Wielu słowackich Polaków tęskni za tym, co kojarzy się z Polską, a czego na Słowacji nie ma. A cóż jest bardziej polskiego i zarazem niesłowackiego niż Morze Bałtyckie i morskie opowieści? Warto zatem wspomnieć, że na naszych oczach nieodwracalnie kończy się pewna epoka – legendarny statek szkolny Dar Młodzieży wypłynął w kwietniu w ostatni wielki rejs do USA i powróci do Gdyni w okolicach 24 sierpnia 2026 r.
Później jeszcze na jego pokładzie będą się przez kilka lat szkolić studenci i uczniowie podczas krótszych rejsów na morzach opływających Europę, a za trzy-, cztery lata ma zostać zastąpiony przez nową jednostkę.
Dar Młodzieży to trzymasztowy polski żaglowiec szkolny, zbudowany i zwodowany w 1981 r. w Stoczni Gdańskiej. Zastąpił on wcześniejszy, podobny do niego Dar Pomorza, który jest na stałe zacumowany w Gdyni i służy jako statek muzeum. Dar Młodzieży po powrocie z rejsów cumuje na końcu Mola Południowego w Gdyni, niedaleko swojego poprzednika. Od 1982 r. szkoli studentów obu uczelni morskich (z Gdyni i Szczecina) oraz uczniów morskich szkół średnich.
Dar Młodzieży jest europejskim i światowym rarytasem. Mało jest krajów na świecie z tak rozbudowanym szkolnictwem morskim, które w dodatku wciąż szkolą studentów na wielkich żaglowcach. Niektórzy uważają, że to już niepotrzebne, że nowych wilków morskich trzeba szkolić od razu na współczesnych statkach motorowych. Byłaby to jednak duża strata, dlatego zdecydowano, że również następca Daru Młodzieży będzie wielkim żaglowcem, wyposażonym także w alternatywny napęd silnikowy.
Studenci Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni odbywają standardowe praktyki na Darze Młodzieży pod koniec pierwszego roku, a studenci wydziałów Mechanicznego i Elektrycznego pod koniec drugiego roku, najczęściej wiosną lub w wakacje. To moment symboliczny: po miesiącach studiowania teorii, zdawania egzaminów i ćwiczeń na lądzie po raz pierwszy trafiają na prawdziwy statek.
Na pokładzie uczą się pełnić wachty, obsługiwać żagle i znajdujące się na żaglowcu urządzenia, wykonywać polecenia oficerów oraz pracować w załodze w warunkach prawdziwej morskiej służby. Wtedy też mają okazję sprawdzić, na ile ich wybór studiów morskich był słuszny, bo dopiero na Darze Młodzieży niektórzy przekonują się, że to jednak nie dla nich.
Dla kilku pokoleń marynarzy praktyki na Darze Młodzieży, a wcześniej na Darze Pomorza, były jednym z tych doświadczeń, które pamięta się przez całe życie. Na obu statkach swój pierwszy chrzest morski przeszli również marynarze z Czech i Słowacji. Czechosłowacja miała silną flotę morską, a wybór zawodu marynarza był w komunistycznym państwie jedną z niewielu okazji, by wyrwać się w świat. Wielu czeskich i słowackich marynarzy studiowało na polskich uczelniach i również im Dar Młodzieży łączy się z ogromnym ładunkiem sentymentalnym.
Wszystko jednak ma swój koniec, a Dar Młodzieży ma już ponad 40 lat wymagającej służby. Praktyki na statku to również ciągła praca nad naprawą usterek, usuwaniem rdzy czy konserwacją pokładu. To nawet dobrze, bo dzięki temu studenci mają co robić podczas dziennych i nocnych wacht. Ponieważ statek jest mocno wyeksploatowany, zapadła decyzja o budowie jego następcy.
Nowy statek szkolny ma być podobny do Daru Młodzieży, ale nowocześniejszy. W 2026 r. Ministerstwo Infrastruktury rozpisało przetarg na jego projekt i budowę. Ma być gotowy przed 2030 rokiem. Uniwersytet Morski w Gdyni, przyszły armator statku, ogłosił konkurs na jego nazwę.
A legendarny Dar Młodzieży wyruszył 16 kwietnia 2026 r. w swój ostatni wielki rejs do USA, gdzie weźmie udział w uroczystościach 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. To nawiązanie do historycznego rejsu Daru Pomorza sprzed 50 lat. Wówczas, w okresie gierkowskiej odwilży i otwartości na świat, żaglowiec popłynął na obchody 200-lecia amerykańskiej niepodległości.
Obecny rejs jest podzielony na trzy etapy, pierwsza grupa studentów popłynęła już z Gdyni do Kadyksu, druga z Kadyksu do Ameryki, a trzecia popłynie z USA do Polski. Powrót zaplanowany jest na 24 sierpnia. Będzie to wielkie wydarzenie! Może akurat tak się Państwu ułożą wakacyjne plany, że trafią na powitanie żaglowca po jego powrocie z ostatniego tak długiego rejsu.
Jakub Łoginow
Zdjęcie: autor





