Warto zajrzeć nie tylko przy okazji wyjazdu w Tatry
Liptowski Mikulasz kojarzy się Polakom głównie jako miasto mijane w drodze w Tatry albo w podróży między Bratysławą a Popradem lub Koszycami. Tymczasem od połowy września można tam zobaczyć wystawę polskiej sztuki współczesnej.
Galeria Liptowska im. P. M. Bohúňa pokazuje twórczość Zdzisława Jurkiewicza, Barbary Kozłowskiej, Liliany Lewickiej i Jerzego Rosołowicza. Wystawa „Miejsca do namysłu” (Miesta na rozjímanie) potrwa do 20 lutego 2027 r., będzie więc sporo okazji, aby odwiedzić ją przy okazji pobytu na Liptowie.
Nie jest to wystawa tradycyjnego malarstwa, na której oglądamy kolejne obrazy i zastanawiamy się, co autor miał na myśli. Chodzi właśnie o zakwestionowanie przekonania, że sztuka musi polegać na produkowaniu następnych materialnych przedmiotów. Dziełem może być proces, obserwacja przyrody, podróż, spotkanie z ludźmi albo samo postawienie pytania.
Jest to podejście ekologiczne, negujące tak szkodliwy dziś nadmierny konsumpcjonizm. Obecnie już specjalnie nie zaskakuje, ale prezentowani artyści zajmowali się tym w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy były to pomysły rzeczywiście nowe i często niezrozumiałe.
Jerzy Rosołowicz (1928–1982) stworzył koncepcję „świadomego działania neutralnego”, które nie szkodzi ani ludziom, ani środowisku. Uważał, że sztuka powinna przywracać równowagę między człowiekiem, techniką i naturą. Zdzisław Jurkiewicz (1931–2012), artysta, architekt i miłośnik astronomii, zamienił swoje mieszkanie we Wrocławiu w pracownię i obserwatorium.
Uznał, że kolejne obrazy niepotrzebnie zwiększają liczbę rzeczy na świecie, dlatego obserwował niebo, dokumentował codzienne wydarzenia i zajmował się przyrodą. Barbara Kozłowska (1940-2008) badała podróż, przestrzeń i wolność. W projekcie „Linia graniczna” wyznaczała punkty na kuli ziemskiej, najpierw oznaczając je stożkami z kamieni lub piasku, a później rezygnując nawet z tego.
Pozostawały zdjęcia, mapy i bilety z podróży. Najdalej poszła Liliana Lewicka (1932-1989), jedna z pionierek performance’u. W 1966 r. stworzyła instalację „Miejsce do namysłu”, od której wzięła nazwę obecna wystawa. Pisała wprost o rezygnacji z materialnego dzieła i przeniesieniu go do sfery myślowej.
Wystawa jest ważna także z innego powodu. Stanowi kolejny element długofalowej współpracy Galerii Liptowskiej z polskimi instytucjami. Galeria chce pokazywać na Słowacji najważniejsze zjawiska polskiej sztuki, a równocześnie pomagać w prezentowaniu słowackich artystów w Polsce. W 2021 r. przygotowano tu wystawę polskiego kuratora Łukasza Białkowskiego. Słowacką sztukę pokazano też na festiwalu Three Seas Art Festival w Krakowie w 2025 r. Rozwijane są wspólne przedsięwzięcia z partnerami z Poznania, Wrocławia i krakowskiej Cricoteki.
Liptowski Mikulasz leży blisko Polski, ale w kontaktach polsko-słowackich nadal lepiej rozwija się tu turystyka i handel niż współpraca kulturalna. Słowacka kultura jest pokazywana w Polsce głównie przez pryzmat folkloru, natomiast tradycyjne projekty transgraniczne pokazują Polskę poprzez góralszczyznę i „Tatry, które łączą”. Dobrze, że w mieście niekojarzącym się z „wielkomiejską kawiarnią”, polsko-słowackie relacje kulturalne mają nowoczesne, nietatrzańskie i niefolklorystyczne oblicze.
Wystawę przygotowały Galeria Liptowska im. P. M. Bohúňa oraz Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu przy współpracy Instytutu Polskiego w Bratysławie. Kuratorką jest Agnieszka Chodysz-Foryś. Wystawa potrwa do 20 lutego 2027 r.
Jakub Łoginow
Zdjęcia: Liptovská galéria Petra Michala Bohúňa v Liptovskom Mikuláši
MP10/2026











