To kolejny serial w ostatnich miesiącach w Netflixie, który poruszył polskich widzów. Sześć odcinków śląskiego dramatu było przez kilkanaście tygodni w czołówce najchętniej oglądanych filmów. Wydarzenia, dotyczące dzieci chorych na ołowicę, były już wcześniej opisywane, choćby w głośnej książce| „Doktórka od familoków” Magdaleny Majcher.
KINO OKO
Opowieść o niezłomnej lekarce, która nie obawiała się sankcji, jest naprawdę poruszająca. Lata siedemdziesiąte na Śląsku to czas prosperity, według partyjnych określeń „cudu i dobrobytu gospodarczego” dzięki hutom i kopalniom. W Szopienicach (dzielnicy Katowic) do przychodni pediatrycznej trafia kolejne dziecko z niedokrwistością.
Lekarka Jolanta Wadowska-Król diagnozuje, że chore dzieci w jej przychodni są słabsze, mniejsze i gorzej rozwinięte niż ich rówieśnicy z innych dzielnic Katowic. Nie przekonują jej oficjalne opinie, że przyczyną chorób dzieci są złe warunki materialne rodzin i błędy żywieniowe w domach małych pacjentów. Zaczyna prowadzić szczegółowe badania, które dają przerażające wyniki.
Dzieci z familoków, żyjące nieopodal wielkiej huty, która żywi, ale także truje, są w dramatycznej sytuacji. Zatruwane metalami ciężkimi ze skażonej wody i zanieczyszczonego powietrza chorują i umierają. „Doktórka” szuka wsparcia u znanej i wpływowej profesor pediatrii. Dociekliwość medyczna Wadowskiej-Król drażni ówczesne śląskie władze, które za wszelką cenę starają się nie dopuścić do ujawnienia przyczyn groźnej choroby dzieci.
Zabierają jej więc nadzór nad badaniami, utrudniają dalsze działania i kontakty. Wyjaśnienie tragedii zdrowotnej małych Ślązaków wydaje się prawie niemożliwe. A jednak doktor Wadowska-Król w serialu Pieprzycy znajduje sposób, by pokonać opór nieufnych i zagubionych rodziców, przekonać bezmyślne partyjne władze i pomóc chorym dzieciom.

Zwolennicy serialu „Ołowiane dzieci” w reżyserii Macieja Pieprzycy podkreślają ciekawe role Joanny Kulig, która gra Jolantę Wadowską-Król, i Agaty Kulszy w roli Krystyny Berger, wpływowej profesor kliniki pediatrii, która dobrze znała legendarnego wojewodę śląskiego Jerzego Ziętka (bardzo dobra rola Mariana Dziędziela).
Postać grana przez Kuleszę nawiązuje do osoby prof. Bożeny Hager-Małeckiej, która w rzeczywistości bardzo wspierała badania nad ołowicą, choć w serialu jest pokazana jako osoba o co najmniej dwuznacznej postawie, co wywołało protesty rodziny pani profesor. Oburzeni serialem są też widzowie ze Śląska, którzy podkreślają, że scenariusz Jakuba Koralczuka za bardzo odchodzi od prawdy tamtej epoki i zbyt dowolnie opowiada o osobach zaangażowanych w pomoc rodzinom dzieci dotkniętych ołowicą.

Ich zdaniem pokazana w filmie historia doktor Wadowskiej-Król jest niezgodna z faktami, a rodziny z familoków przedstawione jako niezaradne i niepotrafiące zajmować się własnymi chorymi dziećmi to obraz fałszywy. Podkreśla się również, że niepotrzebnie wpleciono w serial rzekomą esbecką historię dotyczącą Wadowskiej-Król i przedstawiono ją jako osobę antagonizującą mieszkańców Szopienic.
Zarzutów jest więcej, ale nie będę ich mnożyć, bo jednak „Ołowiane dzieci” w reżyserii Macieja Pieprzycy, Katowiczanina z urodzenia, znającego dobrze śląskie klimaty, to nie dokument. To opowieść, która ma poruszyć, pokazując wykreowaną rzeczywistość, i opowiedzieć o tym, jak w naprawdę trudnych warunkach i niesprzyjających okolicznościach można działać odważnie i bezkompromisowo.
Natomiast to nie jest sfilmowana historia życia i dokonań doktor Wadowskiej-Król. Atutem serialu są dostrzeżone i wiarygodne psychologicznie przeobrażenia bohaterów, szczególnie zaangażowanych w ówczesne życie społeczno-polityczne Ślązaków. Warto też zwrócić uwagę, że w obsadzie serialu pojawia się cała plejada gwizd polskiego kina, bowiem poza wiodącą trójką oglądamy także Kingę Preis w roli pielęgniarki, wspierającej panią doktor, Michała Żurawskiego jako esbeka, prawdziwego drania, który ma osobiste problemy, i Zbigniewa Zamachowskiego w roli doktrynerskiego sekretarza partyjnego. Są to bardzo ciekawe, dobrze poprowadzone role.

Dramaturgicznie fabularny serial rządzi się swoimi prawami i Maciej Pieprzyca generalnie poradził sobie z tą skomplikowaną opowieścią, choć ciągłe lekarskie marsze głównej bohaterki po skansenowej dzielnicy Górnego Śląska mogą drażnić.
Alina Kietrys
MP 5/2026





