post-title Polski wieczór szant na Dunaju 2011

Polski wieczór szant na Dunaju 2011

Polski wieczór szant na Dunaju 2011

 

Kto chce, ten niechaj słucha,

Kto nie chce, niech nie słucha,

Jak balsam są dla ucha

Morskie opowieści.

Spotkania z rodakami są dla serca Polaka na obczyźnie jak balsam. Fantastyczną okazją do wspólnego biesiadowania jest coroczny rejs statkiem po Dunaju, organizowany przez Klub Polski w Bratysławie.

W upalną letnia środę, 22 czerwca, kilkanaście minut po 17.00 cumy zostały rzucone i statek „Žilina” z kompletem pasażerów obrał kurs na Devin.

Podczas rejsu bratysławska Polonia wraz z gośćmi z Nitry, Trenczyna oraz słowackimi przyjaciółmi raczyła się pysznościami, przygotowanymi specjalnie na tę zabawę. Nie zabrakło wybornego polskiego śledzika, sałatek, kotlecików czy domowych wypieków.

Kulinarnym doznaniom towarzyszyły tańce i śpiew szant, chociażby takich jak: „Gdzie ta keja“, „Hiszpańskie dziewczyny”, „Dziesięć w skali Beauforta”.

Uczestników rejsu dodatkowo rozgrzewała ognistowłosa Wanda z zespołem z Wiednia – pot się lał, a deski pokładu trzeszczały.

Starsi i młodsi uczestnicy tegorocznego spotkania mieli również okazję wykazać się wiedzą o żeglarstwie, bowiem przeprowadzony został quiz na ten temat, w którym wzięły udział zespoły „Białych Mew“ i „Białego Szkwału“, nad którymi iście marynarskimi temperamentami próbował zapanować bosman Tomasz.

Atrakcji nie brakowało i nawet kiedy zmrok spowił rzekę, a statek przybił do brzegu, wciąż słychać było śpiewy, śmiechy i radosne okrzyki.

Mam nadzieje, że za rok na statku znów powiewać będzie polska flaga, a z pokładu nieść się będą słowa polskich szant:

Hej, ha! Kolejkę nalej!

Hej, ha! Kielichy wznieśmy!

To zrobi doskonale

Morskim opowieściom.

Magdalena Zawistowska-Olszewska

 

Zdjęcia: Stano Stehlik

Projekt zrealizowany został przy wsparciu finansowym rządu Republiki Słowackiej w ramach programu Kultura mniejszości narodowych 2011.

Pridaj komentár

Vaša e-mailová adresa nebude zverejnená. Vyžadované polia sú označené *