżmaka czy bobra. W wodach zaś występują m.in. leszcz, sum i szczupak, dzięki czemu rzeka od lat przyciąga także wędkarzy.
Im dalej płynęliśmy, tym bardziej czułam, że ten spływ to coś więcej niż zwykła wycieczka. To była podróż przez spokojny, naturalny świat, który istnieje tuż obok, a którego na co dzień się nie zauważa. Tu przyroda rządzi się własnymi prawami, a człowiek jest jedynie cichym obserwatorem.

Z każdym kilometrem rzeka stawała się coraz bardziej dzika. Jej zakola prowadziły nas raz w lewo, raz w prawo, jakbyśmy krążyli w naturalnym labiryncie. W pewnym momencie na spokojniejszym odcinku zobaczyliśmy drewniany młyn wodny. Stał tuż przy brzegu, jakby zatrzymał się w czasie. Takich wyjątkowych obiektów na Małym Dunaju jest kilka.
W Jelce, Jahodnej i Tomášikovie (MP 5/2012) znajdują się zabytkowe młyny kołowe, a w Kolárovie jest unikalny młyn pływający (MP 6/2018). Dziś są jedną z największych atrakcji regionu i prawdziwą rzadkością w Europie Środkowej. Pełnią funkcję muzeów i stanowią ważny element dziedzictwa technicznego regionu. Wzdłuż rzeki leżą też Tomášov (MP 2/2021) i Malinovo, w których można podziwiać otoczone parkami pałace.

Właśnie niedaleko tej ostatniej miejscowości dobiliśmy do brzegu, aby rozprostować nogi i opiec kiełbaski nad ogniskiem. Nasz spływ zakończyliśmy niedaleko Zálesia, gdzie znajduje się przystań dla kajakarzy, drewniana promenada Korzo Zálesie oraz wieżyczka widokowa (Záleský majak).
Mały Dunaj łączy w sobie wszystko, co potrzeba do udanego letniego wypoczynku: bliskość natury, ślady historii i aktywny relaks. To rzeka dla tych, którzy szukają spokoju i kontaktu z przyrodą z dala od zatłoczonych turystycznych miejsc. Bez względu na to, czy odkrywasz go z kajaka, roweru czy pieszo, pozwala poczuć bliskość natury i oderwać się od codzienności.
Magdalena Zawistowska-Olszewska

Zdjęcia: autorka





