O sportowym duchu „Monitora“

Z okazji okrągłego jubileuszu naszego pisma tym razem w rubryce poświęconej „Monitorowi“  głos zabiera nasze redakcyjny kolega Stanisław Kargul, który zasilał nasze szeregi, pełniąc jednocześnie swoją misję dyplomatyczną jako konsul w Bratysławie.

 PIĘKNY TRZYDZIESTOLATEK 

 Od 30 lat „Monitor Polonijny” jest źródłem wiedzy o życiu codziennym słowackiej Polonii – monitoruje wszelkie przejawy jej społecznej działalności. Jej także miejscem, gdzie Polacy na Słowacji i czytelnicy pisma poza jej granicami mogą znaleźć wiele ciekawych, fajnie napisanych artykułów na wiele rożnych tematów – od relacji z wydarzeń polonijnych poprzez informacje m.in. o polskim kinie, kulinariach, sporcie czy muzyce, a na zagadnieniach ekologicznych i miejscach na Słowacji wartych obejrzenia kończąc.

Świat sportu, zwłaszcza z pozycji kibica i bacznego obserwatora wydarzeń z różnych dyscyplin sportowych, zawsze był i jest dla mnie bardzo ważny. Takiej wieloletniej pasji nie da się ukryć w kontaktach ze znajomymi, szczególnie, gdy wspólnie ogląda się relacje z dużych międzynarodowych imprez sportowych z udziałem wybitnych polskich sportowców.

Jesienią 2020 r. pierwszy duży sukces Igi Świątek – wygraną w wielkoszlemowym turnieju tenisowym na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu – miałem przyjemność oglądać w gronie słowackiej Polonii. Wówczas redaktor naczelna „Monitora” – Małgosia Wojcieszyńska – zaproponowała, abym podjął się napisania artkułu o tym wydarzeniu, powołując się na wcześniejszą aktywność w tym zakresie moich zacnych poprzedników, którzy pracowali w polskiej placówce dyplomatycznej w Bratysławie w latach wcześniejszych. Bez wahania przystałem na tę ciekawą ofertę.

Pierwszy artykuł poświęcony sukcesowi Igi Świątek uzmysłowił mi, ile to wysiłku i czasu trzeba poświęcić, aby udało się osiągnąć końcowy efekt w postaci przyzwoitego językowo artykułu, który nie przysporzy dodatkowej pracy korektorowi. Dodatkową trudność dla mnie stanowił nieprzekraczalny (i prawie bez możliwości negocjacji z redaktor naczelną) termin zamknięcia danego wydania pisma, prawie zawsze zbyt szybko się zbliżający.

Innym czynnikiem, utrudniającym mi swobodne wyartykułowanie wszystkich pomysłów na kolejny artykuł, był ogranicznik jego rozmiaru – liczba znaków. Artykuł musiał się po prostu zmieścić w przeznaczonym dla niego miejscu na łamach miesięcznika. Czasem udało mi coś tam wynegocjować, zwłaszcza gdy temat był zbyt obszerny, a szkoda mi było pominąć jakieś ciekawostki. Innym wyjściem było dzielenie tematu na dwa artykuły.

Gdy sam poznałem wszelkie niuanse związane z powstawaniem pisma, to praca całego zespołu redakcyjnego zyskała w moich oczach jeszcze większe uznanie niż wcześniej, gdy patrzyłem na to tylko jako zwykły czytelnik. Szczególnie praca redaktor naczelnej (i jej poprzedniczek) jest niezwykle istotna – bez niej trudno byłoby utrzymać tak wysoki poziom i osiągać sukcesy przez wiele lat.

Innym nieodzownym trybem tego dobrze „naoliwionego mechanizmu” jest Stano Stehlik – człowiek orkiestra (nie tylko ze względu na jego wielostronny talent muzyczny). O swojej roli w powstawaniu kolejnych wydań „Monitora Polonijnego” opowiedział sam w majowym wydaniu pisma.  Przez 2 lata mojej dziennikarskiej przygody potrafił dla moich artykułów zawsze znaleźć odpowiednie ilustracje, które były idealnym uzupełnieniem tekstu.

Cieszę się, że tematyka sportowa na łamach „Monitora” w dalszym ciągu jest obecna. Pałeczkę tej sztafety przejął ode mnie rodzinny duet redakcyjny – Ania Porada i jej syn Benio – która w ciekawy sposób przybliża świat sportu i aktualnych wydarzeń sportowych.

Wszystkim Czytelnikom „Monitora Polonijnego” życzę wielu przyjemnych chwil w trakcie lektury miesięcznika, a osobom tworzącym pismo wielu ciekawych pomysłów dziennikarskich i odpowiedniego docenienia ich pracy!

Stanisław Kargul

Konsul RP w Bratysławie (2019-2022)

MP 6/2026