Idzie wojna? Si vis pacem para bellum
W jednym z wywiadów Agnieszka Lichnerowicz, dziennikarka, reporterka specjalizująca się w tematyce międzynarodowej, laureatka Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego z 2012 r., zapytana o to, czy boi się wojny, odpowiedziała, że bardziej boi się tego, że my się do wojny nie przygotujemy.
W swojej książce Idzie wojna? Spodziewaj się najlepszego, przygotuj na najgorszezadała polskiemu czytelnikowi szereg pytań: Co zrobisz, kiedy usłyszysz w nocy wycie syreny? Skąd będziesz czerpać informacje, jeśli Internet przestanie działać? Czy masz w domu zapasy wody, jedzenia i gotówki? Paraliżujący strach przed wojną sprawia, że staramy się o niej nie myśleć. Tymczasem przygotowane i odporne społeczeństwo jest równie ważne jak dobrze uzbrojona armia.
Od niespełna miesiąca słowacki czytelnik może próbować odpowiedzieć sobie na identyczne pytania w obliczu trwającej wojny w Ukrainie, bowiem 25 września br. w księgarniach ukazało się tłumaczenie książki Lichnerowicz na język słowacki (Bude vojna?: Dúfaj v najlepšie, pripravuj sa na najhoršie, przeł. Oliver Zajac), a 15 października br. w Instytucie Polskim w Bratysławie odbyło się spotkanie w związku z tą publikacją.
Poprowadził je słowacki pisarz, dziennikarz, reporter wojenny Tomáš Forró, który jest też autorem najnowszego Poradnika przetrwania i odporności społecznej (Príručka prežitia a spoločenskej odolnosti; premiera 27.10.2026), wydanego na wzór polskiej wersji Poradnika bezpieczeństwa przy ogromnym wsparciu finansowym ofiarodawców. Tomáš Forró wielokrotnie podkreślał, również podczas rozmowy z Agnieszką Lichnerowicz, że Polska w kontekście wojny w Ukrainie stała się wzorem dla innych państw regionu, ponieważ jako naród najlepiej rozumie zagrożenie wojenne ze strony Rosji.
Książka Agnieszki Lichnerowicz jest o tyle ważna, potrzebna i cenna, że pozwala zrozumieć czytelnikowi, iż wojny w Europie Środkowowschodniej były zawsze, bo – jak dowodzi przywołany przez autorkę Timothy Snyder – żyjemy na „ziemiach skrwawionych” odwiecznymi konfliktami. Najistotniejsze jest to, żeby nauczyć się funkcjonować w takiej rzeczywistości, w jakiej przyszło żyć.
Sporo miejsca podczas dyskusji zajęły uwagi poświęcone narracji strachu, który dość często wprowadzany jest po to, żeby sparaliżować społeczeństwo, skłócić, zasiać chaos i niepokój, a przede wszystkim naruszyć demokrację. Lichnerowicz zaznaczyła, że jej teksty służą temu, by nie pozwolić na zdominowanie życia przez niewiedzę, zagrożenie i strach. Do obrony kraju nie wystarczy tylko armia, która jest lepiej czy gorzej modernizowana, bo demokratyczną odporność współtworzą różnego rodzaju instytucje, społeczeństwo, jednostki.
Mam nadzieję, że po spotkaniu w wielu jego uczestnikach zaczęły rezonować pytania, czy dysponujemy kapitałem społecznym, który zadziała podczas poważnego kryzysu, i czy naprawdę wierzymy w to, że jesteśmy wspólnotą.
Małgorzata Dambek
Zdjęcia: Małgorzata Dambek
MP 11/2026






