post-title Gdy już ptaki odleciały…

Gdy już ptaki odleciały…

Gdy już ptaki odleciały…

Gotowane nadzienie do kurczaka

Na przekór listopadowej nudzie, jesiennym smutkom i chandrze musimy w kuchni przyrządzić coś, co poprawi humor nam i naszym najbliższym.

Niezawodnym rozwiązaniem, gdy gospodyni nic ciekawego do głowy nie przychodzi, jest przyrządzenie pieczonego kurczaka. Ten samozwańczy król współczesnej kuchni nie odlatuje na zimę do ciepłych krajów, a uniwersalność jego mięsa daje naprawdę spore pole do kulinarnych popisów. Dziś wypróbujmy przepis, nadesłany do „Piekarnika” przez panią Krystynę Sečkarovą, która proponuje nadzienie do upieczonego wcześniej kurczaka. Przepis to świetny, bo nadzienie przyrządza się niezależnie od pieczenia mięsa – a to rodzi wiele możliwości.

 

Składniki:

  • 10 rogali (bułek, rożków)
  • mleko
  • duże jajko
  • 5 wątróbek drobiowych
  • wędzona słoninka
  • natka pietruszki
  • wegeta, sól, pieprz

 

Sposób przyrządzania:

Pokrojoną drobno słoninkę podsmażyć, dodać pokrojone wątróbki drobiowe, jeszcze chwilę smażyć, a potem odstawić. Pokroić rogale, dobrze je zwilżyć mlekiem, dodać jajko, a następnie podsmażone i przestudzone mięso. Doprawić przyprawami. Dodać też natkę pietruszki. Wszystko dokładnie wymieszać, a następnie włożyć do woreczka foliowego, w którym, opróżniwszy go najpierw stopniowo z powietrza, zostawiamy miejsce na „rośnięcie” masy. Worek mocno zawiązać i włożyć do wypełnionego wodą garnka. Gotować powoli do 2 godzin. Następnie wyjąć z wody, ostudzić i delikatnie wyjąć niego nadzienie. Gdy przestygnie, można je kroić na plastry i układać obok upieczonego wcześniej kurczaka.


Przepis Pani Krystyny na pewno zaciekawi wszystkie mistrzynie kuchni – brzmi bardzo ciekawie, a wyobraźnia podpowiada, że i bez kurczaka owo nadzienie stworzy udany związek z chlebem, np. w postaci kanapki. No i można je ulepszać w nieskończoność, dodająco na przykład suszonego majeranku lub innych ziół.

Pani Krystyna stworzyła świetną bazę. Pozostaje jedynie życzyć smacznego


Agata Bednarczyk

MP 11/2010

 

Pridaj komentár

Vaša e-mailová adresa nebude zverejnená. Vyžadované polia sú označené *