Niektóre zamki zachwycają przepychem, inne przyciągają tłumami zwiedzających. Zamek w Radzyniu Chełmińskim ma zupełnie inny charakter. Nie próbuje nikogo olśniewać. Po prostu stoi od wieków, skrywając w swoich murach historie krzyżackich rycerzy, polskich królów i filmowych przygód Pana Samochodzika.
Wystarczy przekroczyć jego bramę, by poczuć, że to miejsce ma w sobie coś wyjątkowego.
W czasach, gdy najpopularniejsze atrakcje oblegają tłumy turystów, tutaj można spokojnie spacerować wśród średniowiecznych murów, wspinać się na wieże i odkrywać kolejne zakamarki niemal w samotności. Bez pośpiechu, bez kolejek, za to z wyobraźnią. I właśnie to okazuje się być największym atutem tego miejsca.

Od drewnianej osady do ceglanej twierdzy
Już z daleka ruiny robią ogromne wrażenie. Potężne ceglane mury górują nad okolicą, przypominając o czasach, gdy Radzyń był jedną z najważniejszych twierdz państwa krzyżackiego. Nie bez powodu zamek stał przy ważnym trakcie, prowadzącym z pruskiej Pomezanii przez Ziemię Chełmińską w głąb państwa zakonnego. Historia tego miejsca sięga XIII w. W 1234 r. z inicjatywy mistrza Hermana von Balck powstał tu pierwszy drewniano-ziemny gród obronny, otoczony wodą.
Z czasem został zastąpiony monumentalnym, czteroskrzydłowym zamkiem komturskim, który należał do najpotężniejszych warowni na południowych rubieżach państwa krzyżackiego. Budowę murowanego zamku prowadzono w latach 1310–1330. Kompleks składał się z dwóch przedzamczy oraz zamku wysokiego, założonego na planie kwadratu. W jego wnętrzu znajdował się dziedziniec, otoczony dwukondygnacyjnym krużgankiem.
Charakterystycznym elementem była wielka, wolno stojąca ośmioboczna wieża bergfried, po polsku zwana stołpem, a także mniejsze, czworoboczne wieże w pozostałych narożach. Pod względem układu pomieszczeń zamek nie odbiegał od innych krzyżackich warowni. Piętro pełniło funkcje mieszkalne i reprezentacyjne, a w południowym skrzydle mieściły się kaplica, zakrystia oraz refektarz.

Burzliwe dzieje zamku
Zamek został zdobyty we wrześniu 1410 r. przez wojska polskie, wracające spod Malborka po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem. Według Jana Długosza król Władysław II Jagiełło oddał warownię w dzierżawę dowódcy walczących po stronie polskiej oddziałów czeskich, Janowi Sokołowi, i pozostawił w zamku polsko-czeską załogę. Po pierwszym pokoju toruńskim zamek powrócił w ręce Krzyżaków, jednak po zawarciu drugiego pokoju toruńskiego ponownie znalazł się pod panowaniem Polski.
Największe zniszczenia przyniósł jednak XVII w., gdy Szwedzi wysadzili znaczną część warowni. Po I rozbiorze Polski za zgodą władz pruskich ruiny zaczęła rozbierać okoliczna ludność, wykorzystując cegły jako materiał budowlany. Próby ratowania zamku podjęto dopiero w XIX w., jednak do tego czasu rozebrano trzy skrzydła budowli. Do dziś najlepiej zachowało się jedynie skrzydło południowe. Częściową rekonstrukcję budowli przeprowadzono w latach 60. XX w., jednak zamek nigdy nie został odbudowany w całości. Dzięki temu zachował swój autentyczny, surowy charakter.

Lochy, legendy i echo dawnych czasów
Dziś z dawnej świetności pozostały malownicze ruiny, ale to właśnie one tworzą niezwykły klimat tego miejsca. Spacerując po dziedzińcu, zaglądając do chłodnych piwnic ze sklepieniami krzyżowymi i podziwiając oryginalne gotyckie detale zachowane w kaplicy, można z łatwością wyobrazić sobie rycerzy, zakonników i codzienne życie, toczące się niegdyś za tymi murami. Według legendy w piwnicach znajdowały się lochy, w których w okrutnych warunkach przetrzymywano skazańców. Podobno ich jęki miały rozbrzmiewać jeszcze długo po tym, jak Zakon opuścił warownię.

Ślad srebrnej jaszczurki i krzyżackiego skarbu
To właśnie w Radzyniu Chełmińskim powstało Towarzystwo Jaszczurcze – tajna organizacja rycerzy sprzeciwiających się władzy krzyżackiej, której symbolem została srebrna jaszczurka.
Warto także wspomnieć, że do czasu ukończenia twierdzy w Malborku zamek w Radzyniu Chełmińskim należał do najważniejszych i najpotężniejszych siedzib Zakonu Krzyżackiego. To właśnie tutaj przechowywano wielki skarb krzyżacki, cenne kosztowności oraz osobiste srebra wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena.
Nic więc dziwnego, że miłośnicy tajemnic i historii mogą poczuć tu atmosferę znaną z serii powieści przygodowych Zbigniewa Nienackiego. Nie bez powodu właśnie ten zamek stał się planem zdjęciowym kultowego serialu „Pan Samochodzik i templariusze” z 1972 r., który wyreżyserował Hubert Drapella. Surowe mury, ukryte przejścia i średniowieczna aura idealnie pasowały do opowieści o zagadkach i poszukiwaniu skarbów.
Spacerując po ruinach, trudno było mi oprzeć się wrażeniu, że za chwilę zza któregoś z murów wyjedzie legendarny Pan Samochodzik, grany przez Stanisława Mikulskiego.
Wieże, które pamiętają wszystko
Największą atrakcją zamku są jednak wieże. Prowadzą na nie wąskie strome schody, a wejścia są zaskakująco niskie i ciasne. Mimo to warto wspiąć się na górę, by z wysokości 36 metrów podziwiać malowniczą panoramę. Oprócz tego można tu zobaczyć wystawy poświęcone średniowieczu oraz eksponaty związane z historią zamku. To także miejsce turniejów rycerskich i rekonstrukcji historycznych, dzięki którym dawne dzieje na chwilę ożywają.
Wizyta na zamku w Radzyniu Chełmińskim może być świetną okazją, by połączyć wakacyjny wypoczynek z odrobiną historycznej przygody. Jeśli więc szukacie miejsca, którego nie szturmują tłumy turystów, a które oferuje niezwykłą historię, piękne widoki i autentyczny klimat tajemnicy, koniecznie wpiszcie to miejsce na swoją wakacyjną listę. Bo czasem najlepsze podróże zaczynają się właśnie tam, gdzie kończą się utarte szlaki.
Magdalena Zawistowska-Olszewska

Zdjęcia: Magdalena Zawistowska-Olszewska







