czyli w Pałacu Fürstenbergów
Zbliżamy się do reprezentacyjnej dzielnicy Pragi – Malej Strany. Tu właśnie swoją siedzibę ma Ambasada RP w Republice Czeskiej. To niezwykle prestiżowe miejsce, a my za chwilę będziemy mogli zwiedzić pałac, w którym polscy dyplomaci urzędują od 1934 r., wraz z przyległym ogrodem.

Bez trudu znajdujemy adres polskiej placówki dyplomatycznej. Z dala widać powiewającą na maszcie biało-czerwoną flagę. Mamy jeszcze chwilę do umówionego spotkania, więc idziemy wzdłuż płotu, który nas prowadzi do przyległego do pałacu ogrodu. Część, która znajduje się poza terenem polskiej placówki, jest dostępna dla zwiedzających (sezonowo od kwietnia do końca października).
Wejście na tarasy ogrodowe jest płatne (bilet kosztuje 50 koron). Wielki Ogród Fürstenbergów uznawany jest za szczytowe osiągnięcie włoskiego baroku ogrodowego w Pradze. Co ciekawe, jako jedyny spośród historycznych ogrodów czeskiej stolicy posiada imponujące żeliwne schody klasycystyczne oraz inne żeliwne elementy małej architektury, wkomponowane w barokowe tarasy.
Ogród
Zbliża się nasze spotkanie z radcą Jackiem Gajewskim, który w Pradze piastuje stanowisko dyrektora działu politycznego. My znamy się jeszcze z czasów jego misji w Bratysławie, gdzie nie tylko kierował Instytutem Polskim, ale współtworzył też z nami „Monitor Polonijny“. Po przejściu przez dyżurkę wychodzimy na dziedziniec pałacu, gdzie czeka na nas wspominany radca, który najpierw oprowadza nas po ogrodzie.
„Urządzamy tutaj przyjęcia z okazji święta 3 maja i różnego rodzaju inne wydarzenia wiosną i latem“ – mówi i dodaje, że największa impreza liczyła aż 600 gości, a podczas tegorocznej uroczystości z okazji święta 3 Maja obecny był prezydent Czech Peter Pavel. Rozglądamy się po ogrodzie – naprawdę robi wrażenie: piękna zieleń trawnika, bujna roślinność. „Nie mamy własnego ogrodnika, o ogród troszczy się firma zewnętrzna“ – wyjaśnia nasz rozmówca.

Podchodzimy do oczka wodnego, w którym pływają kolorowe rybki. Szum wody, soczysta zieleń – wszystko to tworzy idealne warunki do relaksu w upalny dzień. Pracownicy ambasady co prawda czasu nie mają, ale czasami dzielą się tą strefą relaksu z innymi. I tak w połowie czerwca we współpracy z Instytutem Polskim organizują dzień otwarty dla publiczności.
„Wtedy w ogrodach odbywa się prezentacja Polski, regionów przygranicznych i nie tylko oraz program kulturalny. W tym roku w ciągu kilku godzin przewinęło się około 6 tysięcy gości“ – opisuje dyrektor i dodaje, że w tym roku gościem muzycznym wydarzenia był Lech Janerka, w roku ubiegłym natomiast był to zespół Raz Dwa Trzy.

