Narodziny nowej gwiazdy.
Mówi o niej cały świat. Maja Chwalińska, skromna 24-latka z Dąbrowy Górniczej, dokonała czegoś niemożliwego – przeszła eliminacje i dotarła do finału Roland Garros 2026. Choć uległa w nim Mirrze Andriejewej, jej historia zainteresowała miliony kibiców. Jak ten sukces, okupiony latami kontuzji i walki z depresją, zmieni życie Polki? Zapraszamy na dynamiczną rozmowę mamy z 13-letnim synem Beniem.
ROZMOWY NA TEMAT SPORTOWY
Benio: Mamo, nasza Pszczółka Maja dostała dziką kartę do głównej drabinki Wimbledonu 2026!
Ania: Wspaniale! Przepisy rankingowe zamknęły przed nią listy zgłoszeń, więc drżeliśmy, czy zagra bez eliminacji. Organizatorzy docenili jej paryski wyczyn. Zasłużyła na to jak nikt inny!
B: A jak wspominasz finał w Paryżu?
A: Oglądałam go na Słowacji. W Kočovcach trwała coroczna impreza Klubu Polskiego z masą atrakcji, a mimo to w specjalnej strefie można było na żywo oglądać walkę Mai na korcie Philippe-Chatrier!
B: Maja rozegrała aż 10 meczów w trzy tygodnie. Czy ktoś przed nią dokonał czegoś takiego w Paryżu?
A: Stała się pierwszą kwalifikantką w historii Roland Garros w finale! W całej Erze Open w kobiecym tenisie podobnego cudu dokonała tylko Emma Raducanu na US Open w 2021 r., wygrywając turniej.
B: Mamo, o co dokładnie chodzi z tą Erą Open?
A: Zaczęła się w 1968 r. Wcześniej w wielkich szlemach grali wyłącznie amatorzy, którzy oficjalnie nie zarabiali. Przejście na zawodowstwo oznaczało zakaz startu w szlemach. Od 1968 r. turnieje otwarto (open) dla wszystkich. Przed Erą Open nie było dzisiejszych kwalifikacji, co czyni wyczyn Mai bezprecedensowym.
B: A ile Polek przed nią grało w singlowych finałach Wielkiego Szlema?
A: Maja to dopiero czwarta polska tenisistka w historii! Przed nią były Jadwiga Jędrzejowska w latach 30. (finały Wimbledonu, US Open, Roland Garros 1939), Agnieszka Radwańska na Wimbledonie w 2012 r. oraz Iga Świątek, która ma już 6 tytułów szlemowych, w tym 4 w Paryżu.
B: Maja i Iga doskonale znają się od dziecka. Grały razem w deblu, prawda?
A: Tak, ich największym sukcesem był finał juniorskiego Australian Open w deblu w 2017 r. Miały po 15 lat. Iga szybko wystrzeliła na szczyt, a Maja miała pod górkę przez operacje kolan i nadgarstków. Ciągły ból i presja doprowadziły do ciężkiej depresji, przez którą w 2021 r. zawiesiła karierę na niemal 9 miesięcy. Walczyła o przetrwanie każdego dnia, a Iga mocno ją wspierała.

B: I po tym wszystkim wróciła! Maja ma tylko 165 cm wzrostu, więc w siłowym tenisie musi grać sprytnie. Jej slajsy i skróty to czysta mądrość taktyczna. Bawi się geometrią kortu i neutralizuje siłę rywalek.
A: Dlatego mówimy na nią Pszczółka Maja. Widziałeś witające ją tłumy na lotnisku? Puszczono piosenkę z bajki! Chciano ją wyprowadzić strefą VIP dla gwiazd, ale odmówiła. Wyszła normalnymi drzwiami, bo nie chciała zawieść kibiców. Jest niezwykle skromna i miła.
B: Taki sukces zmienia wszystko. Przed Paryżem była 114. w WTA, a teraz wskoczyła na 21. pozycję na świecie! Koniec z kwalifikacjami, może idealnie zaplanować starty. No i finanse! Zarobiła 1,4 miliona euro, czyli blisko 6 milionów złotych.
A: To prawda. Przez lata Maja nie miała sponsora strategicznego, co potęgowało stres. Teraz firmy będą się o nią bić! Te pieniądze dadzą jej komfort – bez problemu opłaci stały sztab trenerski oraz prywatnego fizjoterapeutę.
B: Jej historia pokazuje, że po największych upadkach można wrócić na szczyt. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć Maję na trawie w Londynie!
A: Ja też. Maja pokazała, że sercem, sprytem i wytrwałością można rzucić wyzwanie całemu światu.
Anna i Benio Poradowie