Herb
Zanim wejdziemy do pałacu, Jacek Gajewski jeszcze zwraca nam uwagę na herb rodziny fundatorów i pierwszych właścicieli pałacu, który od 1580 r. do dziś widnieje na pałacowym dziedzińcu. „Pałac pochodzi z końca XVI w., polska ambasada ma tutaj swoją siedzibę od 1934, oczywiście z przerwą na okupację“ – mówi nasz rozmówca i dodaje, że pierwszą siedzibą poselstwa polskiego był Pałac Kinskich przy Rynku Staromiejskim.
„Potem przyszła oferta rządu Czechosłowacji na arendę Pałacu Fürstenbergów, z której skorzystaliśmy. To bardzo prestiżowe miejsce, sąsiadujemy z budynkami czeskiego Senatu, a w nieoficjalnym rankingu naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych to jedna z najpiękniejszych naszych placówek w świecie, obok Paryża, Londynu, Berna, New Delhi, no i może nowej ambasady w Berlinie“ – wymienia.
Pałac
Pałac składa się z trzech skrzydeł, liczących po trzy kondygnacje. Stojąc na dziedzińcu, widzimy okna sali balowej. Pierwotnie renesansowy obiekt wielokrotnie przebudowywano, nadając mu m.in. cechy barokowe. Obecny barokowy kształt nadano budowli podczas przebudowy w latach 1743–1747 na zlecenie Kazimíra Netolického. Historycy sztuki do dziś nie mają pewności, kto był głównym architektem. Spekuluje się, że projekt mógł stworzyć słynny czeski mistrz baroku František Maximilián Kaňka lub jego pojętny uczeń Václav Špaček.

Wchodzimy do środka. Na piętro dostajemy się po szerokich, imponujących schodach. Wzdłuż rozwieszone są portrety wszystkich ambasadorów reprezentujących Polskę w Czechach.
Obecnie w ambasadzie pracuje niecałe 20 osób. Idąc po korytarzu, nie sposób stąpać tak, by podłoga nie skrzypiała, co ma swój urok – od razu człowiek przenosi się w czasie. To dobre przygotowanie, bo za chwilę wejdziemy do sali balowej!
Sala balowa
W zachodnim skrzydle pałacu znajduje się monumentalna sala balowa, pełniąca dziś funkcje reprezentacyjne, która ma wysokość dwu kondygnacji. Jej sufit zdobią iluzjonistyczne freski nieznanego autora. „Tu organizujemy przyjęcia z okazji świąt narodowych, uroczystości opłatkowe, koncerty, seminaria, spotkania dyskusyjne, na przykład w 2025 r. podczas polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej to tu odbywały się spotkania szefów placówek państw Unii, wtedy też naszymi gośćmi byli prezydent Czech i czeski minister spraw zagranicznych“ – informuje nasz przewodnik.

Mnie nurtuje może z pozoru banalne pytanie – jak dbają o czystość okien, których jest tu bardzo dużo. „Były myte w ubiegłym tygodniu, a zrobiła to na nasze zlecenie firma zewnętrzna“ – odpowiada oprowadzający nas po budynku dyplomata, który na pytanie, dlaczego praska placówka konsularna mieści się pod zupełnie innym adresem, odpowiada: „Tu nie ma warunków, żeby prowadzić działalność konsularną, ale czasami odbywają się tu śluby, udzielane przez konsula“. A my podziwiamy żyrandole i malowidła oraz fortepian ufundowany przez firmę Orlen.
Dobra passa Polski
Przechodzimy do mniejszej sali, gdzie rozmawiamy o rosnącej dobrej passie Polski zarówno w Czechach, jak i na Słowacji. „W budowaniu dobrej renomy naszego kraju bardzo pomagają możliwości komunikacyjne, które zyskaliśmy dzięki ekspresowi Baltic“ – chwali połączenia kolejowe Jacek Gajewski i zdradza, że trwają pertraktacje, by wzmocnić je do czterech kursów dziennie. Nasza rozmowa krąży także wokół słowackiej i czeskiej Polonii. Co ciekawe, w samej Pradze nie ma wydawnictwa, podobnego do naszego „Monitora”; wszystkie ważniejsze media skoncentrowane są na Zaolziu.
Spotkanie dobiega końca. Opuszczamy Pałac Fürstenbergów z poczuciem zadowolenia, że w sercu Pragi – w tak imponującym miejscu – znajduje się część Polski.
Małgorzata Wojcieszyńska, Praga
Zdjęcia: Stano Stehlik













